Moja historia

tumblr





Początkowo miały być praktycznie same zdjęcia,
ale troszkę się rozpisałam.


Zapraszam serdecznie. : )










Jak to było ze mną?

Właściwie to nic specjalnego. Zawsze ciągnęło mnie do sportu. W podstawówce brałam udział w różnych zawodach sportowych. Kiedyś zajęłam 4 miejsce w skoku w dal, a za trzy pierwsze były medale, co strasznie mnie zdemotywowało. W gmnazjum w 3 klasie, miałam praktycznie same szóstki z wf'u, ale nigdy nie byłam jakoś bardzo wysportowana. Jedynie raz w tygodniu chodziłam na basen, choć tak na prawdę dobrze pływać nauczyłam się dopiero w liceum.W szkole średniej również nie szło mi najgorzej, ale bez większych sukcesów. Najbardziej lubiłam gimnastykę (stanie na rękach, przewroty, skok przez kozła) i lekkoatletykę (skok w dal, bieg na 60 m, a co najlepsze, nigdy nie lubiłam długich dystansów). Moje starania zostały nagrodzone szóstką z wfu na koniec.


tumblr

Natura dosyć hojnie obdarzyła mnie wzrostem: 176cm i całkiem zgrabna figurą. Pomijając masywne uda i od czasu do czasu spory brzuch. Mimo to,  nie zwracałam większej uwagi na to co jem. Batony, chipsy, fast foody były na porządku dziennym. Nie uprawiałam regularnie żadnego sportu, dużo czasu spędzałam przy komputerze. Co prawda łapałam się różnych aktywności fizycznych typu: Aerobiczna 6 Weidera, Callanetics, pływanie, koszykówka, bieganie, brzuszki, ale wszystko kończyło się tak samo. Najpóźniej po 2 tygodniach kończyłam swoją drogę do pięknej sylwetki.

tumblr

Dopiero na trzecim roku studiów postanowiłam kupić sobie buty do biegania. Był to zwykły impuls, ale chciałam też w końcu zacząć coś dla siebie zrobić. Przede wszystkim wreszcie skończyć z narzekaniem i marudzeniem. Nowe buty, jak nic innego zmotywowały mnie do joggingu. Co prawda biegałam dosyć rzadko, średnio raz na tydzień/dwa, ale zawsze coś.

tumblr

W październiku 2012 r. przeniosłam się do Krakowa. Świetna lokalizacja mojego akademika (w pobliżu parku Jordana i Błoń krakowskich) sprawiła, że znów zacząłem jeździć na rolkach. Jednak szybko zrobiło się zimno, a ja ponownie stałam się typowym kanapowcem.

Pod koniec stycznia 2013 roku zupełnie przypadkiem natrafiłam na fejsbukowy profil Ewy Chodakowskiej, na którym aż roiło się od zdjęć pięknych i zgrabnych dziewczyn. Z zaciekawieniem przeglądałam rewelacyjne metamorfozy i motywujące zdjęcia wrzucane na tablicę. Sama Ewa każdego dnia zachęcała do regularnych ćwiczeń. Spojrzałam w lustro i pomyślałam sobie: "czemu, by nie spróbować? nic przecież nie stracę, a przekonam się czy faktycznie to działa". Tak też się zaczęło.

tumblr

Był to dla mnie najbardziej odpowiedni moment na rozpoczęcie treningów: w trakcie sesji (wykonywanie ćwiczeń, było świetnym oderwaniem  się od nauki i rozładowaniem stresu) oraz 2 miesiące do nadejścia wiosny, co było dla mnie maksymalną motywacją.

Zawsze miałam problem z regularnymi treningami. Cechował mnie powszechnie znany słomiany zapał. Teraz jest zupełnie inaczej, nie potrafię wyobrazić sobie dnia bez treningu, a widoczne efekty motywują jeszcze bardziej do dalszej pracy. Dodatkowo przekonałam się, że to co jem ma bardzo duże znaczenie, dlatego też staram się zdrowo odżywiać. 

tumblr


Po dwóch miesiącach ćwiczeń, ułożyłam swój pierwszy plan treningowy, a już jutro będę kończyć 2 tydzień. Nie chcę schudnąć, chcę tylko pięknie wyrzeźbić swoje ciało i być z niego dumna, jednocześnie udowadniając, że wszystko jest w moich rękach.

Co więcej, każdego dnia budzę się radosna i pełna energii. Wiem, że nic nie stoi na przeszkodzie, by spełnić swoje marzenia. Nauczyłam się planować, nie tylko treningi, ale także swoje życie. Zrozumiałam jak bardzo ważne jest być konsekwentnym i zdeterminowanym, bo dzięki temu sukces mamy praktycznie gwarantowany. 

tumblr

Zebrałam kilka zdjęć pokazujących mnie przed rozpoczęciem treningów, aż do aktualnego momentu. Myślę, że widać spore różnice. Zresztą sami możecie ocenić.


Niestety najstarsze zdjęcia w formie cyfrowej jakie udało mi się znaleźć pochodzą z 2009 roku:



maj 2010:


rok 2011:


czerwiec 2012:


tutaj zrobiłam kontrolne zdjęcie przed rozpoczęciem treningów z Ewą Chodakowską:


a po miesiącu kolejne:


 pod koniec marca byłam już bardzo zadowolona z osiągniętych efektów:


końcówka kwietnia 2013:


koniec maja 2013:


początek lipca 2013:



Udostępnij ten post

15 komentarzy :

  1. ja też zaczynam z Ewą, mimo że ciężko bo mam lenia, ale jak patrzę na motywujące zdjęcia to mogłabym do upadłego.


    http://crystal-look.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne efekty, trzymaj tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeeeejku, piękne masz ciało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, ale jest jeszcze nad czym pracować :)

      Usuń
  4. masz cudowne nogi i tyłek! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie z nóg jestem najmniej zadowolona :<

      Usuń
  5. super, masz śliczną pupę i nogi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nad nogami muszę jeszcze duuużo pracować :)

      Usuń
  6. Miła historia i świetny jej "finał". Wypracowane zdrową i rozsądną dietą oraz ćwiczeniami ciało cieszy ogromnie! Dla mnie to efekty są najbardziej motywujące.
    Trzymam kciuki aby nigdy Ci tej motywacji nie zabrakło!
    Obserwuję i pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trafiłam na twojego bloga wczoraj i zostaję.
    Widzę, że zaczynałyśmy ćwiczyć w podobnym momencie, sama kiedyś mieszkałam w krakowskich akademikach blisko Błoń, a teraz dzieli mnie od nich pół miasta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci szczerze, że chyba gdyby nie to, że mam do Błoń tak blisko, za bieganie tak chętnie bym się nie wzięła.. :)

      Usuń
  8. zazdroszczę ci motywacji i efektów oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale swietna figurka! brzuszek masz cudowny!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)