To już za chwilę - mój pierwszy maraton


Zamykam oczy i widzę siebie wśród tysięcy innych biegaczy czekających na start Cracovia Maratonu. Czuję się dobrze, stoję podekscytowana i głęboko oddycham w myślach odliczając minuty do swojego pierwszego maratonu.


Jestem też na trasie, gdy mijam krakowskie Błonia tak dobrze już przeze mnie podczas treningów poznane. Biegnę Bulwarami raz z jednej, a później z drugiej strony Wisły. Uśmiecham się do kibiców, czasem przybiję piątkę mijanemu dziecku i wypatruję znajomych twarzy na nawrotkach. Spotykam też zdesperowanych przechodniów, którzy koniecznie muszą przejść na drugą stronę, a ochrona im na to nie pozwala. Właściwie to nie przejmuję się niczym. Po prostu biegnę, od czasu do czasu zerkając na zegarek.

Widzę też siebie, gdy otwieram żel, a parę kroków później łapię kubek chłodnej wody. Część ląduje mi na szyi, trochę na dłoniach i butach. Wiatr coraz bardziej mi dokucza, dlatego chowam się za plecami grupki biegaczy. Biegną stałym, równym tempem. Czasem coś zażartują, albo rzucą motywujące hasło. Biegnę i z każdym kilometrem jestem bliżej mety...


Od kilku dni z uporem wizualizuję sobie trasę i moment, gdy wbiegam na metę. To wszystko sprawia, że się nie boję. Takie myśli napełniają mnie energią i dostarczają mnóstwa emocji. Zrobiłam już wszystko, co miałam zrobić. Cokolwiek wydarzy się, jestem dobrej myśli, bo wiem, że nadchodzący Cracovia Maraton będzie najpiękniejsza nagroda za moje ostatnie pół roku treningów, włożonej pracy i serca w to, co kocham.

Udostępnij ten post

17 komentarzy :

  1. I ja wierzę, że Ci będzie cudnie, że nogi poniosą do mety jak na skrzydłach ;-) Trzymam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. będzie wspaniale! cały czas trzymam za Ciebie kciuki! dałaś siebie sto procent, a nawet więcej na treningach, możesz być zupełnie spokojna:) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję Olu, zrobię co w mojej mocy! :)

      Usuń
  3. Na pewno tak będzie, powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż mogę Ci poradzić jako trzykrotny maratończyk...
    - Pij wodę na każdym punkcie, choćby parę łyków, nawet jeśli nie chce Ci się pić.
    - Nie zakładaj zupełnie nic nowego/niesprawdzonego. Każdy element garderoby niedopasowany może zepsuć całą zabawę. To samo dotyczy żeli/izotoników
    - Staraj się raczej nie przybijać piątek kibicom. Wiem, że to trudne bo to fany sposób, żeby podziękować za doping, ale tracisz energię, która będzie bardzo potrzebna w końcówce. Z tego samego powodu staraj się zbyt wiele nie rozmawiać na trasie.
    - Nawet jeśli w pierwszej połowie zawodów poczujesz, że możesz biec szybciej powstrzymaj się. Realizuj swoje założenia co do tempa z apteczną precyzją.
    - Jeśli na trasie złapie Cię ściana choćby nie wiem co - nie zatrzymuj się! Możesz przejść do truchtu, lub marszu, ale jeśli się zatrzymasz, albo co gorsza usiądziesz to już więcej nie ruszysz.
    I NAJWAŻNIEJSZE. To Twój maraton, Twoje święto. Ty i tylko Ty wiesz, ile energii włożyłaś w kilkumiesięczne przygotowania. rób swoje i baw się dobrze.
    Powodzenia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Fido za cenne rady! Czytałam już baaardzo dużo o maratonie, wysłuchiwałam różnych relacji, rad i myślę, że wiem co robić. Dzięki! :)

      Usuń
  5. Trzymam kciuki, żeby wizualizacje pokryły się z rzeczywistością i aby to był piękny, satysfakcjonujący maraton!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci! Trochę nie mogę uwierzyć, że to już! Tak długo na to czekałam! :D

      Usuń
  6. Będzie dobrze :) Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. powodzenia w maratonie. Też mam w planach pobiec maraton, za kilka lat ale za kilka lat :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Podziwiam zapał i zaangażowanie. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)