Podsumowanie miesiąca. Czerwiec 2016

Tak się cieszę, że już lipiec! Z niecierpliwością czekałam na niego, serio! Wierzę, że ten miesiąc przyniesie mi coś dobrego. Czerwiec tak jakoś od samego początku był nieułożony i nijaki. Brakowało mi w nim planu, systematyczności i chyba zwyczajnie na starcie zbyt szybko go skreśliłam. 



Przez pierwsze 8 dni czerwca nie robiłam nic, bo po prostu nie mogłam. Zwyczajne chodzenie sprawiało mi duży dyskomfort i ból. Po takiej przerwie miałam sporo energii, ale też motywacja gdzieś umknęła. Wpływ na to miał prawdopodobnie zbliżający się półmaraton we Wrocławiu wobec którego miałam jakieś tam plany, a dobrze wiedziałam, że bez treningów nic nie osiągnę. Ostatecznie i tak wyszłam na tym nieźle, bo mimo wszystko 4. Nocny Wrocław Półmaraton pobiegłam tylko 2 sekundy gorzej od życiówki. 

W czasie przerwy sporo czytałam o bieganiu i samych przygotowaniach do maratonu. Postanowiłam wprowadzić trochę zmian i ułożyć nowy plan treningowy, bo bez niego ciężko mi funkcjonować. Jednym z podstawowych założeń w nim jest zwiększenie tygodniowego kilometrażu, dorzucenie podbiegów, a także w miarę możliwości dołożenie kolejnego (5tego) biegowego dnia. Wierzę, że wyjdzie mi to na dobre.

Co prawda od czasu powrotu wybiegałam te 165 km w czerwcu, ale większość treningów odbyło się bez rewelacji. Po prostu coś tam biegałam dokładając kolejną cegiełkę do całości. Może za bardzo przyzwyczaiłam się do nowych rekordów, wspaniałych treningów i szybkich postępów, a trochę zapominając o tym, że w bieganiu trzeba być cierpliwym. 


Czerwiec mnie wiele nauczył, pozwolił wiele przeanalizować, podsumować i dzięki temu mogę ruszyć dalej z nową siłą i wiedzą. Na lipiec póki co nie mam jakichś większych planów poza realizacją obecnych treningów. Lipiec to mój ulubiony miesiąc i zrobię wszystko co w mojej mocy, aby taki pozostał! :)

PS. Zapraszam też Was na instagrama i snapchata (keepdreamsclose) (tam jestem nieco częściej).

Udostępnij ten post

12 komentarzy :

  1. Według mnie miniony miesiąc spędziłaś pożytecznie! Nie trzeba żadnego planu by wykorzystać każdą chwilę. Jeśli jednak wyczekiwałaś na lipiec, to wyczuwam,że będzie on dla Ciebie o wiele bardziej przyjemny.

    Życzę więc żeby ten miesiąc przerósł wszelkie Twoje oczekiwania! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. Czasem potrzebne są takie luźne dni :) Dziękuję i zrobię wszystko by tak było! :)

      Usuń
  2. Gratuluję wspaniałego biegu podczas półmaratonu i wartościowych wniosków. To jest wspaniała wartość i doświadczenie. Bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szalona kobieta! Gratuluję prawie wyrównania życiówki! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój czerwiec również był bardzo nieułożony. Ciągle uczę się godzić treningi z życiem prywatnym. Teraz jest początek lipca, spojrzałam na jedną z aplikacji do treningów i z przerażeniem spojrzałam, że pomimo ubytku kilku cm przetrenowałam zdecydowanie mniej, niż w maju. Tak nie może być - wkraczam w lipiec pełną parą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim nauczyłam się to wszystko jakoś godzić ze sobą minęło sporo czasu, ale teraz.. nie mam już z tym problemu :) Wszystko przychodzi z czasem!
      Trzymam kciuki za lipiec! :D

      Usuń
  5. Gratuluję! Ja żałuję, że nie poszłam na zorganizowany bieg, kiedy byłam w formie. Także cieszę się, że lipiec już przyszedł. Dużo energii i słońca życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic straconego! Biegi są w każdym miesiącu, wystarczy się przygotować :) Wzajemnie!

      Usuń
  6. Gratuluję świetnego biegu! :) :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)