Biegowa sobota czyli II Gminna „ZaDyszka”


Decyzję o udziale w II Gminnej „ZaDyszce” bardzo odwlekałam w czasie. Do samego końca nie wiedziałam czy brać w niej udział, a jeśli tak, to na jaki dystans się zdecydować. Do wyboru miałam 10km lub 3,4km, a że dyszki biegam częściej to został ten krótszy.



Bieg potraktowałam to jako sprawdzian własnych możliwości i chciałam dać z siebie jak najwięcej. Tak sobie to wbiłam do głowy, że zamiast nastawiać się na dobry wynik wystartowałam z zamiarem zajęcia jak najwyższego miejsca.

Trasa była identyczna jak w zeszłym roku – pętla (lub trzy) wokół Kurnosa i meta tuż obok szkoły. Okolica jest mi bardzo dobrze znana, bo często właśnie tutaj, gdy wracam do Bełchatowa wykonuję swoje weekendowe treningi.

Plan na bieg był taki, by trzymać się 5 min/km i później ewentualnie przyśpieszyć. Plan, a rzeczywistość niestety nie często idą w parze. Po wystrzale startera ruszyłam za tłumem. Biegło mi się niesamowicie lekko, a gdy przekroczyłam pierwszy kilometr nie mogłam uwierzyć, że zegarek wskazał 4:37. Ucieszyłam się i jednocześnie przestraszyłam, bo dobrze wiedziałam, że to dla mnie zbyt szybkie tempo i na pewno wkrótce będę tego żałować. Wytrzymałam 1,5km i miałam dosyć. Nie miałam wyjścia, zwolniłam do 5:10 i tym tempem dobiegłam już do mety.


Jak się okazało, ostatecznie byłam 5 kobietą na 33. Wynik jak dla mnie niesamowity, biorąc pod uwagę dosyć wysoką temperaturę i wiatr. Do tej pory ciężko mi uwierzyć, że wytrzymałam takie tempo. Cieszę się, bo jest to kolejny dowód na to, że forma wzrasta.

Tak się złożyło, że tego dnia ustanowiłam też kilka nieoficjalnych rekordów, co podbudowało mnie bardzo psychicznie. Niestety tym razem na biegu nie miałam własnych kibiców, więc swoją radością mogłam podzielić się dopiero po powrocie do domu.


II Gminna „ZaDyszka” podobnie jak zeszłoroczna była imprezą charytatywną, a dochód został przeznaczony na rehabilitację chorego Rafałka. Lubię wspierać takie inicjatywy, gdy tylko mam okazję, bo oprócz radości, którą czerpię podczas biegu, pomagam innym.

/E.

Udostępnij ten post

29 komentarzy :

  1. gratulacje. 5 kobieta na 33 to świetny wynik!

    też mnie kusi, żeby spróbować swoich sił na jakimś krótszym dystansie, ale wtedy przypominam sobie, że ja nie lubię biegać tak szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem świetny, jednak dziewczyna przede mną przybiegła o 1,5 minuty szybciej! :D

      Nie lubisz? Ja bardzo :)

      Usuń
    2. no właśnie nie specjalnie. tzn. o wiele bardziej mnie cieszy i satysfakcjonuje bieg długi niż szybki. idealnie byłoby to połączyć, bo przecież można biegać półmaratony szybko. tylko ja jeszcze nie umiem ;)

      lubię sobie biec w takim tempie, żeby nie czuć silnego zmęczenia. a w przypadku krótkich biegów tempo jest duże. bardziej byłam zmęczona po 5 km biegu pamięci niż 21 km półmaratonie marzanny ;)

      no i jeszcze u mnie dochodzi to, że po bardzo szybkim biegu (np. test coopera) przez kilka minut naprawdę bardzo boli mnie brzuch i czuję się dość słabo.

      Usuń
    3. Dla mnie bieg długi to również duża satysfakcja o ile w całości go przebiegnę :)

      Wiadomo przy krótszych biegach, biegamy na wyższym tętnie i prędkościach przez co wysiłek jest nieco inny. Biegi w spokojnym tempie są przyjemne i takie też lubię, ale myślę, że warto się bardziej zmęczyć, by z czasem strefa obecnie niekomfortowa stała się komfortem :)

      Co do testu coopera, to pewnie w takich sytuacjach dajesz z siebie max i dlatego jest taka reakcja.

      Usuń
  2. Piękny wynik ;-) Gratuluję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, gratuluję! Świetnie Ci poszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jest się z czego cieszyć : )

      Usuń
  4. Ciekawe, czy też kiedyś dam radę zrobić taki wyczyn :)
    Gratki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko to nazwać wyczynem, ale dziękuję :)

      Usuń
  5. A co tam trochę się tutaj polansuję :D Moje zdanie na temat tej notki... znasz :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjny wynik! Moje gratulacje! Też lubię pomagać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zawsze coś innego niż zwykły bieg tylko dla siebie :)

      Usuń
  7. No no no, są postępy, gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super wynik! Gratulacje Kochana! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super gratuluję wyniku :) a takie charytatywne inicjatywy popieram jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wielkie gratulacje !!!! Super wynik - tak trzymaj a się nie obejrzysz a znajdziesz się w pierwszej trójce. Ja też jeszcze do nie dawna myślałam, że dychy nie przebiegnę a w ostatnią sobotę pierwszy półmaraton ukończyłam :) Nie poddawaj się i progressu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza trójka to jedno z moich większych biegowych marzeń : )) Dziękuję Ci ślicznie i gratuluję półmaratonu!

      Usuń
  11. Nie wiem czemu mi to umknęło, ale jestem z Ciebie taka dumna! :)
    Brawo, brawo i gratuluję :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)