Kraków, Rolki i My - nightskating (12.06.2014)

W ostatnim przejeździe wzięło udział ponad 1000 rolkarzy, chociaż tym razem nie przejeżdżaliśmy przez tunel, to i tak nie zabrakło dodatkowych atrakcji.


Pogoda była idealna, mimo wcześniejszych nieciekawych prognoz (burze, deszcze, ulewy). Zaplanowana trasa była jedną z dłuższych, bo miała około 20km (ja zrobiłam troszkę więcej) i wiodła głównie przez północne części Krakowa. W tamtych okolicach raczej nie bywam, dlatego taki przejazd był świetną okazją zobaczenia nowych miejsc.


Ten przejazd jak i wszystkie poprzednie był dobrze zorganizowany - muzyczka w tle, trasy zabezpieczone. Plany trochę się pokrzyżowały przy zjeździe z estakady, gdzie górka była dosyć stroma, wszyscy zaczęli się rozpędzać (niektórzy nawet bawili się w slalom), nie każdy potrafił wyhamować, przez co nagle ludzie lądowali na ziemi.

tak to mniej więcej wyglądało

Skutki tego były różne, ale najczęściej kończyło się siniakami i otarciami. U mnie ucierpiał jeszcze nadgarstek, ale na szczęście już prawie wszystko w porzadku. Cóż.. tak jak wspominałam w poście o rolkach (klik), hamowanie jest jedną z podstawowych umiejętności, którą każdy jeżdżący musi dobrze opanować. Ochraniacze też się przydają, bo wywrotki zawsze się zdarzają i to nie koniecznie z naszej winy.

fot. K. Sterecka

Przez ten mały wypadek, później zabrakło czasu na postój w centrum i rolkową stonogę. W sumie nie narzekam, bo nigdy nie biorę w niej udziału, ale miło posiedzieć sobie w nocy na Rynku.

Mimo różnych przygód, przejazd i tak zaliczam jako kolejny, fajnie spędzony wieczór. Następny nightskating zaplanowany jest na 10 lipca, więc jeśli tylko będę w Krakowie to pewnie znów się przejadę ;)


Relacje z poprzednich edycji:

Udostępnij ten post

27 komentarzy :

  1. Wow, niezły karambol ;) Ja już nauczona swoim przykrym doświadczeniem, na pewno założę ochraniacze na nadgarstki ;) W ogóle urazy nadgarstków są strasznie nieprzyjemne, jakiś czas temu bolał mnie lewy i długo nie mogłam sobie z tym poradzić, a teraz wiadomo co :/ Pytanie - macie wyłączoną z ruchu drogę jak jedziecie? Tzn czy trasa jest zabezpieczana podobnie jak na biegach ulicznych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też sobie pewnie kupię ochraniacze na nadgarstki, zwłaszcza jak zacznę ćwiczyć slalom ;)

      tak, całą trasę zabezpiecza policja, więc ruch jest zatrzymany i w zależności od trasy, albo śmigamy jednym pasem, albo obydwoma ;)

      Usuń
  2. Oj tak hamowanie to podstawa, ja na szczęście nie mam z tym problemu :) Fajne te wspólne przejazdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne, fajne! Jeśli tylko będziesz miała okazję wpadnij na któryś :)

      Usuń
  3. Dobrze, że się nikomu nic poważniejszego nie stało. A co to jest rolkowa stonoga? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakaś dziewczyna sobie głowę rozbiła, a co z resztą to nie mam pojęcia :P

      tutaj (https://www.facebook.com/pages/Rolkowa-Ludzka-Stonoga) możesz zerknąć czym jest Rolkowa Ludzka Stonoga, czyli taka ciuchcia/pociąg czy jak tam inaczej to nazwać :)

      Usuń
  4. "hamowanie jest jedną z podstawowych umiejętności" - opanowałam ją do perfekcji. Hamuję jeszcze zanim ruszę; a jak już się ruszę, to i tak od razu hamuję :P
    Ale zazdroszczę wszystkim tym, którzy umieją jeździć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak jest Maggie, to musisz mieć słabe rolki, albo źle się odpychasz - innej możliwości nie ma naprawdę :)

