Podsumowanie miesiąca. Plany na lipiec 2015


Od początku w czerwcu wszystko szło po mojej myśli. Właściwie każdy trening należał do tych udanych, weekendowe starty traktowałam jak rozrywkę, a biegi w drugim zakresie pokazywały mi jak dużo już osiągnęłam i jak wiele jeszcze mogę. Niestety koniec miesiąca postanowił mi spłatać figla, ale o tym na końcu.


Czerwiec w skrócie:


- 2 biegi parkrun, w tym nowa życiówka (24:51)
- wyjeździłam na rolkach nowy rekord na 10km (31m:23s)
- przebiegłam 158km
- na rolkach przejechałam 105km
- łącznie aktywnie spędziłam ponad 33 godziny



Pierwsze cztery tygodnie czerwca były świetne. Nie odpuściłam ani jednego treningu, choć bywały dni, że nie miałam za bardzo na nie ochoty ochoty, ale szybko przypominałam sobie o celu i motywacja wracała. Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że dobrze dopasowany plan i konsekwentna jego realizacja to gwarancja sukcesu. Sukces pojawił się już w połowie miesiąca, gdy na parkrunie wykręciłam nową życiówkę na 5 kilometrów. Niedzielne starty również pokazały mi, że jestem na dobrej drodze. Bez większego wysiłku osiągałam czasy w okolicach 56-57 minut na 10 kilometrów, a co czwartek wracałam do domu z satysfakcją dobrze wykonanego treningu kończąc bieg w drugim zakresie.

W każdym tygodniu skupiłam się również na rozciąganiu (joga) i wzmacnianiu mięśni (stabilizacja, skipy). Myślę, że wszystkie te elementy w ostatecznym rozrachunku składają się na osiągnięcie lepszej formy.

Rolki traktowałam rekreacyjnie. Kilkakrotnie przejechałam jednorazowo po 20-25 kilometrów, trochę ćwiczyłam slalom, a gdy miałam ochotę poszaleć zwiększałam prędkość i w ten sposob wykręciłam nowy świetny czas na 10km.


Plany na lipiec:


Jak już wspomniałam w nagłówku, koniec miesiąca pokrzyżował moje plany. Zachorowałam dosyć poważnie i zmuszona jestem przynajmniej pierwszy tydzień lipca (i oby nie więcej) treningowo odpuścić. Mam nadzieję, że nie odbije się to jakoś znacząco na bieganiu i szybko wrócę do miejsca w którym skończyłam. Na lipiec nie planuję startów, ogólnie myślę, że w czerwcu wyczerpałam już ich limit i teraz pora skupić się na długich niedzielnych wybieganiach, które niestety troszkę ucierpiały.

Zaczęły się już wakacje, co oznacza dużą ilość ciepłych dni.. więc liczę na jakieś wypady nad wodę, otwarty basen, wycieczki, cokolwiek. Zobaczymy co miesiąc przyniesie :)

@keepdreamsclose


Udostępnij ten post

18 komentarzy :

  1. ile aktywności! miesiąc idealny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. super aktywny miesiąc! myślę, że ten tydzień przerwy nie powinien zaszkodzić. a może dobrze, że przymusowo musisz sobie zrobić przerwę, organizm wypocznie i całkowicie się zregeneruje, a do treningów wrócisz stęskniona z zapasami energii i jeszcze większą motywacją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :) Podchodzę do tego właśnie w ten sposób jak piszesz, regeneracja i powrót ze zdwojoną siłą : )

      Usuń
  3. Jejku, jak zielono! :) Powodzenia w lipcu Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Obym jak najszybciej wróciła do treningów! :D

      Usuń
  4. Ooo, to pozdrawiam spod kołderki! Choroba w czerwcu/lipcu, super sprawa ;p
    Szybkiego powrotu na ścieżki, Tobie i sobie życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę! Co prawda nie muszę leżeć, bo czuję się dosyć dobrze, ale zakaz wychodzenia na zewnątrz mam :D Zdrowiej szybko! : )

      Usuń
    2. To ja bym chętnie poleżała, niestety nie ma jak. Byle tym razem nie trwało to dwa miesiące ^^

      Usuń
  5. Pięknie Ci poszło w lipcu! Gratulacje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mania :) Gdybym nie musiała odpuszczać wtorkowego treninigu zrobiłabym rekordowy miesięczny kilometraż.. no ale i na to przyjdzie pora :)

      Usuń
  6. matko, to idealny kalendarz :) jak ja bym chciała żeby moje endomondo tak wyglądało :) ostatnio też u mnie więcej pozycji, tylko zazwyczaj rower ale na pewno nie jest tak pięknie jak u Ciebie :) powodzenia dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak naprawdę to tylko od Ciebie zależy jak będzie wyglądał Twój kalendarz na endo, bo wystarczy sobie wszystko odpowiednio zaplanować i być w tym konsekwentnym :) trzymam kciuki!

      Usuń
  7. U ciebie jak zwykle mega aktywnie!! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)