Przygotowania pod Półmaraton Marzanny cz.5

  W poprzednim wpisie z tej serii napisałam, że pierwsze dwa tygodnie lutego były najlepszymi dotychczas pod względem biegania. To co ja mam powiedzieć o dwóch ostatnich, które właśnie minęły? Że były magiczne, kosmiczne, szalone? Jeszcze trochę i braknie mi określeń, ale po kolei.

  Już pierwszy trening z tygodnia #12 naładował mnie pozytywnie. Dystans 8 kilometrów i średnia prędkość 5:36 min/km no bajka, a w czwartek ostatnie przed połówką 30 minut podbiegów. Co najlepsze, nie zatrzymałam się ani na chwilkę, a zawsze przy zejściu maszerowałam.

   W sobotę szaleństwo - nowy rekord na 5 km (25m:25s). Jednak biorę poprawkę na omylność GPSa w liczeniu dystansu, dlatego jest to wynik wciąż nieoficjalny (mimo to cieszy!). 

  Niedziela - długie wybieganie z Klubem Spartakus. Wytrwałam z nimi 8 km, a pozostałe 9 km przebiegłam już sama. Tempo niezłe, w tym podbiegi i to one mnie ostatecznie wykończyły. Mimo wszystko uważam, że taki trening to był bardzo dobry pomysł głównie ze względu na to, że otrzymałam wiele cennych wskazówek dotyczących techniki biegu.

długie wybiegania

    Kolejny tydzień rozpoczęłam zamiast rest day - jazdą na rolkach. Pogoda aż prosiła się o założenie ich na nogi, a ja po tylu miesiącach po prostu nie mogłam się doczekać. To przełożyło się na gorszy wtorkowy bieg i zamiast 10km zrobiło się 5 (to też kwestia źle dopasowanego ubioru, bo kurtka wiatrówka przy blisko 15°C to nie był dobry pomysł).


   Środa znów na rolkach i pilates, a w czwartek pierwsze od dłuuuuuższego czasu interwały. Wybrałam się na pobliską bieżnię i zaczęłam kręcić kółeczka na zasadzie jedno - szybko, drugie - wolno/lub marsz. I tak naprawdę to takie 30 minut zmęczyło mnie bardziej niż bieg na 15km :)


    W ostatnią sobotę zaplanowałam sobie szybkie 5km, a później 3km na pracę nad techniką i oddychaniem. Natomiast w niedzielę przyszła pora na kolejne rekordy: najdłuższy pokonany dystans (18,5km) i najszybciej przebiegnięte 10km (58m:50s). Można? Można. Zapytacie jak? Uwierzcie, to wszystko trening, trening, trening i systematyczność :)

mój aktualny plan
  Teraz jak patrzę na mój tygodniowy kilometraż zastanawiam się dlaczego nie biegałam tyle wcześniej. To faktycznie przynosi efekty.

   W najbliższą sobotę czeka mnie 45 minutowy bieg z narastającą prędkością (20 min. powoli, 20 min. dość szybko, 5 min. bardzo szybko). Nie za bardzo przepadam za taką formą treningu i dobrze wiem, że będzie to dosyć trudne, ale jak trzeba to się zrobi. 

  20 kilometrów na dwa tygodnie przed półmaratonem? Ciekawe czy oprę się pokusie i nie dołożę jeszcze kilometra i stu metrów.. : ) 
 
 

 

Udostępnij ten post

51 komentarzy :

  1. Brawo! Idziesz jak burza! Naprawdę bardzo udane te Twoje treningi i chyba stwierdzam, że Twój plan treningowy jest lepszy od mojego ;) Chociaż szczerze mówiąc nie wiem, czy udałoby mi się wcisnąć czwarte bieganie w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja zauważyłam dopiero poprawę jak dołożyłam dzień czwarty, bo wcześniej to właściwie stałam w miejscu.. :)

      Usuń
    2. Czyli jednak, coś w tym jest :) Teraz już nie będę kombinować ze zmianami, ale następny plan to już na pewno 4x w tygodniu ;)

      Usuń
    3. Jest, jest i to duuużo ; ) Gdy układam swój plan (obojętnie jaki), to w trakcie realizacji ulega on dużym zmianom. Naprawdę rzadko się zdarza, że pozostaje na końcu taki sam jak na początku :D

      Usuń
    4. może ja też spróbuję biegać 4 razy w tygodniu,skoro tak sobie to chwalicie:)

      Usuń
    5. jeżeli tylko dasz radę wcisnąć kolejny trening to czemu nie! : )

      Usuń
  2. Super, gratuluję!!!! Natchnęłaś mnie wiarą i nadzieją :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! Cieszę się! Uwielbiam takie komentarze :D

      Usuń
  3. Widzę bardzo intensywnie!! Rewelacja. Zazdroszczę pogody, u mnie jak zwykle leje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy intensywnie.. cóż na treningach zdarza się, że wylewam siódme poty, ale ogólnie myślę, że mogłabym dołożyć coś :D

      Co do pogody, to bardzo zmiennie, więc nie ma reguły :)

      Usuń
  4. Dołożysz na pewno :D Pod tym względem jesteśmy podobne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak.. chociaż czasem z rozsądku odpuszczam :D

      Usuń
  5. Ależ jesteś systematyczna! gratuluję i zazdroszczę samozaparcia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj.. Ty dopiero dajesz czadu :D

      Usuń
    2. Jak raz, to teraz tylko czekać na więcej : ))

      Usuń
  6. W jaki czas celujesz na półmaratonie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w dwóch godzinach chciałabym się zmieścić :)

