Puma Faas 500


Pumy Faas 500 mam mniej więcej od połowy kwietnia 2014. Kupiłam je zaraz po Elbrus Ancona skuszona wieloma pozytywnymi opiniami w sieci. Jako, że Nike Revolution 2 odeszły w zapomnienie konieczna mi była druga para, bo jestem zdania, iż biegacz powinien mieć co najmniej dwie.




Puma Faas 500



Producent zapewnia, że są to buty dla supinatorów i osób o neutralnym typie stopy. Mają bardzo dobrą amortyzację przez co chronią stopę przed urazami czy kontuzjami. 

Nie wiem jak zachowują się w śniegu, ale w czasie deszczu szybko przemakają (zwłaszcza czubki) i robią się momentalnie ciężkie. Schną również dużo dłużej niż inne moje buty. Gdy temperatury są wysokie (około 30 stopni) stopa bardzo się grzeje. Siateczka jest drobna, przez co wentylacja w moim odczuciu jest ograniczona.

Miękki zapiętek to jeden z największych plusów. Nie ugniata, nie obciera, świetnie przylega. Myślę, że wszystkie biegowe buty powinny mieć taki.


Puma Faas 500

Przebiegłam w nich około 400-500 km, wykonałam bardzo różne treningi, a buty są ciągle w bardzo dobrym stanie. Nie ma przetarć, zdartej siatki, wytartej podeszwy, a po praniu wyglądają jak nowe. Spotkałam się z opiniami, że sznurówki się rozwiązują, ale mnie nie zdarzyło się to ani razu. Myślę, że to po prostu kwestia odpowiedniego zasznurowania.

System BioRide ma zapewniać bardziej wygodny i komfortowy bieg. Może i faktycznie tak jest, bo but jest niesamowicie wygodny, ale ja.. nie potrafię w nich biegać. Mam wrażenie, że mnie hamują. Podeszwa jest gruba i miękka. Zakładając je, czuję się tak jakbym miała pod stopami poduszki. Nie ma tej pewności kroku co w Asicsach. 


Puma Faas 500

Dochodzę jeszcze do jednego wniosku, a mianowicie, że dobrze się w nich biega poniżej 5 min/km stąd mój dyskomfort. Takie tempo osiągam niezwykle rzadko (ostatnio na Biegu Wilczym Tropem i faktycznie było bardzo lekko). 

Cóż... ile ludzi tyle opinii. Jedno jest pewne, Puma Faas 500 nie są dla mnie i zakładam je bardzo okazyjnie. Ratują mnie najczęściej w sytuacji, gdy inne buty mam mokre/brudne. Latem często w nich jeżdżę na rowerze, albo po prostu spaceruję.

/E.



Recenzje innych butów na blogu:

Kalenji Ekiden 50
Nike Revolution 2
Elbrus Ancona


Udostępnij ten post

27 komentarzy :

  1. Z butami jest chyba tak, jak z biustonoszami sportowymi - jak pobiegasz w sportowym, to już nigdy nie będziesz chciała biegać w zwykłym.
    Analogicznie - poznasz się z Asicsami i życie już nigdy nie będzie takie samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Lepiej bym tego nie ujęła. Asicsy to obecnie moja ulubiona biegowa marka butów :D

      Usuń
    2. Miałam decathlonowe kalenji i nie narzekałam, ale kupiłam asicsy i się zakochałam! :D

      Usuń
    3. Aniu, u mnie było identycznie! :D

      Usuń
    4. Wiem, że nie jest to najważniejsze w butach do biegania, ale nie mogę się przekonać do asiców z powodu ich wyglądu :/ za to ostatnio zakochałam się w nike pegasus 31

      Usuń
    5. Hmm.. ale niektóre Asicsy są naprawdę ładne! :)

      Usuń
  2. Uwielbiam Twoje recenzje:) Z tym konkretnym modelem nigdy do czynienia nie miałam i po Twojej opinii raczej nie zamierzam. Na Elbrusy za to się skusiłam i nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, bardzo się cieszę, że przydają się moje recenzje :)

      Usuń
  3. Dzięki Twojemu wpisowi kupiłam pierwsze buty do biegania z decathonu z których jestem bardzo zadowolona, dla takiego okazjonalnego biegacza jak Ja buty naprawdę zdają test :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Kalenji Ekiden 50 polecam wszystkim początkującym. Chyba nie ma osoby, która nie byłaby z nich zadowolona :)

      Usuń
  4. Śliczne są. Ostatnio choruje na reeboki w tym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I jakie one czyste te Twoje buty...moje to zawsze masakrycznie wyglądają ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyste, bo zdjęcia zrobione od razu po zakupie :) Chociaż teraz po wyczyszczeniu wyglądają bardzo podobnie :D

      Usuń
  6. Wyglądają jak nowe :D. Z własnego doświadczenia wiem, że niestety najlepiej jak buciki pomierzę i sprawdzę co mi leży, a co nie ;). Mam specyficzne stopy, które nie lubią nowych butów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko nawet przy mierzeniu to sprawdzić. Opinia wyrabia się dopiero po kilkunastu/kilkudziesięciu kilometrach przynajmniej u mnie :)

      Usuń
    2. To swoją drogą, ale jak są już wygodne przy mierzeniu to połowa sukcesu!

      Nie mogę się nadziwić, że te buty tak dobrze wyglądają, moje chyba są bardziej złachane, a pewnie mniej biegam :P

      Usuń
    3. Hmm.. te pierwsze zdjęcia były zrobione zaraz po zakupie może dlatego, ale przyznam, że wciąż wyglądają świetnie :)

      Usuń
  7. Pytanie z trochę innej beczki. Jak bezpiecznie prać buty do biegania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej przecieram je wilgotną szmatką, a raz na jakiś czas po prostu piorę w wannie mocząc całe i czyszcząc szczoteczką. Nie próbowałam jeszcze prania w pralce choć wiem, że wiele osób tak robi :)

      Usuń
  8. Szkoda, że się nie sprawdzają... Takie ładne są :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ładne, ładne, ale wiesz Maggie.. naprawdę jest mnóstwo pozytywnych opinii w Internecie o tych butach. Może po prostu mnie nie przypasowały :)

      Usuń
  9. niestety kazda stopa inaczej sie czuje w innym obuwiu ;))) te maja piekny kolor :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kolor tak, bardzo mi się podoba, zresztą jak cały wygląd buta :D

      Usuń
  10. wiem, że wygląd to nie wszystko, ale są śliczne :D ja biegam naprawdę rzadko i mam buty do biegania z lidla, w których również ćwiczę w domu, dla mnie są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są, są i chwała im za to, bo wylądowałyby na dnie szafy :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)