Podsumowanie miesiąca. Październik 2016

Ponownie czuję tę ekscytację co kiedyś. Mam cel, mam plan i znów odkreślam dni w swoim kalendarzu. Przeliczam tygodniowe i miesięczne kilometry, kontroluję tempo, tętno i myślę o tym, gdzie będę za parę miesięcy.


autumn girl
Po maratonie zawsze mam taki nijaki okres i sporo czasu zajmuje mi powrót do normalnych treningów. Raz, że chce odpocząć, a dwa, że zanim wybiorę sobie kolejny cel musi minąć trochę czasu, ale to wcale nie znaczy, że nic nie robię. Biegam, ale mniej i spokojniej. W sumie przez cały miesiąc udało mi się wybiegać 185 kilometrów.

W październiku sporo było też biegów w których brałam udział. Nie przywiązywałam do nich szczególnej wagi, bo tak naprawdę najważniejszy miałam już za sobą. Największą motywacją była Krakowska Triada Biegowa, o czym jeszcze napiszę, ale to właśnie dzięki niej pobiegłam w Biegu Trzech Kopców (który chyba wreszcie polubiłam), a dwa tygodnie później w 3. PZU Półmaratonie Królewskim. O ile ten pierwszy nie miał dla mnie większego znaczenia, tak w tym drugim chciałam choć trochę powalczyć o wynik i mimo wielu popełnionych błędów w trakcie biegu, udało się urwać co nieco z wiosennej życiówki.

running girl kraków błonia
W ostatnim tygodniu zdecydowałam się jeszcze na start w Sieradzu. Bardzo chciałam pobiec coś szybciej, a na treningu ciężko o motywację do tego, więc ten bieg wydawał się idealny. Zajęłam dosyć wysokie miejsce wśród kobiet, sprawdziłam swoją obecną formę i spędziłam niedzielę dokładnie tak jak lubię. Tego właśnie potrzebowałam.

fot. R. Kułaga

Pod koniec października powstał też nowy plan treningowy. Ponownie zaczęłam ćwiczyć, rozciągać się i powoli wracam do większego kilometrażu. Lubię ten stan, gdy wiem po co biegam, po co to wszystko robię i że wystarcza tylko rzut okiem na kalendarz, aby po prostu wyjść na trening.

Plany na listopad?

Na pewno pobiegnę w Bełchatowskiej Piętnastce. To bieg w którym w 2013 roku debiutowałam. Moje pierwsze 15 km, mój pierwszy medal, pierwszy start i pierwsza meta. Dzięki niemu pokochałam biegi uliczne i to właśnie tam wracam już czwarty raz z ogromną ochotą. Czy coś więcej? O tym pewnie dowiemy się w trakcie :)

PS. Pamiętajcie, że jestem również na SNAPCHATCIE (keepdreamsclose), INSTAGRAMIE i FACEBOOKU!

Udostępnij ten post

2 komentarze :

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)