Jogging, dzien 14

tumblr

Na samym wstępie chciałam Wam podziękować, za pierwszy tysiąc odwiedzin. Może i to nie jest dużo, ale i tak po prawie miesiącu prowadzenia bloga (jutro dokładnie mija), bardzo mnie to cieszy.

A jak treningowo?

Wczorajszy trening uzupełniający trochę sobie odpuściłam, właściwie nie do końca z mojej winy, bo cały dzień praktycznie miałam zajęcia na uczelni, a później wieczór zleciał nawet nie wiem kiedy.


Natomiast dzisiaj..





Cel: 19 min marsz/bieg
Pogoda: ciepło, słonecznie, prawie bezwietrznie
Temperatura: 20-25oC (?)
Pora: 17:00  

Pogoda średnio sprzyjała dzisiejszemu bieganiu, ale po wcześniejszym leniuchowaniu na kocu, czytaniu książki i opalaniu się nabrałam ochoty na jakiś ruch. Zrobiłam krótką rozgrzewkę, po czym udałam się do parku, a później na Błonia.

Przebiegłam niewiele, bo około 2,5 km. Na początku z wiatrem biegło się całkiem nieźle, choć było gorąco, natomiast pod wiatr moje tempo zmniejszyło się chyba o 40%..

Pewnie powtórzę się znowu, ale na prawdę - nie ma to jak niedzielne, wieczorne bieganie.


Dodatkowo jeszcze koło 20 wybrałam się z moim kochanym na rolki i po okrążeniu Błoni (w całkiem niezłym tempie) poczułam lekkie zmęczenie, co rzadko się zdarza, gdy jeżdżę na rolkach. Później jeszcze zrobiliśmy kilka rundek po parku i wróciliśmy do domu.

Udostępnij ten post

5 komentarzy :

  1. Pamiętaj, że odpoczynek to też część treningu, więc jeden dzień przerwy może Ci nawet wyjść na dobre :). Brawa za bieg!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, tylko mój rest day jest zawsze w sobotę przed wybieganiem :)

      Usuń
  2. nie ma to jak aktywny wieczór:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też zdarzają mi się dni, kiedy czas po prostu przepływa mi między palcami i niekoniecznie znajdzie się czas na ten trening. Oczywiście staram się, aby były one jak najrzadsze, ale to nieuniknione.
    Zgadzam się z przedmówcami, pozdrawiam (:

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)