Mój ulubiony biegowy dystans

Mam swój ulubiony dystans, do którego mogłabym trenować tylko i wyłącznie. Zresztą, sądzę, że każdy biegacz ma taki, na którym najbardziej lubi się ścigać, na którym czuje się pewnie, wie, że sobie poradzi i gdyby tylko mógł najchętniej biegałby go codziennie.


running girl

U mnie to prosty wybór i chyba nikogo nie zdziwi, że najbardziej lubię biegać dyszki. Na tym dystansie czuję się najpewniej. Większość treningów, które wykonuję zamyka się właśnie na 10km. To dla mnie dystans uniwersalny. Wygospodarowanie czasu od 55 min po 1h 10 min na trening nie jest jakimś większym problemem (nawet, jeśli to miałoby być każdego dnia).

Myślę, że ostatecznie przekonałam się do niego podczas Biegu Nocnego, kiedy to byłam dobrze przygotowana i wybiegałam swój dotychczasowy rekord życiowy. W czerwcu startowałam jeszcze kilkakrotnie na tym dystansie i za każdym razem czułam się wspaniale.

Dlaczego 10km? 

  • Na zawodach nie muszę się bać, że zawalę, bo znam swoje możliwości. Przygotowania do takiego dystansu też nie są jakieś kosmicznie trudne (przynajmniej na moim obecnym poziomie) i sprawiają mi największą frajdę.
  • Podczas biegu na 10km nie potrzebuję wody. Tak przyzwyczaiłam swój organizm, że jest mi to zbędne. Nie muszę robić postojów na wodę, dzięki czemu nie zwalniam, tylko cały czas biegnę swoim tempem.
  • Dyszka mija stosunkowo szybko, a prędkość nie jest taka szalona jak przy 5km.
  • Pięć kilometrów często mi nie wystarcza i zwykle czuję niedosyt.  Półmaraton z kolei to wciąż duże wyzwanie, dlatego 10km jest w sam raz. 
  • To właśnie z udanych biegów na 10km cieszę się najbardziej, nawet jeśli jest to zwyczajny trening.
  • 10km - to przecież tak ładnie wygląda.

A Wy jaki dystans lubicie biegać najbardziej?


Udostępnij ten post

31 komentarzy :

  1. Trening to tak troszkę dłużej trwa niż piszesz, ale to szczegół :D Pytasz jaki dystans lubię biegać najbardziej? Mam podobnie jak Ty... tylko, że... półmaraton to taki trochę niedosyt (uwielbiam przełamywać kryzys na 14-16km i wytrzymać tempo), a maraton to chyba mam wszystko co trzeba. Jaram się jak przebiegnę go całego bez postoju i w miarę równym tempem :D Może kiedyś to przesunie się w stronę ultra :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele dłużej, ale i tak większość treningów mieści się w tym czasie :) Mi właśnie podczas biegu na 10km podoba się to, że kryzysów właściwie jakiś większych nie ma, tylko cały czas staram się trzymać tempo i meta już za chwilkę.

      Możliwe, że z czasem moim ulubionym dystansem stanie się półmaraton, kto wie :)

      Usuń
    2. o czas skorygować trening :D No chyba, że trening jest mocno intensywny to może tyle trwać, jak mniej to niestety trochę dłużej :D w sumie fajnie, że jest moc! :D

      Usuń
  2. zgadzam się z Tobą. 10 km jest super. jakiś konkretniejszy dystans, ale też nie jakoś długi. i nie trzeba biec tak szybko jak przy 5 km.

    OdpowiedzUsuń
  3. Serio nie potrzebujesz wody na 10km? :) szacun!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio :) do 15km jestem w stanie biegać bez wody w chłodniejsze dni :)

      Usuń
    2. mnie się zdarzyło przebiec półmaraton bez wody. w upał potworny. wiem, że nie było to mądre ani zdrowe, ale da się. tzn. nie jest to jakiś powód do dumy. chciałam tylko napisać, że przeżyłam, nie zasłabłam i nie odczułam żeby coś strasznego mi się stało. a bez wody biegłam dlatego, że wtedy jeszcze nie miałam pasa na bidon ;)

      Usuń
    3. a jeszcze, ja w chłodniejsze dni w ogóle nie zabieram ze sobą wody i też spokojnie biegam te 10 czy kilkanaście kilometrów.

      Usuń
    4. Półmaraton bez wody to już trochę niebezpieczne zwłaszcza w upały. Sama biegam bez pasa na bidon, a w upały zostawiam wodę w krzaczkach i nie ma z tym problemu :)

      Usuń
  4. Zdecydowanie dziesiątki! Więcej to spory wysiłek, a na mniej nie opłaca się kurzyć butów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najgorsze są piątki, potrafią sponiewierać.
    Ulubiony dystans - półmaraton. Zawsze i wszędzie. A wisienką na torcie są maratony. Trochę kocham i trochę nienawidzę :)
    Olga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że sporo biegaczy z większym stażem lubi właśnie półmaratony. Może i ja wkrótce go polubię bardziej :D

      Usuń
  6. Chętnie zmierzyłabym się z 10 kilometrami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie to najczęściej 4-5km, bo zajmuje mi to 30-40min w zależności od tempa, na które mam ochotę, a tyle chcę przeznaczać na cardio pomiędzy treningiem siłowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też właśńie najbardziej lubiłam te krótsze dystanse, ale z czasem przestały mi wystarczać :D

      Usuń
  8. chciałabym zakochać się w bieganiu.. :)
    http://provethem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że nic na siłę, wszystko przychodzi z czasem : )

      Usuń
  9. Ja najbardziej lubię biegać na 5 km ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dychy są najlepsze, chociaż nie zawsze jest na nie czas :D ostatnio czytałam Twoje początkowe posty jak pisałaś, że robisz długie wybieganie na 3 km :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, ale staram sie tak gospodarować czasem, by na dyszkę się zawsze znalazł :)

      sama czasem zaglądam do tych staaaaaarych postów i bardzo się z tego śmieję, ah te początki! :D

      Usuń
  11. Jak jeszcze potrafiłam pobiec dyszkę, to był to naprawdę fajny dystans. I też lubiłam, kiedy wybiła mi kolejna dyszka i kolejna. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeśli będziesz chciała to to uczucie powróci :)

      Usuń
  12. A ja najbardziej lubię piąteczkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi bardzo fajnie biega się dystans 5 km. Szczególnie wtedy, gdy za każdym razem pokonuję go w krótszym czasie.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze da się za każdym razem pokonywać dany dystans szybciej, ale coraz lepsze wyniki cieszą bardzo :)

      Usuń
  14. Na samotnych treningach przeważnie biegam 6-7 km - to jest mój ulubiony dystans :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie 8km jest takim też fajnym dystansem treningowym :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)