Po czym biegać i dlaczego?


O tym w jakich miejscach i po jakim podłożu biegamy najczęściej decyduje nasze miejsce zamieszkania. Biegamy tam gdzie lubimy, gdzie nam wygodnie i jest najbliżej. Nie zawsze zwracamy uwagę na to, po jakiej nawierzchni wykonujemy treningi, a przecież każda z nich ma swoje wady i zalety.


Asfalt za twardy, trawa nierówna, na alejkach błoto.. to gdzie biegać? Dziś kilka słów o biegowych nawierzchniach, bo przecież urozmaicenie w treningach jest bardzo ważne.

asics, running shoes

Piasek – Bieg po plaży boso, lub w lekkich butach pozwala odpocząć stopom. Niestety jest to jednocześnie jedna z najmniej stabilnych powierzchni do biegania. Sprawia, że łydki bardzo mocno pracują, co może spowodować ich przeciążenie. Bieg na plaży powinien trwać nie więcej niż 20 minut. Bieganie brzegiem morza/jeziora też nie jest najlepszą opcją, gdyż jest on nachylony, więc bardziej przeciążamy jedną stronę ciała.

Ziemia/Grunt/Szuter – Najczęściej pomiędzy łąkami i alejkami. Można na niej trenować bez obaw o przeciążenie, jednak podczas deszczu trzeba uważać, bo szybko robi się błotniście. Wysokich prędkości raczej nie osiągniemy, ale na pewno oszczędzimy kolana. To właśnie na takiej powierzchni najczęściej trenują biegacze z Etiopii i Kenii.

Blonde girl

Asfalt – na takim podłożu zwykle biegamy najwięcej. Większość zawodów organizowanych jest właśnie na nim. To jedna z najszybszych powierzchni biegowych. Dzięki obecnym technologiom zapewniającym amortyzację w odpowiednio dobranych butach biegowych ryzyko kontuzji jest dużo mniejsze, jednak zawsze istnieje. Jeśli lubisz biegać po asfalcie warto zadbać o to, by odpowiednio wzmocnić mięśnie zabezpieczające stawy i kręgosłup.

Bieżnia mechaniczna – Pokryta jest elastyczną miękką taśmą, która amortyzuje i minimalizuje wstrząsy. Jest dobrym rozwiązaniem, gdy na zewnątrz pada deszcz, lub jest zimno i nie masz ochoty moknąć. Na takiej bieżni zwykle biegamy szybciej, bo nie musimy pokonywać oporu powietrza i nierówności terenu. Bieganie w takim miejscu może się okazać niestety dosyć nudne.

bieżnia

Tartan - Ta nawierzchnia pozwala na szybkie i dynamiczne bieganie. Często właśnie tutaj zawodowcy i wyczynowcy biją swoje rekordy. Świetne miejsce na treningi szybkościowe, jednak nie polecane na rozbiegania. Jest to jedna z najlepszych powierzchni do biegania, bo pochłania najwięcej wstrząsów, ale ciągłe kręcenie się w kółko jest męczące psychicznie, a dodatkowo powoduje przeciążenie jednej strony ciała.

Trawa – to mięciutka i łagodna powierzchnia amortyzująca. Bieganie po trawie powoduje mniejsze przeciążenie mimo, że wymaga włożenia w to większego wysiłku. Poleca się również bieganie boso po trawie, które świetnie kształtuje technikę biegu.

grass

Każda z nawierzchni ma swoje plusy i minusy. Podobno jest tak, że organizm może dostosować się do każdej. Jeżeli o mnie chodzi to staram się przynajmniej połowę treningów wykonywać na trawie lub po gruntowych ścieżkach, a pozostałe już z konieczności po asfalcie. Dzięki temu kolana są mi wdzięczne, a ja mogę spokojnie realizować swój plan treningowy. 

A wy, po jakiej powierzchni najczęściej biegacie?

/E.

Udostępnij ten post

20 komentarzy :

  1. Ja niestety najczęściej biegam po asfalcie, ale ostatnio też "zahaczam" o trawę :). Jest na niej o wiele przyjemniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś biegałam cały czas po asfalcie, ale teraz zdecydowanie częściej wybieram ścieżki i trawę :)

      Usuń
  2. Po rozwalonych płytach chodnikowych <3
    Bardzo lubię biegać po lesie, ale moje stawy już nieco mniej, co i tak właściwie nie ma znaczenia, bo wkoło mnie sam beton. Popisy na trawie jeszcze w podstawówce przypłaciłam zwichnięciem stawu skokowego, więc chyba odruchowo omijam wszelką zieleń na swej drodze ;p
    Jak we wszystkim - różnorodność najważniejsza, warto zapoznać swoje ciało i przyzwyczaić do różnych nawierzchni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, zapomniałam napisać o chodnikach, ale to pewnie dlatego, że właściwie wcale po nich nie biegam :)

      W większości lasów są ubite scieżki i wydaje mi się, że to jedno z ciekawszych miejsc do biegania, dlatego często tam zaglądam. A co do trawy, to biegając po niej trzeba po prostu uważać i jest naprawdę okej :)

      Usuń
  3. ja w sumie to lubię po śniegu ;p tylko pora nie ta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze napisane. Biegając po asfalcie zepsułam sobie kolana,dlatego lepiej wybierać trawę lub miękkie nawierzchnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek uczy się na błędach całe życie :)

      Usuń
  5. Trawa, tartan, leśne drogi, rzadziej asfalt ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja biegam po asfalcie. Ostatnio czytałam, że asfalt jako tako nie wpływa na powstawanie kontuzji a buty z dużą amortyzacją mogą być niebezpieczne - prowadzić do kontuzji. Wszędzie jest napisane coś innego przez co takie laiki jak ja nie wiedzą co jest prawdą a co nie :/
    http://wybiegaj-to.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam coś podobnego o asfalcie, ale większość fizjoterapeutów nawet poleca miękkie podłoże i.. myślę, że warto przenieść się na takie. Ściezki są naprawdę fajniejsze :)

      A co do butów.. to pewnie zwolennicy naturalnego biegania stąd takie opinie - buty z amortyzacją są ok :D

      Usuń
  7. po czy biegać? nie wiem czemu ale zrozumiałam że to nie o powierzchni będzie tylko o jedzeniu co jeść po czym się dobrze biega?;p;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, a wiesz, że mi to nawet do głowy nie przyszło? :D

      Usuń
  8. Staram się biegać po różnej nawierzchni :). Unikam na razie tartana, bo jakoś nie podoba mi się bieganie w koło, tak samo unikam bieżni :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też na bieżnie chórze baaaardzo rzadko, zdecydowanie bardziej lubię teren :)

      Usuń
  9. Ja najczęściej jednak po asfalcie/chodniku, choć często przenoszę się na tartanowe ścieżki rowerowe. Jak jest trawa to biegam po niej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy biegasz dużo, czy trochę, ale warto urozmaicać podłoże :)

      Usuń
  10. Ja lubię biegać na bieżni w salce fitness :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)