Wytrzymałość. Elastyczne granice ludzkich możliwości - recenzja

Zastanawialiście się kiedyś, jak to możliwe, że pomimo wysiłku, przebytego dystansu np. na maratonie lub innych krótszych/dłuższych dystansach ludzie (w większości) na widok zbliżającej się mety potrafią jeszcze wykrzesać z siebie energię i przyspieszyć na finiszu? Albo dlaczego wsparcie kibiców sprawia, że nagle odzyskujemy siły?


Wytrzymałość. Elastyczne granice ludzkich możliwości

Na te i wiele podobnych pytań Alex Hutchinson odpowiada w swojej najnowszej książce „Wytrzymałość. Elastyczne granice ludzkich możliwości”. Analizując przeróżne badania naukowe dzieli książkę na trzy podstawowe rozdziały: 
  • Umysł i ciało - gdzie poznajemy współdziałanie umysłu na nasze zdolności mięśniowe
  • Granice - tutaj omówione są kwestie związane z ogranicznikami ludzkich możliwości takimi jak ból, mięśnie, tlen, ciepło, pragnienie i paliwo 
  • Przełamywanie barier - w tym rozdziale autor pokazuje jak można trenować swój mózg, aby wyjść poza to, co myślimy, że możemy zrobić

Wytrzymałość. Elastyczne granice ludzkich możliwości - recenzja

„Wytrzymałosć” Alexa Hutchinsona ma typowo naukowy charakter. Bazuje na najbardziej aktualnych badaniach z rożnych części świata dotyczących biegania i innych sportów wytrzymałościowych. Mówi o tym, jak umysł działa w warunkach skrajnego wysiłku, bólu czy zagrożenia i jak wpływa na funkcjonowanie. Autor wielokrotnie udowadnia, że nasze ciała mają ograniczenia, ale większość zależy tak naprawdę od naszego mózgu. 

W książce przewija się też co jakiś czas temat związany z próbą pobicia rekordu maratońskiego, czyli złamania granicy 2 godzin przez kenijskiego biegacza Kipchoge. Jako, że Hutchinson był częścią tego projektu mamy możliwość poznania właściwie od podszewki całości przygotowań do tego wydarzenia. 

Na uwagę zasługują również opisy zmagań kolarzy w jeździe godzinnej (podczas której mają za zadanie pokonanie jak najdłuższego dystansu), czy informacje obalające przestarzałe mity i badania dotyczące między innymi nawodnienia i odżywiania podczas biegu. 

Dzięki tej książce dowiadujemy się jak wiele czynników wpływa na nasze wyniki, wytrzymałość czy możliwość pobicia rekordu życiowego. Jak wiele szczegółów ma znaczenie, jak dużo zależy od naszego nastawienia i wiary w to, że coś jest tak naprawdę do zrobienia. To właśnie umysł jak się okazuje jest nową granicą wytrzymałości, a horyzonty naszych osiągnięć są jeszcze bardziej elastyczne niż myśleliśmy kiedyś. 

Wytrzymałość - Alex Hutchinson

Mogłoby się wydawać, że typowo naukowa książka może być nudna, ale wciągający, narracyjny styl Hutchinsona i co jakiś czas przytoczone ciekawe anegdotki z życia sprawiają, że "Wytrzymałość. Elastyczne granice ludzkich możliwości" staje się bardzo interesująca. Dla osób zainteresowanych sportem i poprawą swoich wyników będzie na pewno ciekawą pozycją skłaniającą do przemyśleń. Wiele zawartych w niej wskazówek może pomóc w uzyskaniu jeszcze lepszych wyników i uświadomieniu sobie swoich ograniczeń i ich przyczyn. 

To bez wątpienia obowiązkowa pozycja dla każdego sportowca wytrzymałościowego!

Czytaj dalej

Na Świnicę z Hali Gąsienicowej

Dwa tygodnie temu przemierzyliśmy bardzo piękną trasę w Tatrach - z Kuźnic przez Halę Gąsienicową, aż na Świnicę. Jest na tyle malownicza i momentami po prostu zapierająca dech w piersiach, że postanowiłam się nią z Wami podzielić i zachęcić do jej przemierzenia.

Widok na Halę Gąsiennicową

Całość trasy wynosi prawie 21 kilometrów. Zaczynamy w Kuźnicach (1010 m n.p.m.), skąd przez Dolinę Jaworzynki udajemy się na Halę Gąsienicową.

Panorama na Halę Gąsiennicową

Tutaj zrobiliśmy sobie chwilkę postoju i dalej ruszyliśmy w stronę Zielonego Stawu, a później już stromym żlebem na Świnicką Przełęcz (2051 m n.p.m.). To podejście jest dosyć męczące, bo szlak pnie się mocno w górę, jednak poza tym nie powinno przysporzyć jakichś większych trudności.

Widok z Przełęczy Świnickiej

Kolejnym etapem naszej wędrówki było wejście na Świnicę (2301 m n.p.m). Tutaj nie brakowało łańcuchów, dużych ekspozycji i stromych podejść. Często mówi się, że to właśnie stąd tak naprawdę rozpoczyna się Orla Perć. Niestety szlak turystyczny pomiędzy Świnicą, a Zawratem jest od kilku lat zamknięty z powodu obrywu skalnego i zniszczenia dużego fragmentu szlaku. Chciałabym, aby kiedyś został ponownie otwarty...

