Jogging, dzien 5

Cel: 13 min marsz/bieg
Pogoda: słonecznie, bardzo przyjemny wiatr
Temperatura: 25oC
Pora: 11:00

Dla odmiany dzisiaj przed treningiem zrobiłam 5 minutową rozgrzewkę w pokoju (marsz, wymachy rękami, nogami, unoszenie kolan, trucht itp), następnie wyszłam do parku i 13 minut zaplanowanego treningu minęło mi nawet nie wiem kiedy. Dodam, że biegało mi się dzisiaj na prawdę świetnie.

Marzą mi się piękne pośladki, dlatego też zdecydowałam się na 30 day squat challenge:

(pierwszy dzień już za mną)


Robiąc przysiady, pamiętajcie o ich prawidłowym wykonywaniu:



Kto ma ochotę, może dołączyć do mnie. W najbliższym czasie 30 day squat challange postaram się umieścić w kolumnie po prawej stronie. : )

Udostępnij ten post

1 komentarz :

  1. Dziękuję za odwiedziny u mnie. Zapraszam na post w kapeluszu :), który występował też wcześniej chyba w lutym.
    Podoba mi się Twój blog. Tylko, że od samego czytania oglądania nie będę mieć efektów :(
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)