Podsumowanie miesiaca i plany na sierpien 2014

Naprawdę? Lipiec już minął? Raaany! Co się stało z tym miesiącem, przecież dopiero był jego początek. W takich chwilach doceniam to, że praktycznie codziennie robię jakieś zdjęcia i prowadzę dziennik treningowy.


Mój ulubiony miesiąc rozpoczął się tygodniowym pobytem w domu, jazdą na rowerze, bieganiem, czytaniem książek, objadaniem się owocami i łapaniem letniej opalenizny. Było pięknie, jednak ten czas musiał się kiedyś skończyć, wróciłam do Krakowa i obecnie przez 5 dni w tygodniu 8 godzin poświęcam na pracę. Właściwie to się cieszę, bo sprawia mi to sporą radość, ale wiąże się z mocno ograniczonym czasem wolnym. Stąd też nie bez powodu zauważalna jest mniejsza aktywność na blogu, jednak zapewniam, że powoli wszystko się normuje i wkrótce powinnam wrócić do (w miarę) regularnego pisania.

 Zatem jak minął mi lipiec?

- raz pobiegłam w krakowskim biegu parkrun (#15)
- przejechałam maraton na rolkach z całkiem fajnym czasem
- łącznie pokonałam około 136km biegając, 134km jeżdżąc na rolkach i 42km na rowerze
- przejechałam 2 półmaratony (+ maraton) na rolkach
- na aktywność fizyczną poświęciłam w przybliżeniu 29h


Czy zrealizowałam wszystkie plany na lipiec?

- znów mam fajną pracę (!)
- raz pobiegłam w krakowskim parkrunie
- wróciłam do ZWOW'ów, ale zrobiłam tylko dwa
- obejrzałam 3 filmy (Transcendencja, Transformers: Wiek zagłady i Pod Mocnym Aniołem), o ile te dwa pierwsze mi się podobały, to ten ostatni był beznadziejny
- przeczytałam też 2 książki, a o jednej niedługo napiszę 
- na rowerze jeździłam w pierwszym tygodniu lipca, później w Krakowie już go nie miałam

Z wykonywaniem planu do półmaratonu było różnie. Niby go realizowałam, ale właściwie biegałam tak jak mi się podobało. Na Night Runners byłam nawet kilkakrotnie, jednak za każdym razem dołączałam do grupy 6:00. Myślę, że na te szybsze przyjdzie jeszcze pora. Szkoda, że nie było basenu w tym miesiącu, zwłaszcza, że coraz bardziej kręci mnie triatlon i marzy mi się czerwona koszulka ratownika WOPR'u.


Moje plany na sierpień:

- realizacja planu do półmaratonu
- wprowadzenie treningów z rana (głównie we wtorek i czwartek)
- przebiegnięcie jednorazowo ponad 21km
- powrót do ćwiczeń ogólnorozwojowych, bo ostatnio o nich zapominam
- basen, basen, basen


I tradycyjnie kilka lipcowych instafotek:


/E.  

Udostępnij ten post

25 komentarzy :

  1. byłaś bardzo aktywna ! fajna sprawa z tymi maratonami na rolkach :) też muszę spróbować swoich sił na dłuższym dystansie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam, ale nie tak jakbym chciała, bo strasznie brakuje mi ćwiczeń ogólnych i źle się z tym czuję, dlatego zmienię to w sierpniu ;) Maraton na rolkach? Pewnie, spróbuj! Meeega satysfakcja :)

      Usuń
  2. trzeba przyznać, że miałaś mega aktywny lipiec. Ja też się starałam nie obijać i jestem całkiem zadowolona z lipca pod względem treningów. Sporo biegałaś jak na upały co były . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wtedy najczęściej wybierałam wieczory, albo wczesne poranki, bo ciężko mimo wszystko w upał biegać, choć i tak się zdarzało :)

      Usuń
  3. Ty naprawdę jesteś jak te króliki z reklam Duracella:D Nie wiem co bierzesz,ale podziel się tym z innymi:D

    Pięknie,gratki za udany lipiec:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to wiesz jak rozbawić człowieka :D Korzystam z życia i robię co lubię, w tym chyba tkwi sekret ;)

      Usuń
  4. Szacunek! Lipiec widzę, że u Ciebie baaardzo aktywny :) Nie martw się z czasem, pewnych rzeczy nie można przeskoczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdaję sobie z tego sprawę, ale zaradzić w pewien sposób można ;)

      Usuń
  5. O nie :/ to lipiec się zaczął i się już skończył? :] nawet nie zauważyłam...
    Dobrze robić sobie takie listy z celami- łatwiej jest zrealizować cel, który spisało się na 'kartce'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas zapierdziela, nawet nie wiadomo dokąd.. :)

      Tak i właśnie dlatego z początkiem każdego miesiąca spisuję sobie taką małą listę zadań, które chcę zrealizować. Dzięki temu robię zdecydowanie więcej, niż bez niej :D

      Usuń
  6. gratuluję tego, co osiągnęłaś w lipcu :) również oglądałam Transcendencję i Transformers i bardzo mi się podobały :D a książek przeczytałam 11 ;) powodzenia w sierpniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj z książkami to poszalałaś! Mi się chyba nigdy tyle nie udało w jednym miesiącu. Tak bardzo lubię czytać książki, a najczęściej robię to w podróży, a że mniej podróżuję, to i mniej czytam :(

      Usuń
    2. 11 to świetny wynik! mi się udało tylko 7, choć z chęcią byłoby 2 razy więcej. :)

      Usuń
  7. Kurczę, muszę wypożyczyć rolki i spróbować znów (po ok 13 latach...) obym się nie zabiła. Nie obciążają one chyba bardzo kolan, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie powinny, chociaż powiem Ci, że mnie częściej nogi bolą przy jeździe na rolkach niż podczas biegania, ale to pewnie dlatego, że za bardzo szaleję na nich :)

      Usuń
  8. Pięknie wygląda te Twój kalendarz lipcowy i dużo rzeczy zrobiłaś.
    A mówią że to taki miesiąc na odpoczynek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo taki trochę odpoczynkowy, ale nie ma co się obijać : ))

      Usuń
  9. Ha też mam koszulkę #iamarunner;-P No powiem Ci szczerze, ze mnie od tej jazdy na rowerze zaczyna ciągnąć do tri;-P tylko u mnie z pływaniem kiepściutko;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja z kolei bardzo lubię pływać, tylko z tą jazdą na rowerze jest słabo, ale to dlatego, że mam zły rower :D

      Usuń
  10. fajnie wygląda ten twój lipiec! u mnie było na odwrót - dużo mniej biegania, za to dużo, bardzo dużo basenu:) dzięki czemu w sumie nie odczuwam spadku formy w bieganiu, na szczęście!:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie forma raczej ciągle na tym samym poziomie, tylko chciałabym wreszcie jakiś wzrost odczuć. Rekordzik, czy coś w tym stylu.. no ale potrenuję jeszcze troszkę i może coś ruszy ;)

      Usuń
  11. Oj to bardzo aktywny lipiec miałaś! :)
    Ja już mogę wrócić do rolkowania, ale obawiam się jednej rzeczy, że jednak ta kostka dalej będzie bolała.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będzie bolała, to oznacza, że jeszcze się nie zagoiła dobrze. Myślę, że lepiej poczekać na pełną regenerację, niż ryzykować nawrót kontuzji :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)