IX Bieg Niepodległości w Kielcach - tam chce się wracać!

Są takie biegi do których wraca się dzięki miłym wspomnieniom. Do takich, gdzie wszystko zagrało i ciężko dopatrzeć się minusów. Tak określiłabym IX Bieg Niepodległości w Kielcach, gdzie byłam rok temu, w ostatnią niedzielę i na pewno chętnie znów tam pojadę.


Park Staszica Kielce
fot. Dsz-Foto

Bardzo lubię biegi upamiętniające jakieś wydarzenie. Wtedy atmosfera jest zupełnie inna, bo poza aspektem sportowym (który dla wielu jest bardzo ważny) jest jeszcze ten duchowy, gdy całości dopełniają piękne pieśni i stroje patriotyczne. Identycznie było i w tym przypadku. Zanim wszyscy ruszyliśmy przed siebie, w zadumie i skupieniu odśpiewaliśmy Mazurka Dąbrowskiego. To są właśnie te chwile, gdy mam ciarki na ciele i jestem dumna z tego, że jestem Polką.

Kielce Bieg 2016
fot. Tomasz Tkaczyk

Trasę biegu znałam doskonale. Rok temu przemierzałam ją w identycznych okolicznościach. Jest bardzo urozmaicona, a duża ilość zakrętów, mocnych podbiegów i szybkich zbiegów sprawia, że czas mija niespodziewanie i mimo rosnącego zmęczenia chciałoby się jeszcze. 

To własnie tutaj odpoczywałam w tempie poniżej 4:30, a wbiegając pod górkę łapałam każdy oddech. Naprawdę nie wiem, kiedy minęło to 10 kilometrów. To jeden z niewielu biegów, gdy nie czekam na metę, bo ona sama pojawia się na horyzoncie.

Kielce Bieg Niepodległości 2016
fot. Patryk Ptak

Biegło mi się bardzo dobrze. Bez kryzysów, z radością i satysfakcja pojawiłam się na mecie ponad 4 minuty szybciej niż rok temu, kończąc swój bieg jako 14 kobieta. To był naprawdę fajny bieg, zarówno organizacyjnie jak i w moim wykonaniu. Jestem przekonana, że jeśli tylko nic nie stanie na przeszkodzie to za rok znów się tam pojawię. 

Bieg Niepodległości Kielce 2016

W tym roku na IX Biegu Niepodległości w Kielcach było wszystko. Organizatorzy do serca wzięli sobie wszelkie uwagi i nawet do darmowego pakietu startowego dorzucili upominek w postaci patriotycznej chusty z orzełkiem. Warto było tam pobiec, warto było ponownie wrócić do Kielc.

Udostępnij ten post

2 komentarze :

  1. To śpiewajmy...

    Jeszcze Polska nie zginęła,
    Kiedy my żyjemy.
    Co nam obca przemoc wzięła,
    Szablą odbierzemy.

    Marsz, marsz Dąbrowski,
    Z ziemi włoskiej do Polski.
    Za twoim przewodem
    Złączym się z narodem.

    Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,
    Będziem Polakami.
    Dał nam przykład Bonaparte,
    Jak zwyciężać mamy.

    Marsz, marsz...

    Jak Czarniecki do Poznania
    Po szwedzkim zaborze,
    Dla ojczyzny ratowania
    Wrócim się przez morze.

    Marsz, marsz...

    Już tam ojciec do swej Basi
    Mówi zapłakany -
    Słuchaj jeno, pono nasi
    Biją w tarabany.

    Marsz, marsz...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)