Przygotowania pod Półmaraton Marzanny cz.2

   Czas biegnie nieubłaganie i z każdym dniem jestem coraz bliżej osiągnięcia wymarzonego celu jakim jest Półmaraton Marzanny. W chwili obecnej do biegu pozostało mi 69 dni. To wciąż dużo by móc wypracować odpowiednią formę.

   Staram się nie rezygnować z treningów kosztem lenistwa. Wyjątkiem był początek ubiegłego tygodnia, kiedy to przez trzy kolejne doby nie robiłam zupełnie nic związanego z aktywnością fizyczną. Na szczęście szybko się ogarnęłam i wróciłam do regularnych ćwiczeń.

(kliknij na obrazek, aby powiększyć)

   Od czasu ostatniego posta mówiącego o moich przygotowaniach do półmaratonu pokonałam łącznie 62,77 km. W ciągu tych dwóch tygodni zwracałam szczególną uwagę na 30 minutowe podbiegi (jeden w tygodniu) wierząc, że za dwa miesiące odwdzięczą mi się na trasie. 
   Długie, ponad godzinne wybiegania wykonywałam z pokorą biorąc ze sobą butelkę wody. W najbliższym czasie chcę wypróbować izotoniki i sprawdzić ich działanie podczas treningu.

moje długie wybiegania

   Trzeci bieg w tygodniu trwa zawsze krócej (mniej niż godzinę) i kończy się krótkimi 30 minutowymi przebieżkami. Średnio pokonuję wtedy od 6 do 8 kilometrów. 



  Kilometraż tygodnia #6 pozostawia wiele do życzenia, natomiast z #7 jestem bardzo zadowolona, chociaż to w większości zasługa przełożonego długiego wybiegania z niedzieli.

   W dni niebiegowe najczęściej testuję filmiki z youtube lub układam własne zestawy. Obowiązkowo jedną dobę przeznaczam na regenerację. Niedawno zaopatrzyłam się też w drążek i staram się podciągać, jednak idzie mi to naprawdę baardzo marnie.


    A co teraz? Przez najbliższe dwa tygodnie (zaznaczone w planie czerwoną ramką) chciałabym jak najbardziej trzymać się ułożonego planu, aby organizm wiedział, kiedy będę biegała, a kiedy nie. Za jakiś czas zrelacjonuję na blogu co z tego wyszło. : )

Udostępnij ten post

46 komentarzy :

  1. Około 70 dni to bardzo dużo czasu na fajne przygotowanie się do takiego Maratonu. Życzę powodzenia!!

    OdpowiedzUsuń
  2. No naprawdę nieźle sobie poczynasz :) Moja noga też trochę odtłuściła i tym sposobem po raz pierwszy udało mi się przebiec 7 km :) Wiem, że dla Ciebie to jak kichnąć w mąkę ;) ale dla mnie było to pierwsze małe zwycięstwo. A dziś w tej szarudze, deszczu i śniegu pierwszy raz wzięłam udział w boot camp !!! Poszukaj czegoś takiego może w Krakowie ... pompki w kałuży ;)) to jest to !! :)
    Ściskam Cię i ćwicz dalej :) Trzymam kciuki za Twój półmaraton - dla mnie to wciąż abstrakcja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj od razu kichnąć w mąkę, po prostu swoje już przebiegłam, ale wciąż mam szacunek do tego dystansu, dlatego gratuluję Ci bardzo mocno! :D

      boot camp? o kurczę, no nie spodziewałabym się :D

      Usuń
    2. :))) I to polecony przez blogerkę, którą wyczaiłam tu u Ciebie :)

      Usuń
  3. tak trzymaj!:)super że się tak szybko ogarnęłaś i wróciłaś do treningów!:)wiem że już będziesz systematycznie biegać aż do półmaratonu i wiem że przebiegniesz go z łatwością!!:)
    powodzenia z podciąganiem:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko mi uwierzyć w tą łatwość, ale obyś miała rację - dzięki!

