Owsianka - tak czy nie?

 

Kolorowa jesień, chłodne, mgliste poranki i ogólny zachwyt ciepłymi śniadaniami sprawił, że wrzesień stał się dla mnie typowo owsiankowym miesiącem. Aby przekonać się, jak taki posiłek sprawdzi się w moim przypadku postanowiłam każdy dzień września rozpoczynać właśnie taką rozgrzewającą miseczką z płatkami owsianymi.




Owsianka to bardzo prosta i szybka w przyrządzeniu potrawa. Przygotowanie jej zajmowało mi najczęściej od 3-5 minut. Tyle czasu bez najmniejszego problemu mogłam wygospodarować każdego dnia przed pójściem do pracy zapewniając sobie pyszne i zdrowe śniadanie. 

Moja tradycyjna owsianka składała się najczęściej z: 

- 30-40g płatków owsianych 
- ok. 200ml wody

i dodatków w zależności od upodobań i ochoty

- banan (!), maliny, jeżyny, pomarańcze, winogrono, śliwki, gruszki, brzoskwinie 
- wiórki kokosowe 
- migdały 
- słonecznik 
- daktyle 
- rodzynki 
- żurawina



Bardzo szybko zauważyłam, że takie danie zapewnia mi uczucie sytości na długi czas, dzięki czemu tuż po wyjściu z domu nie musiałam odwiedzać najbliższego sklepu w celu zakupienia czegoś do zjedzenia (bo przecież zaraz będę głodna). Jak wiadomo, płatki owsiane są doskonałym źródłem białka i węglowodanów, co doceniają szczególnie osoby aktywne fizycznie. Spożywanie owsianki pobudza układ immunologiczny i zwiększa odporność organizmu na infekcje, stabilizuje poziom cukru we krwi, zapobiega nowotworom, anemii, działa antydepresyjnie, poprawia pamięć i koncentrację, opóźnia procesy starzenia organizmu, jest źródłem wielu witamin i minerałów, a także wpływa pozytywnie na skórę, włosy i paznokcie. To pewnie tylko część korzyści płynących z jedzenia owsianki, a warto wspomnieć, że w rankingu najzdrowszych produktów świata zajmuje 3 miejsce tuż za owocami palmy acai i czosnkiem.

Jednak owsianka to nie tylko plusy. Spożywanie płatków owsianych w dużych ilościach, może powodować wzdęcia i bóle brzucha, czego sama doświadczyłam. Wszystko za sprawą zawartego w nich błonnika, dlatego nie warto przesadzać. Podobno wypłukuje również wapń z organizmu. 


Myślę, że idealnie sprawdzi się tutaj powiedzenie, że co za dużo to niezdrowo. Uwielbiam owsiankę i tak naprawdę mogłabym ją jeść codziennie. Świetnie rozgrzewa i już od samego rana doskonale pobudza organizm do działania.

Jak wiadomo, wszystko ma swoje dobre i złe strony, a duże ilości składników odżywczych zdecydowanie przekonują mnie do spożywania chociażby 2-3 razy w tygodniu owsianki z ulubionymi owocami (zwłaszcza jesienią i zimą). Taki posiłek jest nie tylko łatwy w przygotowaniu, ale także smaczny, zdrowy i zapewniający odpowiednią porcję energii.


/E.

Udostępnij ten post

33 komentarze :

  1. Moja obecna owsianka w okresie redukcji tkanki tłuszczowej składa się z 4 łyżek płatków owsianych + pół startego jabłka + pół banana + 30 - 40 g odżywki białkowej :) Pycha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do jabłka w owsiance nie mogę się przekonać, ale wszystkie inne owoce mi pasują :D

      Usuń
    2. uwielbiam jabłko w owsiance:) taka moja mała szarlotka z rana:) szczególnie z dodatkiem masła orzechowego, cynamonu, imbiru i rodzynek. Może musisz spróbować innej wersji, np dla mnie jest różnica czy zetrę czy wkroję kostki :)

