Podsumowanie miesiąca i plany na luty 2014

    Idzie luty szykuj ciepłe (do biegania) buty! :D Zatem moi drodzy kolejny miesiąc za nami, to też najwyższa pora na podsumowanie tego co się działo 31 dni wcześniej...

pierwsze zimowe autoportety /mój fanpage
   
Jesteście ciekawi jak minął styczeń? Otóż:

- biegałam, cały czas biegałam - zazwyczaj 3 razy w tygodniu, ale bywało i 4
- plan do półmaratonu uległ lekkiej modyfikacji po wcześniejszym przetrenowaniu
- raz pobiegłam w krakowskim biegu parkrun
- najlepszy czas na 5 km - 30m:01s
- najlepszy czas na 10 km - 1g:09m:15s
- najdłuższy przebiegnięty dystans to 12km
- przebiegłam w sumie 109 kilometrów (nowy rekord, poprzedni to 103 w listopadzie)
- wróciłam do treningów z Zuzką (wkrótce kolejne recenzje zwow'ów)
- zaczęłam korzystać z endomondo na telefon
- pierwszy raz biegałam w śniegu i mrozie (naprawdę to polubiłam!)
- na aktywność fizyczną poświęciłam ponad 23 godziny (to 6h więcej niż w grudniu!)
- zwracam większą uwagę na to co jem, eliminuję śmieciowe jedzenie
- kupiłam nowy komputer (wreszcie!)

(kliknij na obrazek, aby powiększyć)

Czy zrealizowałam styczniowe plany?

- Plan do półmaratonu - postępy cały czas.
- Pompki. Jak się okazało wcześniej wykonywałam je nie za poprawnie. Dlatego teraz nagrywam się i koryguję błędy. To faktycznie pomaga! Wciąż pracuję nad techniką i obecnie jest to dla mnie ważniejsze niż ilość powtórzeń.
- Obejrzałam trzy filmy (Hobbit:Pustkowie Smauga, Mój przyjaciel Hachiko, Dziewczyna z szafy)  i każdy mogę polecić w 100%.
- Przeczytałam również dwie książki (Maraton dla bystrzaków i Bal maskowy - ah te romanse :D)
- Praca magisterska? Znalazłam trochę literatury, poszukałam danych. Czyli coś tam zrobiłam.
- Angielski, niemiecki - no progress.

Co w lutym? 

- Chcę jeść zdrowo. Więcej warzyw przede wszystkim. Nowe dania, przepisy, minimum słodyczy. Przecież to takie proste, wystarczą chęci. Inspiracją w tej dziedzinie dla mnie jest jak zawsze Agnes.
- Treningi do półmaratonu przynajmniej w 80% jak w planie.
- Nowa życiówka na 5 km (to może być trudne ze względu na śnieg, ale będę się starała).
- Nowa życiówka na 1 km (wiem, że jestem w stanie przebiec go szybciej niż w 5m:21s).
- Przekonam się czy żelki, czekolada, banan sprawdzają się w trasie (czyt. dodają energii). 
- Joga raz w tygodniu.
- Spróbuję jazdy na snowboardzie (!?).
- Postępy w pracy magisterskiej.
- 3 filmy, 2 książki jak poprzednio.
- Nowe sesje zdjęciowe.


Udostępnij ten post

63 komentarze :

  1. Jeju...ale jesteś piękna! Taka romantyczna, tajemnicza, trochę dzika i nieujarzmiona- poważnie!! Wyszłaś super!!
    No to biegałaś i biegałaś :-) fajny wynik i jak na śniegi dobrze Ci poszło. Mnie się udało 70km przebiec w styczniu :-) także się cieszę, bo tutaj to ciągle leje, a od 4-5 dni to nie ma chwili bez deszczu. Zresztą na endomondo widziałaś zdjęcia bagien i jezior na mojej strasie.
    A jak się roztopi śnieg to i może triathlon zaliczysz? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana jesteś Agnes : )) Ale nieskromnie przyznam, że i mi podobają się zdjęcia z tej serii ;D
      70kilometrów to też dużo, zwłaszcza, że nie robisz wybiegań po 10+ :) Noo.. a co do pogody - już na najbliższe dni zapowiadają plusowe temperatury dochodzące nawet do 10stopni także będzie ciekawie.. ;P

