Mój 2016 rok

Ten rok był bardzo wyjątkowy i poniekąd stał się przełomowy w mojej biegowej przygodzie. Wniósł wiele doświadczeń, mnóstwo radości i jeszcze więcej pięknych wspomnień. Zanim jednak wkroczę w nowy, chciałabym wcześniej stworzyć szybki przegląd najważniejszych wydarzeń ostatnich 366 dni.


portrait girl 2016 autumn

W 2016 roku przebiegłam 2 maratony, 4 półmaratony, 22 biegi na 10 km, 60 na 5 km i kilka pojedynczych na innych dystansach. W sumie zdobyłam około 20 medali i wybiegałam prawie 2500 kilometrów. Poprawiłam swoje wszystkie rekordy życiowe, dostałam pierwsze biegowe pucharki i kilka razy stawałam na podium. Bieganie zaczęło przynosić mi jeszcze więcej radości, coraz lepsze wyniki dodawały motywacji, a to wszystko utwierdziło mnie w przekonaniu, że jest to coś bez czego obecnie nie potrafię sobie wyobrazić codzienności.

2016 rok to wspaniałe wspomnienia, do których na pewno będę często wracać:


biegi zelów

  • Kwietniowy Parkrun Kraków i niespodziewane pokonanie granicy 22 min na 5 km dało mi ogromnego kopa do dalszego działania

maraton krakow 2016

medal warsaw marathon

Bełchatów biegi radość

2016 rok przyniósł mi mnóstwo wspomnień zarówno tych dobrych, jak i złych. Były chwile o których obecnie nie chcę pamiętać, ale także i takie do których z radością będę wracać. W ciągu tych 12 miesięcy upadałam i podnosiłam się wielokrotnie, ale ani razu się nie poddałam. Za każdym razem walczyłam o swoje marzenia i nie pozwoliłam ich zdeptać. Każdego dnia budowałam siebie, by być coraz wyżej i dalej. W tym roku również patrzę z uśmiechem na to, co przyniesie mi kolejny rok i wierzę, że dobrych rzeczy w 2017 roku nie zabraknie.

autumn portrait girl

PS. Zaglądajcie na INSTAGRAMA i SNAPCHATA (keepdreamsclose), tam jestem zdecydowanie częściej!
Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca. Listopad 2016

Tak bardzo się cieszę, że ten miesiąc już za mną. Pomimo tego, że było w nim naprawdę kilka miłych wydarzeń to chyba od samego początku czekałam już na grudzień. Listopad po prostu był i tylko pojedyncze małe sukcesy sprawiły, że mogę go dobrze wspominać.


blonde girl portrait

W tym miesiącu biegałam już dużo więcej. Wszystko było uporządkowane i bez chaosu. Kilkudniowe zakwasy po sile biegowej stały się normą, a wieczorne rozciąganie i sesje jogi miłą końcówką wieczoru. Miesiąc skończyłam z 198 wybieganymi kilometrami i satysfakcją, że plan z kilkoma wyjątkami zrealizowałam.

10 kilometrowy Bieg Niepodległości w Kielcach był dobrym oderwaniem od codziennych treningów i mocnym wysiłkiem nie tylko fizycznym. Zajęcie dosyć wysokiego miejsca wśród kobiet pokazało mi, że biegam już na całkiem fajnym poziomie, a to z kolei przełożyło się na wzrost mojej motywacji ;)

Park Staszica Kielce 2016
fot. Dsz-Foto

Tydzień później miało miejsce wydarzenie na które czekam z niecierpliwością właściwie cały rok. Bełchatowska Piętnastka jest moim ulubionym biegiem i choć głównie z sentymentu tutaj startuję, to za każdym razem biega mi się coraz lepiej. W tym roku dałam z siebie wszystko, a przy tym udało mi się osiągnąć fajny wynik i nawet stanąć na podium.


To właśnie te dwa biegi sprawiły, że listopad mile wspominam. Późnojesienna aura nie sprzyjała motywacji i za właściwie każdym razem musiałam się mocno wysilić, aby wyjść na trening.

Biegów, po których wracałam do domu z uśmiechem na twarzy nie brakowało, ale były i tez takie o których nawet nie chce pamiętać. Na szczęście wiem, że to normalne. Deszczowa, ponura i zimna jesień chyba już taka jest.


Co w grudniu?

Czekam na śnieg. Na trzeszczące pod butami podłoże, spadające na nos płatki białego puchu i kilka dni wolnego. Oprócz Krakowskiego Biegu Sylwestrowego raczej nic szczególnego nie planuję. Ten miesiąc to czas na budowanie bazy pod wiosenne starty i skupienie się na treningach uzupełniających.

PS. Jestem również na SNAPCHATCIE (keepdreamsclose), INSTAGRAMIE i FACEBOOKU!
Czytaj dalej