A na wiosnę...

...półmaraton! Tak naprawdę wiedziałam o tym już po moim biegu na 15km. Wtedy właściwie zdałam sobie sprawę, że mogę to osiągnąć. Ograniczenia nie istnieją, a takie starty uzależniają.  Wystarczył parkrun, bieg uliczny, pierwszy medal.. i przepadłam. 

Spotkania z ludźmi, którzy dzielą tę samą pasję co ja, trenują, pojawiają się w jednym miejscu, mają podobny cel... to wszystko dodaje mi sił i wciąż pcha do przodu.

źródło

Wybrałam XI Krakowski Półmaraton Marzanny, który odbędzie się 23 marca przyszłego roku. Już się zapisałam, pozostaje mi tylko dokonać wpłaty. Kraków to drugie miasto z którym jestem bardzo związana i start akurat tutaj wydaje się idealny. Trasa przebiega przez okolice w których spędzam dużo czasu (również aktywnie), biuro zawodów oraz start/meta w pobliżu miejsca zamieszkania.. Czy może być lepiej? Chyba nie. A jak będzie? To się dopiero okaże. : )

Przede mną 4 miesiące treningów. To wystarczająca ilość czasu, by odpowiednio przygotować się do połówki. Jednak zbliża się zima, coś zupełnie nowego.. pytanie jak to zniosę? Czy wytrwam w treningach? Nie mam wyjścia - bieganie to już część mojego życia, a pogoda to tylko dodatek, urozmaicenie. 

Udostępnij ten post

27 komentarzy :

  1. aaa wiedziałam;-) wiedziałam, że przepadałaś z kretesem;-))

    półmaraton!! szalona kobieto, już czekam na info, że zapisałaś się na maraton!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maraton jeszcze nie, chyba, że na jesień :D

      Usuń
  2. Zastanawiałem się właśnie nad tym półmaratonem, ale jakoś do Krakowa mi nie po drodze dlatego wybrałem połmaraton w Warszawie tydzień później :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na ten zdecydowałam się głównie z tego powodu, że jest na miejscu :D

      Usuń
  3. To będziemy pewnie trenować podobnie, bo ja też planuję półmaraton na wiosnę :) Tylko jeszcze nie wiem gdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest jeszcze sporo czasu, choć ja już właściwie mam gotowy plan :D

      Usuń
  4. dasz radę!!już dzisiaj to wiem!:)fajnie że się wkręciłaś.teraz czekam aż zapiszesz się na maraton:)powodzenia w treningach!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ah dziękuję Ci ślicznie :D mam dużo czasu, zdążę się przygotować : )

      Usuń
    2. jasne że zdążysz i osiągniesz świetny wynik!:)

      Usuń
  5. Masz mnóstwo czasu na przygotowania i myślę, że śmiało podołasz! Na pewno będę trzymać kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że będziesz mnie wspierać! :D

      Usuń
  6. no ba!!! ja jeszcze nie wiem gdzie będę na wiosnę biegać więc gratuluje wyboru:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już trzymam kciuki za Twoje przygotowania, choć wiem, że dasz radę! Ambitnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie szkodzi że zima ... ja ostatnio odkryłam, że lepiej mi się biega jesienią niż wiosną. Choć kocham lato i nienawidzę zimy !! Ale w bieganiu to się jakoś nie sprawdza. I już wiem, że zimą też mi będzie fajnie biegać :) Wierzę że Tobie też. Na maratonie życzy się zdaje się złamania trójki ... ;) nie wiem ile się łamie na półmaratonie, ale Ci tego życzę :)))
    Powodzenia.
    Będę śledzić Twoje przygotowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesienią też mi się fajnie biega i chyba nawet lepiej niż wiosną tak jak mówisz ; ) teraz czekam z niecierpliwością na zimę, bo niektórzy mówią, że zimą jest dopiero prawdziwa zabawa, a ja jeszcze nie próbowałam.. :D

      dziękuję Ci ślicznie też za miłe słowa, z Twoim dopingiem na pewno mi się uda! :*

      Usuń
  9. W śniegu się dobrze biega - lepsza amortyzacja przez co kolana mniej obciążone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mogę się doczekać aż spróbuję : )

      Usuń
  10. super:) ja będę biegła w Półmaratonie Ślężańskim 22 marca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dasz spokojnie radę przebiec zimę :)) półmaraton to w zasadzie tylko te 6 km więcej, masz wystarczająco czasu, żeby się przygotować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak sobie właśnie tłumaczę, że dołożę 6km i gotowe : )

      Usuń
  12. Normalnie aż się "boję" wchodzić na Twojego bloga - pewno w następnym poście pojawi się wzmianka o maratonie :D
    a tak serio to bardzo się cieszę. ( a nie mówiłam, że się spodoba?) 4 miesiące to dużo czasu, jak mądrze sobie to zaplanujesz to półmaraton będzie niczym bułka z masłem! :)
    czekam na więcej wieści z biegowego frontu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak Ty to robisz, że gdy czytam Twoje komentarze to mam uśmiech ogromny na twarzy! :D

      o maratonie jeszcze nie myślę, zobaczymy podczas przygotowań jak mi będą szły długie wybiegania : ))

      Usuń
  13. Będę trzymała za Ciebie mocno kciuki. Maraton to duże wyzwanie :) Ale masz całe 4 miesiące. W takim czasie można zbudować kondychę praktycznie od początku. A zima podobno ma nie być sroga, tylko ciepła, także będzie dobrze. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)