      Usuń
    2. A wiesz...endomondo mi "powiedziało" że to największa ilość km we wszystkich miesiącach- szczególnie, że moje biegi to przeważnie 5-8km, więc jestem hepi ;p

      Usuń
    3. o widzisz, super :D czyli podobnie jak u mnie - styczeń najbardziej rozbieganym miesiącem :D

      Usuń
    4. ostatnio jak biegłam w deszczu to było mi okropnie gorąco (mam koszulkę termo z długim i wiatrówkę-czyli mało warstw), ale zawsze jest mi gorąco po 3km i tak sobie myślałam... LATO...upał...jak ja będę biegać? :O Deszczyk mnie chłodził, a temperatura 6st była idealna...
      Wniosek jest taki, że lepiej się biega w chłodnych porach roku, więc dziwi mnie to że wszyscy czekają do wiosny :-)

      Usuń
    5. Fakt dużo lepiej się biega jak jest chłodniej, ale ja znowu nie lubię kurtek nosić, ale przy temperaturze +6 stopni wystarcza mi koszulka na ramiączkach na to bluzka termo z długim rękawem, stójką i mogę bieeeeeeeeec przed siebie :D

      Chociaż latem też jest fajnie, krótkie spodenki, koszulki ahh.. ;)

      Usuń
    6. No latem też ok, jednakże mi bardziej spasowała zima w kolorze jesieni- iż bardzo cieszy mnie fakt, że nie ma tu śniegu i mrozu :-)
      Latem to po 1 metrze byłam zlana potem ;P

      Usuń
    7. Wszystkiego są plusy i minusy, także musimy doceniać to co mamy :D

      Usuń
  2. "Hobbita" widziałam, "Dziewczyna z szafy" odstrasza mnie polską produkcją, a "Mój przyjaciel Hachiko" wydaje mi się być smutnym filmem... Chyba że się mylę? Oglądałam jakiś czas temu "Marley i ja" i zdecydowanie zniechęciłam się do oglądania smutnych filmów o psach.

    Snowboard - wow :D
    Powodzenia w wypełnianiu planów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie lubię od czasu do czasu obejrzeć jakąś polską produkcje i niektóre naprawdę są ciekawe, ta akurat bardzo mi się spodobała (podobnie jak Różyczka, Dom zły, czy Drogówka) : )

      Hachiko to fakt, bardzo smutny film, ale też piękny.. zawsze obiecuję sobie, że to mój ostatni "psi", ale co jakiś czas do nich wracam..

      Usuń
    2. Poważnie "Drogówka" taka fajna? Słyszałam o niej skrajne opinie. Chyba dzisiaj sobie obejrzę :)

      Jak będziesz miała ochotę na kolejny psi, to zobacz "Eyes of an angel". Nie widziałam co prawda całego, ale zapowiadał się bardzo fajnie, już na zwiastunie się poryczałam. No i doberman <3 Spodoba Ci się na pewno, w końcu dobki to takie duże jamniki :D

      Usuń
    3. Mnie się podobała, ale to wszystko zależy jaki rodzaj humoru się lubi, tu jest dosyć specyficzny. No i ciekawie przedstawiona polska policja, wydaje mi się, że bardzo prawdziwie ;P

      Jak będę miała ochotę na film o pieskach to na pewno ten obejrzę, dzięki za propozycje. Co prawda pewnie popłaczę się na nim nie raz i będę marudzić, że chcę swojego psiaka... :)

      Usuń
    4. Mój facet akurat próbuje się do policji dostać, więc za jakiś czas powiem Ci, czy to prawda :D A obejrzę sobie jutro wieczorem :)

      Ja będę musiała go dokończyć, może dzisiaj się uda. Zdam Ci wtedy pełną relację, czy warto ;)

