Cele, plany i marzenia

 

Odkąd zaczęłam biegać za każdym wyznaczam sobie jakiś punkt do którego dążę. Tak przywykłam do tego, że gdy uda mi się zrealizować jeden (lub minie jego "okres przydatności") to wybieram kolejny. 


Określenie celu motywuje mnie do działania, nie pozwala się poddać. Jest to coś czego pragnę, coś co chcę zrealizować w bliższej lub dalszej przyszłości. Coś, co pozwoli mi spełnić marzenie i dać szczęście. Ambitny cel to szansa na rozwój. Jeśli wiem co chcę osiągnąć, to jednocześnie wiem na czym muszę się skupić. Dzięki takiemu postanowieniu dużo wyraźniej widzę swoje postępy.

Długo zastanawiałam nad czym będę pracować do wiosny. Brałam pod uwagę różne opcje zaczynając od poprawy wyników na 5 i 10 kilometrów, a kończąc na maratonie. Nie była to łatwa decyzja, jednak zostanie maratończykiem postanowiłam jeszcze odsunąć w czasie, a najpierw wyrównać rachunki z półmaratonem.

Z tygodnia na tydzień oswajam się z długim niedzielnym wybieganiem na poziomie 18-20 km, zwiększyłam również intensywność treningów szczególnie starając się polubić interwały. Myślę, że to najwyższa pora powalczyć trochę o lepszą formę. Często powtarzam, że czas w jakim pokonuję daną odległość nie jest dla mnie aż taki istotny, to jednak nic nie cieszy bardziej niż kolejna życiówka.

I to właśnie o nią będę walczyć 22 marca na XII Krakowskim Półmaratonie Marzanny. Chcę spełnić kolejne marzenie, którym będzie fajny wynik na tym dystansie. Nie będę się chwalić w jaki czas celuję, bo nie o to chodzi, ale zapewniam, że walka będzie do samego końca.

źródło

 

Dlaczego Marzanna?


Myślę, że podstawowym powodem jest to, że właśnie tam debiutowałam i sentyment pozostał. Nie miałam również najmniejszych zastrzeżeń do całej organizacji, bo wszystko przebiegało tak jak powinno. Właściwie na niczym się nie zawiodłam (poza koszulką z pakietu), więc dlaczego nie wrócić tam kolejny raz?

W najbliższej edycji zapowiada się świetna impreza. Biegacze będą mieli okazję przemieszczać się po nowej, pełnej uroku, mało wymagającej trasie przebiegającej między innymi przez bulwary wiślane, Wawel i Stare Miasto. 

Dodatkową atrakcją 12 edycji Półmaratonu Marzanny będzie bieg na 10km i Mistrzostwa Polski w Nordic Walking. Organizatorzy dokładają wszelkich starań, by bieg został zorganizowany na najwyższym poziomie i wierzę w to, że tak właśnie będzie.

Może ktoś z Was również startuje i będzie okazja przybić piątkę? A jeśli nie, to serdecznie zachęcam! Do końca roku opłata startowa wynosi 60 zł, a u ambasadorów biegu pakiet startowy można uzyskać w promocyjnej cenie 55zł, więc myślę, że warto!




Wymówki nie istnieją. Biorę się w garść i będę działać. Cieszę się, że mam jasno określony cel do którego będę dążyć. Fakt, że gdy teraz o tym myślę, ciężko mi uwierzyć, że dam radę, ale jednocześnie wiem, że za kilka miesięcy ciężką pracą osiągnę to, co sobie wymarzyłam.


 Jeżeli Twoje marzenia Cię nie przerażają  - To znaczy, że nie są zbyt wielkie.


/E.


O wyznaczaniu celów i ich realizacji pisałam również jakiś czas temu na blogu (klik).


Udostępnij ten post

39 komentarzy :

  1. Interwałów nie trzeba kochać, ważne, żeby kopały i przynosiły efekty :D
    Też własnie jestem na etapie zastanawiania się, w którą stronę pójść na wiosnę i nie jest łatwo, bo różne dziwne rzeczy mnie kuszą...
    Będę trzymać kciuki, żeby wszystko poszło zgodnie z planem, Marzanna będzie twoim świętem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochać nie, ale spróbuję chociaż troszkę polubić. Mnie również różne opcje kusiły, ale myślę, że dobrze zdecydowałam.. :)

      Dzięki! Nie ma innej opcji, musi pójść okej :D

      Usuń
  2. Witaj ! Życzę powodzenia w realizacji celów a w szczególności dobrego czasu na półmaratonie :)

    Ja zadebiutowałam w tym roku na "ciężkim biegu" na 10 km w miejscowości Gąsawa. I mimo, że owe zawody dały mi w kość i tak z sentymentem je wspominam - podobnie jak Ty :)

    Pozdrawiam serdecznie :) Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze starty zawsze się najlepiej wspomina. Co prawda półmaraton był moim drugim startem w biegu ulicznym, ale jednak pierwszy półmaraton :)

      Usuń
  3. 55 zł? i tak za dużo :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na półmaraton to raczej norma:) Standardowo zazwyczaj dyszka ok. 30zł, połówka ok. 50-60, maraton 80-120. :)

      Usuń
  4. Trzymam kciuki za realizację planów, ja planuję na wiosnę pierwszy raz wystartować w zawodach, więc powoli się do tego szykuję

    OdpowiedzUsuń
  5. Startować nie będę, ale chętnie pokibicuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda.. A można wiedzieć dlaczego? :)

      Usuń
    2. Chcę w kwietniu poprawić życiówkę na 10 km (też tak symbolicznie, rok po pierwszym starcie na tym dystansie), a przygotowując się do półmaratonu zaczęłam strasznie wolno biegać, więc teraz wracam do "normy" ;p A połówka pewnie na jesień, może tym razem Wrocław?

