Jogging, dzien 7 + sprint 100m

tumblr
Cel: 15 min marsz/bieg
Pogoda: pochmurno, lekki wiatr
Temperatura: 17oC
Pora: 10:00
Obudziłam się z dylematem: biegać rano, czy wieczorem? Nie wiedziałam.

Zjadłam śniadanie, odczekałam 2 godziny i jednak ruszyłam.






5 minut marszu, trochę truchtu i rozpoczęłam trening:



To był kolejny fantastyczny bieg, co prawda kolana mnie momentami troszkę bolały, ale to jest chyba spowodowane przeciążeniem po squatach, dlatego postanowiłam jednak zrezygnować z tego challenge.

Po 15 minutach, miałam jeszcze sporo siły, a pogoda była idealna,  więc postanowiłam sprawdzić się w biegu na 100m i 60m na bieżni w Parku Jordana. Za pierwszym razem stoper pokazał mi 20s., ale zbyt wcześnie go włączyłam i za późno wyłączyłam, a do tego ruszyłam ze stania. Za drugim razem niestety nie udało mi się nic zmierzyć, bo telefon mi się wyłączył w trakcie. Kolejnych prób już nie było. Czułam się totalnie wykończona i do tej pory odczuwam lekkie zmęczenie.
Taki pomiar zrobiony samemu, do tego telefonem nie oddaje rzeczywistego czasu, zwłaszcza w biegach sprinterskich. Biegnąc cały czas myślałam o tym, by nie wypuścić go z ręki i w porę włączyć stop/start. Dodatkowo nie wiedziałam, czy biegnę 100m, czy 60m. Muszę to jakoś sprawdzić.
Może jak wrócę do domu to poproszę kogoś o zmierzenie mi czasu. Chciałabym się przekonać, czy mój czas jest lepszy niż w liceum, czy gorszy.

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)