      Usuń
    5. Spoczko, w takim razie czekam na info :D

      Usuń
  3. trzymam kciuki za Twoje bieganie!super Ci idzie!oby tak dalej do półmaratonu!:)
    też muszę kupić nowy komputer niedługo ale najpierw muszę uzbierać kasę:):))
    gratuluje wzięcia się za magisterkę poszukałam danych haha lubię Twoje podejście do tego ja już zaczynam się stresować trochę:)
    hachi uwielbiam ten film mój pierwszy pies którego wyprowadzałam była akitą są przecudowne!:)
    polecam Ci deskę spróbuj koniecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z moim komputerem nie dało się już wytrzymać i odkładałam na niego dłuższy czas, aż w końcu się udało :D
      a najgorsze jest to, że pierwsze kroki na desce to same upadki.. :D

      Usuń
    2. ja miałam taką mała poduszkę na pupę bo bez tego to nie wiem jak bym jeździła haha ale fakt kolana miałam sine od upadków ale zabawa jest świetna więc nawet pomimo siniaków polecam Ci deskę!:)

      Usuń
    3. seeerio z poduszką jeździłaś? :D no nic, początki są trudne, ale jak coś, to na pewno się nimi tutaj podzielę :D

      Usuń
  4. Pięknie Ci poszło,podziwiam:) Trzymam kciuki,oby tak dalej:)

    "Mój przyjaciel Hachiko" słyszałam od osób które oglądały że jest bardzo wzruszający i warto obejrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, że warto - pokazuje prawdziwą przyjaźń między psem, a człowiekiem : )

      Usuń
  5. piszsz,że musisz ograniczyć śmieciowe jedzenie a taki brzuszek masz piękny? woooow
    jednak warto biegać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;D pewnie, ze warto biegać, ale to też efekt ćwiczeń ;)

      skoro mój brzuch już teraz tak wygląda, to jak by się prezentował gdybym odrzuciła słodycze i inne śmieciowe grzeszki? ahh.. ;D

      Usuń
    2. jezu byłby czystą poezją.:)

      Usuń
    3. dobre pytanie ;-) i mam nadzieję, że wytrwasz w sprawdzeniu tego?

      Usuń
    4. będę się starać.. zmieniające się ciało bardzo motywuje ;D

      Usuń
    5. Agnes - muszę wytrwać, nie byłabym sobą jakbym nie sprawdziła :D

      Usuń
    6. Zmieniające się ciało to największa nagroda :-) Ewelina dasz spokojnie radę!! Sprawdzasz i opisujesz na Blogu ?

      Usuń
    7. opisywanie na blogu to w sumie jeszcze większa motywacja- pomyślę o tym ;)

      Usuń
  6. jejku i cała Ty piękna i brzuch piękny, wyniki też świetne! :) eh chcę już w końcu wszystko pozaliczać, rzucić te ksiażki i znów wziąć się za siebie... powodzenia w realizacji planów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to trzymam kciuki byś się szybko z tym wszystkim uporała! : ))

      Usuń
  7. świetnie wyglądasz! widzę, że się nie obijasz i luty zapowiada się równie pracowicie jak styczeń:) jeśli chodzi o snowboard przygotuj się na siniaki i tajemnicze bóle w mięśniach:) ja po pierwszych próbach byłam zdrowo potłuczona, ale i tak polecam, bo jest super:) chociaż osobiście wolę biegówki i w sumie od kiedy ich spróbowałam , to już obstaję tylko przy nich (czemu tylko nie chce u nas napadać tyle śniegu, żeby się dało fajnie poszaleć?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie tych siniaków najbardziej się obawiam, bo wystarczy, że się lekko uderzę, a noga już fioletowa.. ale co tam, spróbować trzeba :D

      na biegówkach widziałam już kilka osób śmigających po Błoniach - wniosek taki, ze jak się chce to się da : ))

