Bądź sobą i myśl o sobie

Każdy z nas powinien czuć się dobrze z tym co robi. Wiele osób patrząc w lustro widzi głównie swoje wady. Niestety nie zawsze da sie je zwalczyć, dlatego warto je zaakceptować. Tak po prostu. Czy nie jest tak, że gdy skupimy się na zaletach zapominamy nagle o wadach?



Zamiast skupiać się na tym, że jest źle. Zróbmy tak, by było dobrze. Nie narzekajmy, nie smućmy się. Przestańmy przejmować się wszystkim wokół, a zwłaszcza rzeczami nie mającymi większego znaczenia. Nie ma sensu doszukiwać się w sobie kolejnych wad oraz rozmyślać o tym, że inni mają lepiej, bo szybciej biegają, lepiej grają, śpiewają, czy tańczą.

Zróbmy zupełnie odwrotnie. Poszukajmy zalet, pozytywów i zacznijmy coś zmieniać. Bądźmy dumni z tego co mamy. Zauważmy siebie i pomyślmy przede wszystkim o własnym szczęściu.

Komuś innemu się udało? Fajnie. Nam też się może udać, bo czemu nie? Nie zazdrośćmy. Warto popracować nad sobą, a nie porównywać się do innych. Podnieśmy głowę do góry, unieśmy kąciki ust i działajmy. Jeśli jest coś nie tak - zmieńmy to.

Często dążymy do ideału, który tak właściwie nie istnieje. Wprowadza nas to w jeszcze większy smutek i zwykle dołuje. Sama jeszcze do niedawna bardzo przejmowałam się sytuacjami na które nie miałam zupełnie wpływu. Zazdrościłam, że innym przychodzi coś łatwiej i dużo szybciej.  Nie zwracałam wtedy uwagi na jedną bardzo istotną rzecz - zawsze będzie ktoś lepszy, ładniejszy, bogatszy, silniejszy, mądrzejszy ode mnie. Takie myślenie już od samego początku stawiało mnie na przegranej pozycji, bo moje szczęście było uzależnione od innych, a nie tak jak być powinno - ode mnie.

Owszem, może innym przychodzi coś łatwiej, ale są też takie sytuacje w których to właśnie mnie wystarczy chwilka, by to osiągnąć, a inni muszą pracować nad tym bardzo długo. Tak to po prostu działa.

Z czasem zrozumiałam, że tego typu myślenie nie ma sensu. Obecnie staram się nie tracić niepotrzebnie energii na takie sytuacje. Może nie zawsze się udaje i zdarza się, że wszystko wymyka się spod kontroli, ale coraz częściej odpuszczam i po prostu mniej mnie to dotyka.

Nie chcę nikogo udawać. Nie chcę być kimś innym. Jestem sobą i chcę być prawdziwa w tym co robię. Chcę być szczęśliwa i chcę robić fajne rzeczy. Chcę spełniać swoje marzenia, realizować własne cele, a nie przygaszać się sukcesami innych. Negatywne emocje w niczym mi nie pomogą, bo to przecież pozytywy przyciągają pozytywy. Cały czas staram się doceniać to co mam, a każdy sukces jest moją nagrodą.

Ktoś kiedyś powiedział, że pokochać samego siebie to początek romansu na całe życie, w moim przypadku to początek drogi do sukcesu.

Udostępnij ten post

34 komentarze :

  1. Jeśli chodzi o bieganie, to zawsze trzeba skupiać się na sobie i robić to co się zaplanowało. Własny progres cieszy najbardziej. Forma nam nie urośnie patrząc na innych. PS. W weekend zaczynają się Mistrzostwa Świata w lekkiej atletyce polecam podpatrywać mistrzów i ich boską technikę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, choć trzeba czasu by to zrozumieć i nie przejmować się jak innym idzie dobrze :)
      Mistrzostwa Mistrzostwami, ale na błoniach też można spotkać biegaczy ze wspaniałą techniką :D

      Usuń
    2. Tu wspaniała tam Mistrzowska! Kurcze czekam, aż ktoś pobije jakiś rekord świata! <3

      Usuń
    3. Mateusz ma rację! Chyba żadne bieganie nie wymaga tak perfekcyjnie dopasowanej techniki, jak bieżnia!

