Podsumowanie miesiąca. Maj 2016


Maraton był głównym wydarzeniem maja. Od samego początku żyłam z myślą, że to już w tym miesiącu. Cieszyłam się niesamowicie, choć przyznam, że biegania momentami miałam  dosyć. Mój miesiąc dzielił się na trzy części: ta przed maratonem, sam maraton i po maratonie.


Przed maratonem ograniczyłam treningi i ćwicząc cokolwiek uważałam, by nie zrobić sobie krzywdy. Rolowałam się po treningach, dobrze odżywiałam i myślami byłam wiadomo gdzie. W niedzielę 15 maja zrobiłam to - zostałam maratonką. To była jedna z piękniejszych chwil w życiu. Po maratonie znalazł się czas na łapanie oddechu i spokojny powrót do treningów. Wróciły rolki, basen... a gdy już miałam ochotę biegać dosłownie codziennie, dosyć niefortunny wypadek na rolkach wykluczył mnie na jakiś czas z jakichkolwiek treningów.

Na początku i na końcu miesiąca wzięłam też udział w biegu na milę. Było to dla mnie coś zupełnie nowego i jak się okazało bardzo szczęśliwego. W Bełchatowie na nowoczesnym stadionie lekkoatletycznym pobiłam swój dotychczasowy rekord życiowy, a w biegu towarzyszącym w Swoszowicach zajęłam drugie miejsce wśród kobiet.


Co w czerwcu?
Pod koniec miesiąca pobiegnę w Nocnym Półmaratonie we Wrocławiu. Chciałam tam poprawić swój rekord życiowy z Warszawy, jednak biorąc pod uwagę fakt, że obecnie nie mogę trenować i jeszcze nie wiem kiedy wrócę do biegania to wszystko stoi pod znakiem zapytania.

Czas po maratonie traktuje trochę jak odpoczynek. Jest miejsce na luźne treningi, odpoczynek od zawodów i ładowanie akumulatorów przed kolejnym wyzwaniem. 


Udostępnij ten post

14 komentarzy :

  1. Hmmm, a jakie jest kolejne wyzwanie?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ohoho, Nocny Półmaraton, też biegnę! To co, widzimy się na starcie?;)
    Szybkiego powrotu do zdrowia, żeby nie przeszkodziło Ci w przybyciu do nas:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Może uda się odnaleźć w tym tłumie, jakbyś mnie widziała koniecznie podejdź! :D

      Usuń
    2. Myślę, że zdanie się na przypadek może być ciężkie, ale nie jest niewykonalne! Będę pisać do Ciebie w tyg przed startem co zamierzasz założyć na bieg, będzie łatwiej się szukać:)

      Usuń
  3. Musisz być z siebie zadowolona, takie podsumowanie daje człowiekowi siłę do dalszego działania. Świetnie zorganizowany miesiąc. Zdjęcia jeszcze to podkreślają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dlatego staram się je pisać, bo dzięki nim mam chwilkę na zastanowienie się i zaplanowani co dalej :)

      Usuń
  4. Takie pisanie bloga działa bardzo motywująco

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję zaliczenia maratonu!!!! Coraz fajniejsze te biegi, nocny może być naprawdę spoko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz biegłam w biegu nocnym na 10 km i było na prawdę fajnie, dlatego ciekawi mnie jak będzie na półmaratonie! :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)