      Usuń
  8. Jesteś jak Królowa Śniegu na tym zdjęciu :)
    U Ciebie jak zwykle - aktywnie. Brzuch jak marzenie, kilometry lecą, życiówki się robią - super :)
    Chętnie przyłączę się do walki ze słodyczami, w kupie raźniej i więcej motywacji.
    A Półmaraton co raz bliżej - nie wiem czy bardziej się cieszę ze swojego czy z Twojego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u Ciebie pewnie jeszcze lepiej! Kręcisz tyle kilometrów, że jestem przy Tobie maleńką biegaczką no i śmigasz szybciej zdecydowanie :D

      No to postanowione - walczymy ze słodyczami (albo chociaż je ograniczamy, choć chciałabym wyeliminować) : )

      Ja się swojego półmaratonu troszkę jeszcze obawiam, ale dam radę, muszę się tylko oswoić z dłuższymi wybieganiami :D

      Usuń
  9. świetne postępy :) trzymam kciuki za luty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nagrywanie się to świetny pomysł, zwłaszcza w typowo technicznych ćwiczeniach, też tak robię :D zawsze coś tam da się poprawić :) Z przebiegiem w tym miesiącu przebiłaś mnie gruboo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dopiero od niedawna to robię, ale wreszcie mogę eliminować swoje błędy : ))

      Usuń
  11. To twój brzuch ???? Och młodości !!! Co ja bym dała żeby cofnąć zegarek o jakieś 10 lat ... Mój brzuch w sumie też nie najgorszy, ale napracować się nad tym trzeba 10 razy tyle co 10 lat temu :(
    Także nie próżnuj Dziewczyno :)) Później będzie trudniej ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. To co robisz jest niesamowite :) Nie wyobrażam sobie tyle biegać. Podziwiam Cię. Mam nadzieję,że każdy kolejny miesiąc tego roku będzie tylko lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy coś dla siebie znajdzie. Dla mnie jest to bieganie, a Ty pewnie na coś innego poświęcasz więcej czasu ; )

      Usuń
  13. To zdjęcie! Piękne,nie umiem się napatrzeć :)) A i ostatnie mi się również podoba,chcę osiągnąć taki stan! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba :) Zdjęcia były robione bardzo szybciutko i do samego końca nie wiedziałam czy coś z tego wyjdzie :D

      Usuń
  14. Z tym bieganiem, to Cię podziwiam :) Jak dla mnie mimo wszystko jest za zimno.

    PS. Ładny brzuszek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubi się biegać pogoda nie przeszkadza :)

      Usuń
  15. Naprawde imponujace! Oh, bieganie.. Mi okropnie trudno z nim idzie. Zyczę Ci wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początki zawsze są trudne, ale życzę wytrwałości : )

      Usuń
  16. To był naprawdę dobry styczeń w takim razie :) Ja zbieram się do napisania swojego podsumowania, może jeszcze dzisiaj się pojawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ale luty zaczął się jeszcze lepiej :D Czekam na Twoje w takim razie ;)

      Usuń
  17. Bardzo ładnie Ci idzie - tak trzymaj :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To Twój brzuch? Bo jest naprawdę śliczny! ;)
    Gratuluję nowego rekordu! ;) i życzę następnych! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój, mój - cały czas na niego pracuję : ))

      Usuń
  19. Super jest Twój blog, właśnie czegoś takiego szukałem. Mam nadzieję, że nie będziesz robić problemów z tego powodu, że dodam Cię do mojej listy blogów, na których się wzoruję. Czekam na następne, ciekawe wpisy, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, że nie :) to zawsze ogromne wyróżnienie : ))

      Usuń
  20. ale ślicznie wyszłaś na tym zdjęciu;-) cudnie;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne zdjęcie, idealny brzuszek - bieganie służy. Bije od Ciebie dużo pozytywnej energii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj służy, służy ; ) bieganie jest fantastyczne : ))

      Usuń
  22. Jestes moim biegowym guru!! :))) SUPER :) u mnie z magosterka tez no progress... ale w lutym musi byc krok do przodu!! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah dziękuję! Takie słowa to wielkie wyróżnienie : ))
      Będzie, będzie tylko trzeba się postarać:)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)