Wspinaczka na Świnicę

Droga na szczyt mijała nam w bardzo szybkim tempie. Cały czas byliśmy skupieni na tym co mamy do zrobienia, łapiąc kolejne łańcuchy, podnosząc wysoko nogi i pokonując wysokie skały. "Wspinaczka" na szczyt przy dobrych warunkach wcale nie jest taka trudna jakby mogło się wydawać, poza jednym momentem, który może sprawiać trudność osobom niższym. 

Warto też wcześniej sprawdzić, czy nie mamy lęku przed ekspozycją i wysokości udając się na jakieś inne mniejsze szczyty (Nosal, Sarnia Skała, Szpiglasowy Wierch). 

Obierając sobie Świnicę jako cel trzeba uważać pod nogi, obserwować pogodę i nie lekceważyć umieszczonych na szlaku łańcuchów. Od siebie mogę polecić jeszcze rękawiczki, bo z nimi wchodzi się dużo łatwiej. Widok z góry jest naprawdę wart wcześniejszego wysiłku. Panorama na Tatry nie jest właściwie niczym ograniczona i po prostu zapiera dech w piersiach.

Szczyt Świnica

Ze szczytu schodzi się tym samym szlakiem na Świnicką Przełęcz. Dla mnie zejście jak się okazało było znacznie łatwiejsze niż podejście. 

Dalej udajemy się w stronę Kasprowego Wierchu (1987 m n.p.m.) grzbietem Tatr zaliczając wszystkie szczyty po drodze. Rozglądajcie się, bo widoki po drodze są  naprawdę piękne!

W stronę Czerwonych Wierchów

Z Kasprowego kierujemy się w stronę Czerwonych Wierchów, przez Goryczkowe Czuby, a na Przełęczy pod Kopą Kondracką schodzimy do schroniska na Hali Kondratowej. Stąd zostało już niewiele do Kuźnic, jednak zawsze warto sobie tutaj siąść i chwilkę odpocząć przed pozostałą częścią wędrówki. 


Trasa, którą Wam przestawiłam jest bardzo wygodna, bo mijamy po drodze trzy schroniska (Murowaniec, Kasprowy Wierch i w Hali Kondratowej). Możemy ją też dowolnie modyfikować i dopasować do swojej kondycji, warunków pogodowych, czy losowych sytuacji. Przykładowo po dotarciu na Świnicką Przełęcz można zrezygnować ze zdobywania Świnicy i udać się w kierunku Kasprowego Wierchu, a później zejść do Kuźnic, czy nawet zjechać kolejką.

panorama w Tatrach

Całość zajęła nam około 7,5 godziny dosyć żwawej marszo-biegowej wędrówki. Według mapy turystycznej na taką trasę trzeba liczyć niespełna 11 godzin. My zaczęliśmy po godzinie 5.00 rano z parkingu w Zakopanem i około 13.00 byliśmy już w aucie. Dzięki temu uniknęliśmy tłumów na szlakach, trafiliśmy na świetną pogodę, a na Świnicy byliśmy sami.

I co sądzicie o tej trasie? Przemierzaliście ją już kiedyś? A jeśli nie, to może też się na nią skusicie i dacie znać jak było? :) 

Mam taką nadzieję i koniecznie do zobaczenia na szlaku!

Czytaj dalej

555 zagadek o Tatrach - must have każdego miłośnika Tatr

Góry uzależniają. Sprawiają, że jak już raz się w nie pójdzie, to wciąż chce się wracać. Podobnie jest z tą książką. Otwierasz i już nie chcesz jej zamykać. 

555 zagadek o Tatrach

Tatry kryją w sobie tyle zagadek, nieodkrytych tajemnic i legend, że każdy pasjonat z chęcią zgłębia nawet te najdrobniejsze szczegóły. Sama odkąd zaczęłam wędrować po górach nie mogę przestać się nimi zachwycać. Uwielbiam układać trasy na całodniowe wycieczki, czytać legendy, ciekawostki i oglądać niesamowite zdjęcia.

„555 zagadek o Tatrach” sprawiło, że czas mijał mi w oka mgnieniu, a poznając coraz to nowsze i ciekawsze informacje już w podświadomości planowałam kolejną wyprawę w góry. 

Czy Widmo Brockenu spotkane w górach przynosi szczęście, czy pecha? 
Czy Tatry mają więcej niż 20 km szerokości? Gdzie ma gniazdo złota kaczka? 
Ile dokładnie jezior leży w Dolinie Gąsienicowej? 
Gdzie zostało wzniesione pierwsze schronisko? 
Dlaczego Rysy nie są najwyższym wierzchołkiem polskich Tatr? 
Z jakiej okazji wzniesiono krzyż na Gubałówce? 

555 zagadek o Tatrach

Na te i wiele innych pytań znalazłam odpowiedzi w tej książce. Skonstruowana jest ona w taki sposób, by każdy miał możliwość zadania pytania, zastanowienia się, a później samodzielnego poznania prawidłowej odpowiedzi. Czytając sprawdzamy swoją wiedzę i uzupełnimy ją o wiele nowych ciekawostek. 

Znajdziemy tutaj również łamigłówki fotograficzne. Dzięki załączonym fotografiom możemy przekonać się jak dobrze znamy szczyty, jeziora, doliny, przełęcze, popularne rośliny czy zwierzęta występujące w Tatrach. Nie zabraknie także poezji, czy znanych anegdotek i opowiadań tatrzańskich. Całość zamknięta jest w poręcznej prawie 300-tu stronicowej książce opatrzonej pięknymi czarno-białymi fotografiami utalentowanego Kuby Witosa. 

To wyjątkowa pozycja. Prawdziwe „must have” każdego miłośnika Tatr.

555 zagadek o Tatrach

Czytaj dalej