Jogging, dzien 21 (6km)

tumblr
 
W piątek wieczorem oprócz trenigu z Zuzką dołożyłam sobie jeszcze 8 kilometrów jazdy na rowerze, w efekcie czego w sobotę ledwo mogłam się ruszać, a w niedzielę rano jeszcze odczuwałam lekkie zakwasy. 

Tego mi brakowało! :D

Natomiast wczoraj był koniec tygodnia, a co się z tym wiąże - niedzielne wybieganie. Do pokonania miałam 6 km.

Podołałam?! :-)







Cel: 6 km
Pogoda: idealna do biegania - chłodno, bezwietrznie
Temperatura: 15oC
Pora: 21:23

            Wróciłam do Krakowa po długim weekendzie, zdążyłam się rozpakować i wiedząc o tym, że czeka mnie jeszcze wieczorny jogging, od razu wzięłam się za wyznaczanie sześciokilometrowej trasy:
 

            Następnie wskoczyłam w strój do biegania i rozpoczęłam trening. Rozgrzewka w miejscu, podskoki, pajacyki, wymachiwanie rękoma i w drogę. Przez Park przebiegłam w okamgnieniu, zachwycając się pięknym tajemniczym widokiem - lampy na prawdę niesamowicie oświetlają uliczki. Minęłam park, więc kilometr miałam za sobą, właściwie nie odczuwałam zmęczenia, ale pamiętając słowa Gallowaya, o tym, że krótkie przerwy na marsz już od początku treningu pomagają szybciej się regenerować i w rezultacie pokonać dłuższy dystans, zwolniłam i przemaszerowałam chwilkę. 

tumblr
           Kolejnym etapem było dobiegnięcie do końca uliczki na wschód, zawrócenie, a następnie okrążenie Błoń. Powiem Wam szczerze, że szło mi na prawdę nieźle, nawet przez chwilę nie pomyślałam o tym, że mogłabym nie dać rady.  Po pokonaniu mniej więcej połowy dystansu zrobiłam sobie kolejną przerwę na marsz, a później już biegłam do samego końca. 

tumblr
        Po drodze (mniej więcej po 4 kilometrach) spotkałam starszego pana, który biegł cały czas moim tempem. Na początku mi to nie przeszkadzało, ale później uznałam, że tak być nie może i musiałam przyśpieszyć. W rezultacie czego ostatni kilometr biegłam zdecydowanie szybciej (a mogłam jeszcze szybciej, bo miałam na to jeszcze siły) i wylądowałam na mecie z czasem (uwaga!) 38 minut! 
Nie wiem, czy pamiętacie mój czas na 5 kilometrów 2 tygodnie temu, ale był tylko 2 minuty krótszy! Progress? Myślę, że spory. : )

I pomyśleć, że jeszcze kilka miesięcy temu, nawet do głowy by mi nie przyszło, że tyle przebiegnę.

tumblr

Dzisiaj rozpoczynam 8 tydzień w swoim planie treningowym, który na obecną chwilę prezentuje się tak:


W ósmym tygodniu czekają mnie biegi po 22 minuty we wtorek i czwartek, natomiast w niedzielę 7 km.

Jak pewnie zauważyliście, zaczęłam też dokładniej wypełniać okienka z treningami uzupełniającymi, aby później  łatwiej się w tym wszystkim odnaleźć.

tumblr
 Jestem już po zajęciach, więc najwyższa pora pomyśleć nad dzisiejszym treningiem... ;)

Udostępnij ten post

9 komentarzy :

  1. Gratuluję :) Trzymaj tak dalej, progres będzie zauważalny.
    starsze osoby, które biegają szybciej ode mnie działają na mnie motywująco - przecież jestem młoda a daję się wyprzedzać dziadkowi! o nie, tak nie będzie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak pomyślałam, dlatego przyśpieszyłam :D

      Usuń
  2. Trzeba się zmobilizować do ćwiczeń. Powodzenia i wytrwałości! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. super:) widzę, że straszy pan podziałam mega motywująco:P

    OdpowiedzUsuń
  4. nie mam motywacji do biegania :)) ale jak czytam takie wpisy az chce mi sie wybiec na dwór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam kiedyś podobnie, aż w końcu sama zaczęłam działać :)
      bardzo się cieszę, że teraz i moje wpisy motywują :)

      Usuń
  5. Super, podziwiam i szanuje osoby dbające i pielęgnujące swoje ciało:-) także obserwuję i będę zaglądać:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)