Test Coopera wiosna 2015


Udział w oficjalnym Tescie Coopera planowałam mniej więcej od dwóch lat, ale ciągle coś stawało na przeszkodzie w efekcie czego rezygnowałam. Tym razem wreszcie się udało i w sobote 16 maja pojawiłam się na stadionie AWF w Krakowie podczas Ogólnopolskiego Testu Coopera.



Test Coopera to 12 minutowa próba wysiłkowa podczas której mamy za zadanie pokonać jak najdłuższy dystans. Później na podstawie sporządzonych tabelek swój wynik możemy porównać z ogólnymi standardami uwzględniającymi wiek i płeć. Często właśnie w ten sposób biegacze  lubią sprawdzać swoją kondycję pomiędzy sezonami. Dużym plusem jest też to, że Ogólnopolskie Testy Coopera, poza tym, że są zupełnie darmowe organizowane są zarówno na wiosnę, jak i na jesień.

To był mój pierwszy biegowy Test Coopera, wcześniejszy jaki robiłam był w liceum na basenie. Kazano mi się wtedy dobrze rozgrzać, skoncentrować i dać z siebie jak najwięcej. Pamiętam, że po wyjściu z wody nogi miałam jak z waty, bo był to naprawdę spory wysiłek. Wynik? Jak najbardziej zadowalający. 

A jak było podczas biegu na stadionie?

Stojąc na lini startu miałam wrażenie, że stres był większy niż przed Biegiem Nocnym. Dodatkowo wiedziałam, że nie jestem w 100% wypoczęta, bo tuż przed testem (jak co sobotę, gdy jestem w Krakowie) wzięłam udział w biegu parkrun i aby znowu sobie coś udowodnić, ostatnie kilkaset metrów pobiegłam bardzo szybko, co pewnie odbiło się nieco na ostatecznym wyniku z Testu.

W ciągu 12 minut wybiegałam 2440m, czyli właściwie nie tak źle, ale mogło być lepiej. Oczywiście pojawiły się ponownie standardowe błedy - zbyt szybki start, efektem czego po pierwszym okrążeniu zwalniam i biegnę dalej tym samym tempem, a na 2 minuty przed końcem maksymalnie przyśpieszam. Podczas biegu czułam się o dziwo dobrze, bo bolące nogi i cięższy oddech to przecież norma.


Test Coopera to kolejne nowe doświadczenie, a przy okazji dyplom i pamiątkowa koszulka. Teraz będę miała do czego odnieść się w przyszłości i myślę, że na jesień sprawdzę się ponownie, ale tym razem już bez szarżowania na parkrunie tuż przed.

/E.

Udostępnij ten post

15 komentarzy :

  1. Jak się biegnie na full możliwości to nogi i oddech muszą być ciężkie nie ma innej opcji. Z bólem trzeba się zaprzyjaźnić :) tak szybko biegłaś że nie mogłem dogonić Cię! Kurcze miałaś tyle fajnych fot a dodałaś tak skromnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem o tym dobrze, bo przecież o to chodzi, by dać z siebie jak najwięcej. Szybko, nie szybko.. pewnie na kolejnych testach mnie dogonisz, ale kto wie :D

      Co do zdjęć.. resztę zostawię dla siebie, może w przyszłości z nich skorzystam :)

      Usuń
    2. ojoj zostawisz dla siebie? Taka egoistka, że nie podzielisz się z innymi?:D

      Usuń
  2. super, że w końcu Ci się udało dotrzeć na Test Coopera :)

    wynik masz dobry, a jestem pewna że np. jakbyś dzisiaj miała ponownie robić test to byłby lepszy, chociażby dlatego, że wiesz już czego się spodziewać i to nie tylko teoretycznie ale w praktyce wiesz jak to wygląda. dla mnie takie rzeczy mają sporo znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, a planowałam tak długo i za każdym razem nie było mnie w Krk gdy się odbywał :D
      Możliwe, ze bym pobiegła, choć zmęczenie odczuwalne dziś jest większe niż wczoraj, więc kto wie :)

      Usuń
  3. Nigdy nie brałam udziału, a zawsze chciałam się sprawdzic :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozejrzyj się u siebie, może akurat ktoś organizuje :)

      Usuń
  4. Naprawdę świetny wynik!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Te koszulki są takie dobre! Piżamek nigdy zbyt wiele!
    A tak na serio, to gratuluję super wyniku. Aż ciężko uwierzyć, że po porządnym parkrunie da się z siebie jeszcze wycisnąć tyle na cooperze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo pomyślałam- kolejna nowa piżamka :D
      Sama się zdziwiłam, że tyle wybiegałam, ale serce biło jak szalone :D

      Usuń
  6. Chciałabym kiedyś się sprawdzić :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Rozejrzyj się u siebie, może akurat organizują :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)