      Usuń
  2. Bardzo refleksyjny wpis - nie ma "co się gasić" osiągnięciami innych bo każdy z nas jest w czymś dobry i w czymś słaby - nie ma ludzi idealnych. Ten, na którym my się dziś wzorujemy jutro będzie podpatrywać nas a my będziemy podpatrywać tego który się na nas wzoruje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam jak często moje sukcesy były po jakimś czasie "przykrywane" osiągnięciami innych, aż wreszcie zrozumiałam, że to nie ma sensu. Każdy ma to, na co sobie zapracuje ;)

      Usuń
  3. Ktoś kto dba o siebie, sznuje siebie samego, dba również o innych i ich też szanuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis i niestety prawdziwy. Oczywiście akceptacja siebie to ciężka praca, ale jeśli czegoś chcemy to musi się udać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że faktycznie wtedy się udaje :)

      Usuń
  5. U mnie dziś też refleksyjnie :)
    Bardzo ładnie to wszystko ubrałaś w słowa. Bycie sobą to w tych czasach zaleta, którą trzeba chronić. Nie można oglądać się na innych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię coś raz na jakiś czas napisać coś typowo od siebie i zwrócić uwagę na to jak być powinno. Każdy jest wyjątkowy i warto tę wyjątkowość zachować ;)

      Usuń
  6. W życiu takie podejście jest być może nawet kluczem do szczęścia, ale w kontekście biegania nie do końca się zgodzę. Dążenie do perfekcji, patrzenie na innych z podziwem, nawet z lekką zazdrością stanowi niekiedy motor napędowy dla lepszych wyników. Dobrze jest mieć znajomego, który jest trochę szybszy, lepszy, wytrzymalszy. Rywalizacja (oczywiście ZDROWA rywalizacja) pomaga w treningach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zależy pod jakim względem. O ile ta "zazdrość" nie prowadzi do myśli typu "to nie ma sensu" to wszystko jest w porządku :)

      Usuń
    2. Zgadza się. Na każdego działają inne bodźce motywacyjne. Ktoś może zniechęcić się porażką, a na drugiego porażka jest tylko zimnym prysznicem i impulsem do cięższej pracy. Każdy powinien znaleźć swój złoty środek :)

      Usuń
  7. Świetny i prawdziwy post Kochana :) Na szczęście ja też już nie dążę do tego nieistniejącego ideału, a jestem po prostu sobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo podejścia, tak właśnie powinno być :)

      Usuń
  8. Ostatni cytat to słowa Oscara Wilde'a i to motto mojego bloga :)

    Kluczem do sukcesu i szcześliwego życia jest zaakceptowanie siebie - całego. Z wadami i całą gamą zalet. Można coś zmienić, ale nie musimy być jak Pani X czy Panna Y. Nie musimy też być stereotypową idealną Panią Z. Musimy być sobą i tylko sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładny cytat, na motto nadaje się idealnie :)

      Usuń
  9. Bardzo dobry sposób myślenia!
    Nie dość, że zniechęcanie się przy okazji sukcesów innych jest przejawem zazdrości, to jeszcze do niczego nie prowadzi. Bardzo szkoda mi ludzi, którzy nie potrafią siebie doceniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, bo zamiast coś zyskać wiele tracimy wpatrując się w innych, a nasze sukcesy są przygaszone.

      Usuń
  10. Sama prawda! Szkoda, że tak trudno czasem wprowadzić to w życie.
    Ja w chwilach zwątpienia powtarzam sobie, żeby równać do najlepszych ale porównywać się tylko ze sobą. Nawet działa :)
    olga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak robię, to dobry sposób :)

      Usuń
    2. Często zastanawiam się dlaczego tak wiele ludzi negatywnie siebie postrzega. Porównuja się z innymi? Od najmłodszych lat mają wpajane, że coś robią nie tak? A może otoczenie wpływa na nich destrukcyjnie lub brak im jasno sprecyzowanych celów w zyciu i tym samym sukcesów? To temat rzeka, choć wydaje się być taki prosty. Myśl pozytywnie, a spotkają cię pozytywne rzeczy. Dla niektórych najwyraźniej to bardzo trudne.

      Usuń
    3. Może to efekt tego, że każdy z nas chciałby być najlepszy stąd się porównuje do innych. Tak jak piszesz, sądzę, że duży wpływ ma otoczenie. Tak naprawdę potrzeba czasu, aby zrozumieć, że to nie ma sensu, a najważniejszy jesteś Ty :)

      Usuń
  11. Pięknie i prosto napisane :)
    Problem pojawia się jednak wtedy, gdy nie my sami się do kogoś porównujemy, lecz ktoś porównuje nas do kogoś "idealnego". Wtedy tracimy siły, codzienny uśmiech, bo czujemy się gorsi.
    A chcieliśmy tylko pozostać zwyczajnie sobą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też prawda. Sama parę razy tego doświadczyłam i taka sytuacja wcale nie jest przyjemna.. ale tak jak wyżej, trzeba się tym jak najmniej przejmować (a najlepiej wcale) :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)