      Usuń
  5. Ojej to jedna było poważnie. A ta stonoga śmieszna;-) Tam to się dopiero mogą rolkarze posypać, jak sie komuś nóżki poplączą;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie na stonodze można się nieźle wypierdzielić, ale niektórzy bardzo ją lubią - ja nie przepadam :)

      Usuń
  6. Mały chochlik w dacie :)
    Zwykle takie przejazdy mają mniej km? Bo po niedzielnej "prawie" dyszce tak mnie rwą nogi, że nawet nie biegam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, nawet nie zauważyłam, ah te chochliki, dzięki! ;)

      Przeważnie jest to koło 17-18km, czyli trochę mniej. Wiesz, to po prostu kwestia przyzwyczajenia. Dla mnie kiedyś 10km było bardzo dużo, a później prawie za każdym razem gdy wychodziłam pojeździć robiłam ponad 20km, dlatego taki dystans teraz nie robi na mnie wrażenia :D

      Usuń
    2. Liczę, że do lipcowej edycji się wyrobię, na razie trzeba podszkolić hamowanie w awaryjnych sytuacjach..

      Usuń
    3. Na pewno Ci się uda i to bez problemów :)

      Usuń
  7. Fajna imprezka, przy okazji widać ile osób jeździ na rolkach. U mnie w mieście mało osób widzę, albo po prostu nie chodzę tam gdzie jeżdżą. Osoby które biegają widzę cały czas, czekam jak będzie moda na wrotki, bo rolki dla mnie za trudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie możliwe, że nie pojawiasz się w miejscach, gdzie jeżdżą rolkarze, bo w Krakowie właściwie najwięcej spotyka się ich na Błoniach :)

      Usuń
  8. naprawdę podziwiam rolkarzy - mam wrażenie, że wybiłabym sobie zęby na pierwszych 100m :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jeździłaś na łyżwach? uwierz to nic trudnego :)

      Usuń
  9. Ja niestety nie opanowałam hamowania, ale narazie na żadne zbiorowe jeżdżenie sie nie wybieram. Jestem zagrożeniem tylko dla siebie samej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musisz to szybciutko nadrobić :)

      Usuń
    2. Nie tylko dla siebie ;) Nigdy nie wiadomo czy coś/ktoś nie pojawi się na Twojej drodze :)

      Usuń
  10. Mam nadzieję, że ręka już wygojona i wyleczona!
    W Warszawie też są organizowane przejazdy rolkarzy i choć sama nie jeżdżę (a szkoda) to jestem jak najbardziej za takimi akcjami - pora poruszyć nasze leniwe społeczeństwo w jakikolwiek sposób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No już jest w sumie spoczko, jeszcze jej nie nadwyrężam, ale zagoi się ;)

      Tak, te przejazdy są organizowane w wielu miastach i bardzo ciekawi mnie jak wygląda to gdzieś indziej :D

      Usuń
  11. Gdybym tylko miała wolne, to bym przyjechała i przejechała razem z Wami wszystkimi. :(
    Ale niestety mam praktyki, a Kraków to drugi koniec Polski, więc nie będzie nightskatingu. :|
    Pisz o kolejnych edycjach, a myślę, że jak skończę praktyki to i wybiorę się do Krakowa. :D

    Ta wywrotka to niezły karambol. Ja ostatnio zjeżdżałam z potężnej górki, więc na samej górze już zaczęłam hamować, bo inaczej nic by ze mnie nie zostało. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W innych miastach na pewno też są organizowane takie przejazdy, musisz się rozejrzeć, bo to bardzo fajne wydarzenie ;)

      A co do zjazdów z górek to masz rację, może się to baaaardzo źle skończyć :)

      Usuń
  12. Tysiąc rolkarzy :D ciekawi mnie jaki musi być dźwięk kiedy wszyscy ruszą, czy w ogóle jest jakiś hałas? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że nawet nie zwróciłam na to jakiejś szczególnej uwagi? :D Trochę głośniej jest, bo szum kółek, ale do tego jedzie jeszcze rower z muzyczką, ludzie rozmawiają.. : ))

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)