Istrian Wine Run | pomysł na wyjątkowy półmaraton

Po maratonie w Paryżu stwierdziłam, że biegi zagraniczne mają w sobie coś wyjątkowego. Może to ma związek z inną kulturą, obyczajami, podejściem do biegania, a może po prostu możliwością zobaczenia nowego miejsca. Idąc tym tropem, ostatni weekend spędziłam na półwyspie Istria, biorąc udział w nietypowym półmaratonie - Istrian Wine Run.


Croatia, Chorwacja
Wyjazd do Chorwacji był wycieczką w całości zorganizowaną przez mój klub ITMBW Kraków. Wszystko właściwie zostało dopięte na ostatni guzik, wystarczyło tak naprawdę tylko spakować się, wsiąść do autokaru i jechać. No szkoda nie skorzystać :)

Na ten bieg, zresztą jak i na wszystkie moje ostatnie nie miałam żadnego ciśnienia. Tutaj najważniejsza była dobra zabawa, łapanie pozytywnej energii, a nie walka o jakikolwiek wynik. Jak ostatecznie było? Oj nie przypuszczałam, że może być, aż tak fajnie.

bieg w Chorwacji
fot. Julien Duval
Biegacze na imprezie Istrian Wine Run mają do wyboru trzy dystanse: maraton, półmaraton i 6 km. Głównym biegiem był właśnie maraton, a jego zwycięzcy (zarówno kobieta i mężczyzna) w nagrodę dostali dokładnie tyle wina ile sami ważą!

Większość z nas zdecydowała się jednak na udział w półmaratonie. Półmaraton to bardzo przyjemny dystans, a w tym przypadku pozwalający w pełni poczuć pozytywną atmosferę panującą na całej imprezie Istrian Wine Run. Sami organizatorzy podkreślali, że to właśnie zabawa, próbowanie istryjskich win oraz zapoznanie się z oferta gastronomiczną na Istrii jest tutaj najważniejsze.

Organizatorzy w ramach pakietu startowego zapewniali oprócz numerka z czipem, okolicznościowej koszulki, medalu na mecie - butelkę wina i transport na start biegu. Na trasie półmaratonu dostępnych było standardowo 9 punktów odżywczych (łącznie z tym na starcie i mecie) z owocami, wodą i innymi smakołykami z czego na 7 można było dodatkowo skosztować wspaniałych istryjskich win

color run istria
fot. Julien Duval
Sam półmaraton miał bardzo sprzyjający profil trasy (właściwie w całości z górki), przepiękne widoki, a asfaltowo-krosowe ścieżki wiodły okolicznymi miejscowościami, lokalnymi polami, lasami i winnicami. 


Bieg był naprawdę świetnie zorganizowany. Jedynym minusem mógł być brak takiego typowego oficjalnego depozytu, jednak nie było problemu z pozostawieniem rzeczy (na własną odpowiedzialność) w biurze zawodów. Na sam koniec tuż przed dekoracją wszyscy uczestnicy mieli możliwość skorzystania z pasta party i imprezy w pianie.

piana party istrian wine run
fot. Julien Duval
Jeżeli o mnie chodzi, to był to bieg, który po raz kolejny pokazał mi jak dużo zawdzięczam bieganiu, jak bardzo to kocham i jaką sprawia mi frajdę. Pozwolił naładować baterie, spędzić czas w pięknych miejscach i bez stresu (aczkolwiek z całkiem niezłym wynikiem) dotrzeć na metę.

Przez całe 21 kilometrów bawiłam się świetnie. Biegłam przed siebie nie myśląc kompletnie o tempie, sugerując się tylko własnym samopoczuciem. Na właściwie każdym punkcie odżywczym zatrzymywałam się, brałam to, na co miałam ochotę, polewałam się wodą i ruszałam dalej. To było coś pięknego. 

start i meta Istrian Wine Run
Bez wątpienia Istrian Wine Run mogę polecić każdemu. Świetny pomysł na urozmaicenie wakacji w Chorwacji, nietypowe rozpoczęcie jesiennego sezonu biegowego lub po prostu świetną zabawę. Dla mnie? To był po prostu najlepszy półmaraton w jakim kiedykolwiek brałam udział.

Adriatic Sea, running girl, Croatia

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)