      Usuń
    3. Rozumiem :) Chociaż wydaje mi się, że jedno nie wyklucza drugiego i sama liczę na poprawę życiówek na 5 i 10km "przy okazji" przygotowań :)

      Ja myślę o Wro, ale w czerwcu - tym nocnym :)

      Usuń
    4. Bo nie wyklucza, tylko u mnie jakoś działa na odwrót :)

      Usuń
    5. Ewelina, przyjeżdżaj do Wrocławia, może uda się razem pobiec. Jeżeli nikt z rodziny ani znajomych nie postanowi brać ślubu, ani nic innego nie będzie się działo z takich mega ważnych rzeczy, będę w tym roku biec na pewno ten półmaraton:) On jest naprawdę świetny, nawet jak się nie odbywa oficjalnie (jak za pierwszym razem;) ). A za Marzannę bardzo mocno trzymam kciuki i aż zżera mnie ciekawość co tam sobie w związku z tym kombinujesz (w sensie co to za czas:) )

      Usuń
    6. Marzy mi się ten wrocławski półmaraton, bo wiele pozytywnych opinii o nim słyszałam, no i fajnie byłoby właśnie w nocy coś pobiec ;) Dlatego zrobię co w mojej mocy, by tam być :D

      Jeśli chodzi o Marzannę to poprzeczka jest wysoko, ale w moim zasięgu :D

      Usuń
  6. Ja również życzę powodzenia! Na prawdę zarażasz motywacją i zapałem. Na pewno osiągniesz swoje cele. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, bo to też trochę o to chodzi by inni dzięki mnie również działali - przy okazji jest to dla mnie motywacja : ))

      Usuń
  7. Widzę, że chyba świąteczny czas albo kończący się sezon biegowy skłania do wyjawienia celów przyszłorocznych. Super, że będziesz na połówce, bo też zamierzam tam być. :) I będę patrzyła na Twoje cudowne zwycięstwo.

    A co do maratonu, to piękny dystans i wymagajacący wielu poświęceń. Jeśli nie na wiosne, szykuj sie na jesień. Jesteś w stanie to zrobić, a wiesz ... duma trwa wiecznie! :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Olcia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba właśnie sezon zimowy motywuje do wybrania kolejnych celów, no bo skoro te najważniejsze starty już za nami..to pora obrać kolejne :) Ale się cieszę, że również będziesz na Marzannie!!

      Tak po cichutku myślę o jesiennym maratonie, ale to jeszcze nic pewnego :) Buziaki kochana :*

      Usuń
  8. Pewnie że dasz radę, przygotowania do biegu to kombinacja ciężkiej pracy, dobrej diety i efektywnej regeneracji. Jak uda Ci się dobrze skomponować ten związek, na pewno będziesz triumfować.
    Ja osobiście nie lubię interwałów, wkurza mnie to zwalnianie jak już się rozpędzę ;) dlatego dobrze jest robić je w jakiejś grupie biegowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei zauważyłam, że łatwiej mi wytrzymać interwały niż bieg ciągły na wyższych obrotach... chyba jestem odmieńcem :D

      Usuń
  9. ojej, ojej. Trzymam kciuki za plany i marzenia! :*
    Ja wydłużam dystans, jak na razie do dyszki. W przyszłym roku w listopadzie może bieg niepodległości mnie czeka? Zobaczymy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie! Może nawet wcześniej się na coś zapisz! Tylko ostrzegam - raz spróbujesz, będziesz chciała więcej! :D

      Usuń
  10. jesteś bardzo motywującą osobą :) powodzenia Kochana! jestem pewna, że wszystko Ci się uda z Twoją determinacją i pasją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję : )) to bardzo miłe co piszesz!

      Usuń
  11. Podziwiam za wytrwałość w bieganiu. Imponuje mi, że wyznaczasz kolejne cele, a wcześniejsze już osiągnęłaś :) Szacun!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo o to właśnie chodzi, by ciągle piąć się do góry : )

      Usuń
  12. No i pięknie;) To najświetniejsze w tych celach, że jak je osiągniemy stawiamy sobie nowe ;-) Będę trzymała kciuki na pewno pójdzie Ci świetnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a jaką satysfakcję daje "ptaszka" przy wykonanym zadaniu : ))

      Usuń
  13. Super :) Uwielbiam stawiać sobie w ten sposób cele :) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  14. ja planuję sobótkę - dzień wcześniej, jeśli zdrowie pozwoli :)
    ostatnio trochę dostałam w kość ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj.. To nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci zdrowia! :)

      Usuń
    2. no to skomplikowane :) ale zdrowie się przyda, sobótka świta w planach, ale rozsądek mówi nie :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)