ZWOW #19/ Czwartki na bieżni dzień 2

    Wraz z początkiem tego tygodnia złapałam (już po raz kolejny) zapalenie ucha. W związku z tym musiałam ograniczyć wychodzenie na zewnątrz, by uniknąć przewiania. Rower i moje wtorkowe bieganie zupełnie odpadło. W środę już było lepiej, ale aby nie kusić losu zrobiłam ćwiczenia w domu. 
      Co mogłam wybrać po dniu nieplanowanej przerwy? Zuzkę - oczywiście! 

źródło: www.zuzkalight.com

    ZWOW #19 to tak zwany Pre Bikini Workout, kształtujący całą naszą sylwetkę, ale skupiający się głównie na mięśniach brzucha i pupie. Działa na te partie ciała, które często się nam nie podobają i to przez nie rezygnujemy z założenia stroju kąpielowego. 

Trening składa się z 5 rund w każdej po 6 ćwiczeń powtórzonych razy 10: 

1) Watterbottle Clean

  

2) Pistol Squats (na obie nogi)

 
  
 3) Waterbottle Push ups 

 

 4) Russian Twists

 

  5) Hip Twists

 
 

6) Hollow Rock

 

     Całość zajmuje mniej więcej 30 minut i nie jest to prosty trening. Oglądając go można pomyśleć, że łatwizna, ale nic z tych rzeczy! ZWOW #19 jest jednym z dłuższych jakie możemy spotkać na kanale Zuzki, dlatego tak wykańcza, bo przeważnie trwają po 10-15 minut.

      Największe i chyba jedyne problemy miałam z pistols squats. Wydawało mi się, że dam radę je zrobić, ale jest to dla mnie wciąż bardzo trudne, zwłaszcza w takiej ilości. Starałam się, ale nie jestem zadowolona. Pozostałe ćwiczenia były już o niebo łatwiejsze, a z każdą rundą czekałam na Waterbottle Push ups. Skończyłam jak zawsze zmęczona, ale usatysfakcjonowana.

  
 pełny trening
 
    Jeżeli chodzi o moje czwartkowe treningi na bieżni, to na szczęście dzisiejszy mam już za sobą. Dlaczego na szczęście? Mało brakowało, a by się nie odbył. Tak wielkiej ochoty na rezygnację z treningu jak dziś, to chyba jeszcze nigdy nie miałam. Na szczęście założenie sportowego stroju i myśl o moim planie treningowym mi pomogła. Po raz kolejny dziękuję sobie, za dokładną rozpiskę.

    Tym razem 8 biegów po 400m i wszystkie w czasie 2:00-2:20. To faktycznie kwestia wprawy, bo idzie mi już coraz lepiej. Ah.. chciałabym w przyszłości utrzymywać takie tempo przez dłuższy okres (5,8min/km).

    Po skończonym treningu poczułam bolące mięśnie na pośladkach i udach. To chyba efekt wczorajszego treningu pogłębiony dzisiejszymi interwałami. Noo.. wreszcie zakwasy! :D

Udostępnij ten post

18 komentarzy :

  1. nie ciesz się z zakwasów:-) to wcale o niczym dobrym nie świadczy:D
    po treningu uspokój mięśnie- dobrze się rozciągnij i zjedz coś lekkiego do 40 minut- zakwasów będzie mniej, albo ich nie będzie wcale...

    a moje średnie tempo to 6.16 min/km też chce mniej:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem.. ;D ale tak dawno ich nie miałam.. ;P

      Usuń
    2. he he:P stęskniłaś się ? :D

      Usuń
    3. po części tak, bo przypominają mi o tym, że coś robię :D

      Usuń
  2. już nie pamiętam to co zakwasy:) za to lubię to przyjemne zmęczenie ciała po dobrym treningu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest w tym wszystkim chyba najlepsze ;)

      Usuń
  3. oo właśnie ostatnio odkryłam to ćwiczenie Russian Twists...masakra ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już po 10 powtórzeniach czuć palące mięśnie :D

      Usuń
    2. naprawdę niezłe;-) ale jakie ona ma świetne mięśnie brzucha;-)

      Usuń
  4. Dokładna rozpiska, to podstawa, fajnie,że nie odpuściłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Te zwowy podobają mi się najbardziej! Gdzieś widziałam Pistols squats i tego chyba nie da się zrobić! :D
    Fajnie, że bieżnia daje się okiełznać - zdecydowanie widać poprawę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. współczuję zapalenia ucha ! podziwiam Cię za determinację i motywację do treningów uzupełniających - u mnie ta część "leży" zupełnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to właśnie plan, trzyma mnie w "ryzach" ;)

      Usuń
  7. Robiłam kiedyś tego zwow'a i tez najwięcej problemów miałam z pistol squats :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Podziwiam cię. Nie odpuściłaś :). Najlepsze, że pewno nie żałujesz treningu ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)