Parkrun Kraków #8

  Na ostatnim parkrunie poprawiłam swoją oficjalną życiówkę o 15s. To wszystko było do przewidzenia, bo od mojego ostatniego biegu minęło sporo czasu, a ja zaczęłam poruszać się nieco szybciej. Mimo, że ten rezultat nie był dla mnie niespodzianką to okazał się świetnym akcentem na sam początek miesiąca.

(kliknij na obrazek, aby powiększyć)

    Wbiegłam na metę z wynikiem 27:02 jako 8. kobieta z 15 i 4. w mojej kategorii wiekowej. Czas jest świetny, ale teraz chciałabym by mój nieoficjalny wynik stał się wreszcie oficjalny (ah te ambicje).

fot. A.Łapczuk-Krygier

   Już nie po raz pierwszy zachęcam Was do udziału w biegach parkrun. To nic nie kosztuje, a zabawa jest świetna. Sama żałuję, że nie mieszkam na stałe w Krakowie, bo byłabym tam w każdą sobotę.

Udostępnij ten post

29 komentarzy :

  1. Ja czekam aż błoto zniknie :D wtedy wstanę i pobiegnę. Gratulację nowej życiówki- mnie bieganie pochłonęło do reszty, widzę ogromny progres. Biegnę szybciej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem jak sytuacja u Ciebie wygląda, więc nie mogę się doczekać aż się ociepli i napiszesz jak było (czuję, że poszalejesz z wynikiem) :D

      W końcu 5K poniżej 20minut samo się nie zrobi :))

      Usuń
  2. Kraków to piękne miasto, a niedaleko moje ukochane góry :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do gór kawałeczek, ale zawsze już trochę bliżej :D

      Usuń
  3. Super! Gratki:)

    Szkoda że mam tak daleko do Krakowa:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no szkooda, szkoooda :P ale! parkrun też jest w innych miastach :)

      Usuń
  4. Mistrzu! :D Poszalałaś z tym czasem. Dla mnie to póki co zostanie w sferze marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakiej strefie marzeń Maggie! Ty dopiero dałabyś czadu :D

      Usuń
    2. No chyba żart?! Ja nawet nie wiem, co trzeba robić, żeby być szybszym :D Chociaż strzelam, że to moje ULUBIONE podbiegi i interwały, hę? :D

      Usuń
    3. Raczej taaak, no i ogólnie trzeba dużo biegać i starać się szybciej :)

      Usuń
  5. właśnie jak tak patrzę z jakim entuzjazmem latasz na te parkruny, chyba sama na wiosnę jak wydobrzeję skoczę na jeden ;-) na próbę;-) tylko teraz o pewnie będę walczyła o czas bliski 30min...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, spodoba Ci się :) Też idąc na pierwszy bieg myślałam, że dobiegnę ostatnia z czasem grubo ponad 30 min.. a jaka była niespodzianka gdy osiągnęłam wynik poniżej :)

      Usuń
    2. Ło rany poniżej 30min to ja bym pod chmury z radości skakała;-P

      Usuń
    3. Przecież też skakałam! Niecałe 5 miesięcy temu : ))

      Usuń
  6. U mnie zaczyna się sezon na rolki. Więc pogodo dopisuj! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No, no idziesz jak burza. Gratulację, każda sekunda mnie to wiele radości, może kiedyś i ja ruszę tyłek do biegania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że warto ;) a sukcesy napędzają

      Usuń
  8. Mnie po ostatnim biegu tak boli kolano, że nie mogę chodzić po schodach, ale jeśli myślisz że mnie to powstrzyma .... - no to nie. Przykładam lód, roluję na wałku i od przyszłego tygodnia cisnę dalej. :) Gratuluję wyniku. Ja póki co zeszłam do równych 30 minut. I też jarałam się jak głupia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. regeneracja jest ważna i dobrze, że o tym pamiętasz :) ja również jak widzę, że moje ciało za długo protestuje to daję mu chwilę oddechu ;)

      oh jak ja się cieszyłam z moich pierwszych 30 minut! gratuluję kochana! :)

      Usuń
  9. brawo! może teraz jak jest cieplej to i ja w końcu zmotywuję się do parkrun'u, w końcu we Wrocławiu też są a jeszcze nigdy nie byłam... ale jak było tak ziiiimno i ciemno rano, to nawet nie chciało się wychodzić z łóżka w soboty haha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi za pierwszym razem też się nie chciało.. teraz wstaję automatycznie jak jestem w Krakowie i zaczynam sobotę od parkrun :D

      Usuń
  10. Po pierwsze - gratuluję życiówki. Jest w Tobie tyle mocy, że możesz każdego po trochu obdarować!
    Po drugie - gratuluję wybornego lutego :) Nawet nie wiesz jak miło się czyta ile udało Ci się osiągnąć.
    Po trzecie - keep calm and run - połóweczka już za 15 dni (czujesz już ten stresik przed startem? ) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jest w tym wszystkim jest to, że wiem, że te życiówki spokojnie mogę poprawić, bo nie były to biegi na 100% :P

      Czy czuję stresik? Oj i to jak! Chciałabym więcej czasu.. ;<

      Usuń
    2. Wiem co czujesz bo też przydałoby mi się dodatkowe Np. Dwa tygodnie żeby wszystko dopiąć na ostatni guzik. Ale patrząc na Twoje dotychczasowe osiągnięcia mogę Ci powiedzieć, że jesteś dużo lepiej przygotowana niż ja byłam!
      Będzie dobrze a nawet więcej bo będzie fantastycznie! :)
      Znalazłaś już jakieś ulubione wspomaga że czy będziesz biegła bez nich?

      Usuń
    3. o tak dwa tygodnie by się jeszcze przydały, no ale nic - nie będzie chyba źle :)
      jaki miałaś czas na swoim pierwszym półmaratonie? bo wydaje mi się, że mój cel 2 godziny jest chyba na wyrost :P

      myślę, że wezmę sobie żelki, albo jakąś inną przekąskę ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)