      Usuń
  7. Wymiatasz!:) Jesteś nieziemska. Jak patrzę na liczbę tych km jakie biegasz to zbieram szczękę z podłogi:D

    Gratuluję i podziwiam:)

    Jak zrobiłaś takie fajne gify?:) Ja myślałam o czymś takim ale nie mam samowyzwalacza który robił by np. kilka zdjęć pod rząd:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś tak reagowałam, a właściwie to dokładnie rok temu, zresztą nawet i pół, kiedy to marzyłam o 10 kilometrach, a teraz? Sama widzisz - wciąż mi mało :D

      Gify robi się w programach sklejając kilka zdjęć ze sobą - ja to robię w photoscape, ale jest duuużo różnych programów do tego :)

      Usuń
  8. Wow! Podziwiam Cię! Jesteś dowodem na to, że pracą i chęcią można osiągnać wszystko :). Kurcze, będę mocno trzymać kciuki za Ciebie i obserwować Twoje wyczyny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to - bez pracy nie ma kołaczy jak to mówią : ) Dzięki, bardzo mi miło! : ))

      Usuń
  9. kurcze za każdym razem takie postępy! gratuluję i trzymam kciuki za dalsze przygotowania! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem pod wrażeniem : )) Dziękuję! :D

      Usuń
  10. Super Ci to bieganie wychodzi, najważniejszy jest wyznaczyć sobie cel i wtedy się bardziej chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, bez wyznaczenia sobie konkretnego celu nie wiele bym osiągnęła : )

      Usuń
  11. Pięknie! Przy bieganiu systematyczność to podstawa! :) Gratuluję ładnego wyniku na 10km oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak : ) Ah dziękuję : )

      PS. Zmień ustawienia komentowania u siebie, bo nie mam możliwości bez Google+

      Usuń
  12. Progres jest, więc zapewne czujesz się szczęśliwa. U mnie progres z trudem przychodzi, ale widzę że coraz częściej biegam 5.6 min/km to wiele dla mnie znaczy i wiem, że przychodzi mi to coraz łatwiej, acz nie tak szybko jak myślałam. Na pewne rzeczy potrzeba czasu i ja go sobie daję.
    Wytrwałość klucz do sukcesu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postępy zauważyłam dopiero jak włączyłam czwarty trening biegowy do swojego ogólnego planu, wcześniej były one minimalne :)

      Usuń
  13. Gratuluje wyników oraz tego, że trzymasz się planów :)! Jednak umiar trzeba zachowywać nawet w bieganiu, ale ty o tym wiesz :P.
    Jesteś moją motywacją, wierzę, że kiedyś też będę miała szanse wystartować w półmaratonie, a może nawet w maratonie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plan pomaga mi w realizacji celów i dzięki niemu widzę postępy. Bez tego myślę, że niewiele bym osiągnęła :D Półmaraton jest w zasięgu każdego, wystarczy trochę potrenować, a maraton? Ja nawet o nim jeszcze nie myślę.. : )

      Usuń
    2. Na pewno jak kiedyś będę się przygotowywać do półmaratonu to skorzystam z pomocy osoby doświadczonej i też pewnie będę realizować plan ;). Teraz marzenie, aby wrócić do dawnej kondycji i biec 5 km :). W czerwcu, chcę wystartować na 5km w zawodach. Raczej z ciekawości niż bicia rekordów :).

      Usuń
    3. szybciutko odzyskasz kondycję, no a na zawodach bardzo łatwo o rekordy także wszystko możliwe :D

      Usuń
  14. szalejesz! a te 20km? coś mam wrażenie, że jak będzie taka ładna wiosenna pogoda, to cię poniesie i polecisz dalej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie.. chociaż zastanawiam się, czy nie fajniej za pierwszy w życiu maraton dostać medal.. :D

      Usuń
  15. Inspirujesz regularnością tych treningów :)) Półmaraton Marzanny masz praktycznie w kieszeni, pytanie tylko o czas, a zapowiada Ci się genialny debiut na 21 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się dziwię z jaką łatwością przychodzi mi wykonywanie planu :D

      Usuń
  16. Brawo brawo brawo!!! ;-) świetnie się rozkręcasz ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, sama się nie mogę nadziwić ; )

      Usuń
  17. Patrząc na Twoje wyniki jestem pewna, że pójdzie Ci świetnie na półmaratonie! :) Motywujesz strasznie, muszę wrócić do regularnego biegania, bo takie weekendowe "może dzisiaj, może jutro" w żaden sposób rezultatów mi nie poprawi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu masz rację, takie bieganie na niewiele się zda. No chyba, że masz do tego wrodzony talent.. :)

      Usuń
  18. Wyniki marzenie! Gratuluję nowego rekordu. Choć niby nieoficjalny, ale nawet ja jestem dumna i się mega cieszę, że właśnie przeczytałam o Twoim progresie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, to naprawdę bardzo miłe! : ))

      Usuń
  19. Cóż mogę powiedzieć? Jesteś niesamowita w tym co robisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo miło mi to czytać, ale tak naprawdę to wszystko robię z pasji : )

      Usuń
  20. intensywnie!:)trzymam za Ciebie kciuki!:)jestem prekonana że takim przygotowaniem pójdzie Ci super!:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Widać, że solidnie podchodzisz do sprawy, to się chwali :) Gratuluję wytrwałości :) A rolek zazdroszczę, też bym sobie pojeździła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj powiem Ci, że nie mogę się doczekać kolejnej jazdy na rolkach :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)