      Usuń
    2. ale mi łatwo uwierzyć w Ciebie!:)mam rację na pewno!:)

      Usuń
  4. Ostatnio znalazłam taki obrazkowy skrót z tipami na półmaraton, może się przyda:

    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=733965803280324&set=a.482534701756770.112491.478186165524957&type=1&theater

    Plan wygląda bardzo dobrze, trzymam kciuki za realizację i widzimy się na starcie Marzanny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam tę grafikę kilka dni temu - od razu sobie ją zapisałam, bo może okazać się przydatna ;)

      Usuń
  5. Super plan. Ambitny:)

    Powodzenia w takim razie,trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ładnie realizujesz ten swój plan;-) to super ;-) trzymam kciuki, żeby wszystko Ci szło dalej dobrze;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo, masz drążek? Spodziewaj się niezapowiedzianego gościa! :D
    Jeśli o izotoniki chodzi, to u mnie super sprawdził się IsoActive w saszetkach (oczywiście nie podczas biegania, a treningu indoor). Miałam wtedy grejpfrutowy, teraz siostra kupiła mi pomarańczę i cytrynę, więc będę mogła Ci napisać jakieś profesjonalne (joke) porównanie :D

    I mam coś jeszcze, tak już poza tym postem - kupiłam sobie kurtkę do biegania. Chyba czas pobiegać :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam, mam oby kiedyś udało mi się podciągnąć chociaż 2 razy nadchwytem :D
      rozejrzę się za tym IsoActive i postaram sprawdzić, dzięki za radę! : )

      no to jak już kurtkę masz, nie pozostaje Ci nic innego jak wrócić do biegania :>

      Usuń
  8. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Szczegóły na moim blogu http://rozmarynowy.blogspot.it/2014/01/rozmarynowy-nominowany-do-liebster-blog.html Nie wiedziałam, że już zostałaś nominowana ;) Mam nadzieję, że się ucieszysz. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się,że wciąż dążysz do swojego celu :) Póki co ćwiczę w domu i na sali,ale na wiosnę pójdę Twoim śladem i zaczynam biegać. Wtedy przyjdę na Twojego bloga po kilka rad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się i trzymam kciuki abyś na wiosnę zaczęła biegać : )

      Usuń
  10. Polecasz może jakąś książkę czy stronęodnośnie techniki biegania? w maju po raz pierwszy wezmę udział w zorganizowanym biegu,a muszę popracować nad prędkością,tylko kompletnie nie wiem jak zacząć,gdzie szukać rady. Z góry dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o technikę to mogę Ci polecić ten kanał:
      https://www.youtube.com/watch?v=sRcg5vjby8s

      Co do książek to w każdej znajdziesz jakieś ciekawe informacje czy wskazówki. Sama ostatnio zaczęłam czytać "Maraton dla Bystrzaków" i jak na razie jestem zachwycona - w przystępny i ciekawy sposób jest opisany temat m.in. techniki biegu, kontuzji czy diety i co najlepsze napisała ją kobieta. Tę pozycję mogę polecić w 100% : )

      Czytałam też "Bieganie metodą Gallowaya". Tam też jest kilka wskazówek, czy rad. Najlepiej to przejrzeć w emipku kilka książek i samej zdecydować czy jest tam coś, co Ci się przyda : )

      Jeszcze zapytam, do jakiego biegu się przygotowujesz?

      Usuń
    2. Chyba mi zjadło komentarz:).

      Zapisałam się na bieg fiata ,10 km, Bielsko- Biała. Biegam od września i raczej w tempie wolniejszym . Szczerze mówiąc nigdy nie przywiązywałam uwagi do czasu, bieganie traktuję jako przyjemność,a w związku z biegiem Fiata okazało się,że 5 km muszę zrobić w 35 minut :) Jasne,że jak się uprę to zrobię,tyle,że potem serce wali jak oszalałe,dyszę jak stary koń, a przede mną wciąż 5 km, podejrzewam więc,że muszę to rozegrać inaczej.

      Mam 5 miesięcy więc nie jest najgorzej,szukam więc planu,planu i planu, bo skoro się już zapisałam, to wstydem byłoby zostać zdyskwalifikowaną.

      Chyba,że tylko ja jestem taką wolno biegającą sierotą :)

      Może faktycznie poprzeglądam sobie te ksiązki w empiku i na pewno coś wybiorę. A odnosnie polecanego filmiku, biegasz ze Staszewskim? Jest dobry?

      Dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
    3. moim celem na początku było przebiegnięcie 10 kilometrów i zupełnie nie liczył się czas, dopiero później zaczęłam się tym interesować, chcąc pokonywać dane odcinki coraz szybciej.

      dokładnie, plan będzie dla Ciebie wyjściem idealnym, a w 5 miesięcy to możesz osiągnąć bardzo dużo - nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy :D
      dziwi mnie trochę, że limit to 35 minut, ale wiem, że bez problemu pobiegniesz poniżej 30 i to od tego jak będziesz trenowała zależy ile :D

      obecny plan do półmaratonu układałam właśnie na podstawie tego proponowanego przez Staszewskiego i jak na razie jestem zadowolona - czy się sprawdzi ocenię już w marcu :) ale wydaje się okej, a filmiki mają bardzo fajną formę

      co do planu, może zajrzyj też tutaj: http://www.runners-world.pl/trening/Pobiegnij-5-km-jeszcze-szybciej,4629,2 może Ci się spodoba :)

      Usuń
    4. Dzięki, na pewno skorzystam z tego co proponuje Staszewski, Lullaby również go polecała. W internecie jest tyle informacji, tyle rad, tyle pomysłów,że naprawdę można się pogubić.

      Wiesz, tylko boję się jednego, tego,że takie treningi i nastawienie na bieg na czas zniszczą radośc i frajdę tego sportu. Boję się tej zalezności i pułapki,bo tak naprawdę jeśli muszę wybierać, to wolę biegać z miłości i pasji, a nie dla wyścigów.

      Jest taki limit czasowy, ponieważ nie można zamknąć drogi krajowej
      bezterminowo, tak pisze w regulaminie. Mnie też to lekko zdziwiło i
      ostudziło zapał,ale co zrobić..... I medale są tylko dla pierwszych 1000
      osób, to chyba lekka przesada,prawda? Chcę dostać medal,nawet kiedy będę ostatnia:P

      Pozdrawiam i dziękuję:)

      Usuń
    5. Dokładnie. Sama na początku nie wiedziałam za co się zabrać, na szczęście teraz już mniej więcej wiem co i jak ; )

      Nie koniecznie zniszczą frajdę, bo będziesz osiągała coraz lepsze wyniki, a biegi masowe są bardzo fajne ;P Wystartujesz w tym, to będziesz chciała kolejne :D

      1000 osób hmm.. zależy ile ludzi weźmie udział :D a opłata startowa jest?

      Usuń
    6. 40 zł opłaty startowej,ale widocznie za mało, żeby dostać medal:) Zawsze zostanie mi numerek i wspomnienia :P

      Usuń
    7. czy za mało.. ja płaciłam za 15km tyle samo i medal był ; )

      Usuń
  11. podziwiam Cię za wytrwałość, systematyczność i determinację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło mi : ) jak już zapisałam się na półmaraton, to nie mam wyjścia - muszę trenować, by chociaż dobiec do mety :D

      Usuń
  12. Mimo większej ilości obserwatorów, nominowałam Cię do "Liebster Award". Jeśli masz ochotę na zabawę, zapraszam do mnie po pytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziwiam Cię za wytrwałość i tą motywację. U mnie teraz koło za kołem, za pasem sesja. Ćwiczyć - ćwiczę, ale moje odżywianie.. pozostawia wiele do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sesja u mnie tak samo za pasem, ale to mi w niczym nie przeszkadza : )

      Usuń
  14. Nie próżnujesz :) Dobrze, że piszesz o przygotowaniach bo barrrrrdzo motywujesz :)
    Nie wiem jak Ty, ale ja już odliczam dni do marca i nie mogę się doczekać!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, mnie to też poniekąd motywuje do działania :D
      odliczam, odliczam - nawet na blogu ustawiłam odliczanko :D

      Usuń
  15. powodzenia, idzie Ci coraz lepiej! :) takie zapisanie się do jakichś zawodów jest najlepszą motywacją, a nawet przy takiej pogodzie jaką pokazałaś na zdjęciach aż by mi się biegać chciało! ;) u nas we Wrocławiu dzisiaj pada, a ja mimo wszystko nie cierpię biegać w deszczu kiedy jest zimno :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście jak dziś rano biegałam nie padało jeszcze (wiedziałam kiedy zdecydować się na trening) :D

      Usuń
  16. Super :)) Widać,że ciężko pracujesz żeby osiągnąć sukces. Zobaczysz,będzie dobrze! Ja pobiegłam swój pierwszy maraton bez przygotowania. Zawsze biegałam po 10km i nagle półmaraton. I dobiegłam. Nawet dobry czas jak na 1 raz był więc spoko bd dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli to był taki spontan? ja bym się raczej na coś takiego nie zdecydowała :D

      Usuń
    2. ps. szkoda, że nie mogę Ci komentować postów, bo nie mam google+ :<

      Usuń
  17. Pełen podziw, nie starcza mi odwagi żeby zacząć biegać, to trudniejsze niż ćwiczenia w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy ja wiem.. wydaje mi się, że prostsze : ) wychodzisz... i biegniesz : D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)