Podsumowanie miesiąca i plany na grudzień 2014

 

Grudzień. Lubię grudzień, bo w grudniu zawsze kończą się moje narzekania, marudzenia i ogólne "depresje". To taki czas, kiedy przyzwyczajam się do tego, że na zewnątrz szybko się ściemnia, jest zimno, a ciepłe dni szybko nie wrócą. Około świąteczny czas nastraja mnie pozytywnie i motywuje do działania. Szaro, buro i smutno? Nie w tym miesiącu! 


Wspominając listopad:


- 2 biegi parkrun (wreszcie wracają wyniki w okolicach 27 minut)
- 2 zorganizowane biegi (Bieg Charytatywny i Bełchatowska 15)
- przebiegłam 159 km (to już tylko 2km mniej od miesięcznego rekordu)
- z rolkami też się udało - prawie 38km i rowerem (10km)
- aktywność fizyczna to ponad 25h




Jakie plany na grudzień?

 

W listopadzie włączyłam do swoich treningów gimnastykę i jogę. Niestety na ćwiczenia uzupełniające poświęcałam  tylko jeden dzień w tygodniu, więc plan na ten miesiąc jest taki, aby były to chociaż dwa dni. Myślę, że kupno dużej piłki może być dodatkową motywacją.

Z biegowego miesięcznego kilometrażu jestem już zadowolona. Biorąc pod uwagę nawet to, że odpuściłam 3 treningi z planu (w tym długie wybieganie) jest już okej, jednak żeby było jeszcze fajniej, to w grudniu chcę przebiec więcej niż 160 km. 

Ostatnio nie znoszę wtorkowych i czwartkowych treningów, które są TAK męczące i wcale nie chce mi się ich robić, ale skoro mam cel no i przynoszą efekty to nie rezygnuję. W grudniu ma być podobnie.

Coś jeszcze? Od kilku dni chodzi mi po głowie basen, więc chociaż raz się wybiorę. Pomyśleć, że jakieś 3 lata temu bywałam tam 3x w tygodniu i potrafiłam pływać 1,5h bez większego zmęczenia!


@keepdreamsclose


Udostępnij ten post

32 komentarze :

  1. Łał, Twoje endo wygląda imponująco :)
    Powodzenia w wypełnianiu grudniowych postanowień!

    A tak poza tym, to dla mnie grudzień jest tym miesiącem, który powoli zaczyna zwiastować cieplejsze dni - w końcu od 22.12. dni są dłuższe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Maggie i oczywiście wzajemnie! :D

      Masz rację i to pewnie też wpływa na to, że już mniej chodzę przygnębiona :)

      Usuń
  2. u ciebie jak zwykle mega aktywnie - lubie to!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, ostatnio trochę bardziej niż zwykle :D

      Usuń
  3. gratuluję udanego listopada. i zazdroszczę. ja wciąż jeszcze uziemiona i właśnie uświadomiłam sobie że przez cały miesiąc nie zrobiłam nic, co można by uznać za aktywność fizyczną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współczuję.. rozumiem, że chodzi o bieganie, a jakieś ćwiczenia nie wchodzą w grę? :)

      Usuń
    2. próbowałam pomachać sobie hantelkami to na następny dzień prawie nie byłam w stanie ruszyć górną częścią ciała ;)

      Usuń
  4. Mega aktywny ten Twój listopad ;-) Grudzień będzie dla nas wszystkim nie lada wyzwaniem, raz to zbliżające się święta, dwa coraz zimniej za oknem i ciężej się ruszyć z domu...ale Tobie to nie grozi ;-P Jak nic widzę uzależnienie od ruchu;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzależnienie jest, ale i mnie czasem złapie taki leń, że nie ma siły, która wyciągnie mnie na trening :D

      Usuń
    2. Ja miała wczoraj dzień z gatunku "oby już się skończył" i powiem Ci, że byłam bliska nie pójścia na zajęcia. Ale, że zapłaciłam, poszłam i po morda cieszyła się mocno, a wszystkie nerwy, stresy odeszły w kąt ;-) Chyba będę to pamiętała na długo - zły dzień - idę skopać tyłki na kick-boxingu ;-)

      Usuń
    3. Hah! Często tak jest, że jak bardzo się nie chce, to wraca się z największym uśmiechem na twarzy :D

      Usuń
  5. 159! Łoch ostatni raz to ja tyle miałam przed maratonem i deprechą biegacza :D Gratuluje. A basen polecam. Śmigam ostatnio z siostrą i tak się fajnie biega w wodzie, ze mm :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o dziwo w sierpniu miałam podobny kilometraż mimo, że jakoś specjalnie nie trenowałam, ale i tak każdy inny miesiąc zdecydowanie mniej.. :P

      Biega w wodzie? Ja myślałam jednak o pływaniu :D

      Usuń
  6. Z tym grudniem coś jest - listopad się skończył, a we mnie wstąpiła nowa energia :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz! Czyli nie tylko ja tak mam :D

      Usuń
  7. Ha! Przebiegłaś dużo więcej, niż ja! Dobry miesiąc, a perspektywa grudnia jeszcze lepsza :D Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba jedyny miesiąc, że mi się to udało :D Jak się weźmiesz za treningi to zostanę daaaaaleko w tyle :D

      Usuń
    2. Już Mateusz cię tak przypilnuje, że wyprzedzisz mnie na połówce, zobaczysz!

      Usuń
    3. Hahaha w to akurat nie uwierzę :D

      Usuń
  8. jak zawsze imponujące wyniki :) powodzenia w grudniu! ja kocham grudzień za świąteczną atmosferę, która wprawia mnie we wspaniały nastrój ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też za to lubię grudzień : ) w sumie.. to fajny miesiąc!

      Usuń
  9. Listopad to początek takiej konkretnej brzydkiej jesieni, ale tegoroczny był naprawdę piękny! :)
    imponująco wyglądają Twoje treningi. :)
    Powodzenia w grudniu! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah dziękuję! Choć tak naprawdę dopiero zaczyna się dziać : )

      Usuń
  10. Wspaniałe wyniki :). Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh mam nadzieję, że teraz będą coraz lepsze : ))

      Usuń
  11. Powodzenia w dotrzymaniu planów na grudzień!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję tak aktywnie spędzonego listopada i podziwiam wyniki ...

    Trzymam kciuki za grudzień :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ekstra, twój listopad wygląda czadersko:) dużą piłkę polecam, mam taką, może niespecjalnie używam jej w domu do ćwiczenia (wolę wyjść gdzieś na fitness i nacieszyć się moją ukochaną kartą multisport), ale m.in. świetnie nadaje się do siedzenia, po całym dniu za biurkiem to duża ulga dla kręgosłupa jeśli dalej się chce coś robić na siedząco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. karty multisport zazdroszczę! chociaż nie wiem, czy byłabym w stanie ją w pełni wykorzystać, zwłaszcza, że większość mojej aktywności fizycznej to bieganie, a ćwiczę głównie w domu.. :D

      piłka w grudniu będzie moja : ))))

      Usuń
  14. Czytając Twoje osiągnięcia aż się rumienię ze wstydu, że nie jestem w stanie choć w połowie osiągnąć tego co Ty osiągnęłaś. Będę się starała :) a co do nastroju przedświątecznego ja doszłam do wniosku, że zrobiłam się takim zielonym Grinchem...niestety grudzień mnie nie cieszy, dla mnie to miesiąc stresujący i zdecydowanie nie nastraja pozytywnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś, oczywiście, że jesteś! Trzeba chcieć, po prostu :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)