      Usuń
    3. Widzisz, może starte bardziej by mi pasowało :D

      Usuń
  2. Zgadzam się, że we wszystkim musi być umiar ;-) Ja wcinam owsiankę 2 razy w tygodniu, ale zwykle w wersji na wytrawnie z wędliną, serem białym, czy kawałkiem sera typu cammmembert. Ty robisz błyskawiczną? Bo ja właśnie taką a niestety czytałam, że ma mniej składników niż np. płatki wsiane górskie, które trzeba gotować. Jakoś tylko nie mogę się przemóc do tej nie błyskawiczności ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owsianki w wersji wytrawnej jeszcze nigdy nie próbowałam. Przyznam szczerze, że nawet do głowy mi to nie przyszło :D

      Zawsze kupuję te górskie, właśnie ze względu na składniki odżywcze. Przygotowanie takiej owsianki wcale nie zajmuje dużo czasu, no tylko trzeba ją ugotować : )

      Usuń
    2. brzmi dziwnie, chociaż jestem miłośniczkę wszelkiego rodzaju serów, wędlin czy kabanosów. ale jakoś dziwnie mi je sobie wyobrażać w towarzystwie płatków owsianych. chociaż raz zrobiłam pikantne placuszki jajeczno-owsiane i nie smakowały dziwnie ani nietaktownie ;)

      Usuń
    3. o wytrawnej owsiance wiele razy słyszałam, ale jakoś nie staram się nawet do niej przekonać, bo dla mnie tradycjny poranek = owsianka na słodko (za sprawą naturalnych słodzideł) + kawa....nic więcej nie trzeba:)

      Usuń
  3. od dłuższego czasu codziennie w pracy jem owiasiankę. i wydaje mi się, że jeżeli zadbamy o dostarczenie wapnia z innych posiłków i będziemy pić odpowiednią ilość płynów to nawet codzienne spożywanie owsianki nie powinno zaszkodzić. piszę "owsianka" chociaż tak naprawdę u mnie pod tym pojęciem kryją się różne płatki (żytnie, jęczmienne, pszenne i też owsiane) w losowych proporcjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak oczywiście, dbając o odpowiednią suplementacją bądź też spożywanie wapnia w innych posiłkach nie powinno być problemów :)

      Usuń
  4. Owsiankę uwielbiam i jestem jak najbardziej na tak. Moja ulubiona na mleku z kaszą manną i bananem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie owsianka bez banana to nie owsianka :D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. ja też! a pomyśleć, że kiedyś jej nie znosiłam :D

      Usuń
  6. Lubię i to bardzo, ale zdecydowanie umiar to podstawa staram się urozmaicać śniadania.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja nie mogę się przekonać do owsianki...wolę domowe musli:) chociaż jak tak patrze na te fotki to mi ślinka cieknie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może to kwestia doboru odpowiednich dodatków? u mnie się sprawdziło : )

      Usuń
  8. bardzo często jadam owsiankę na śniadanie, ale z jajkiem ;) pychota! :D uwielbiam wersję czekoladową :D (z kakao oczywiście ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo! z jajkiem nie próbowałam, a wersje czekoladową też lubię - dorzucam wtedy gorzką czekoladę, albo nutellę :D

      Usuń
  9. Owsianka do niedawna była moim obowiązkowym pierwszym śniadaniem, ale... znudziła mi się, mimo, że robiłam ją w różnych wersjach (ale też zawsze z bananem) wymiennie z wiórkami kokosowymi, orzechami włoskimi laskowymi, migdałami itp. aaaa i zawsze dodawałam rodzynki. Teraz królują omlety owsiano-kukurydziane. Zobaczymy jak szybko mi się znudzą :o

    Twoja owsianka wygląda mega pysznie i na pewno tak smakuje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie identycznie było z omletami owsianymi. Mogłam jeść tylko je, a teraz smażę je sobie już raczej tylko przed jakimś startem, bo są po prostu sprawdzone i niezastąpione : ))

      Kto wie, co za jakiś czas będzie naszym przysmakiem :D

      Usuń
  10. U mnie płatki owsiane tylko w plackach i ciastkach póki co. Oczywiście takich domowych. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Owsiankę kocham, ale tylko w dwóch wariantach. Reszta jakoś mi zupełnie nie leży. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Najlepsze w owsiance jest to, że nigdy się nie nudzi, bo zawsze można wymyślić coś nowego! Ja najbardziej lubię z miodem, suszonymi owocami polaną jugurtem naturalnym i posypana cynamonem. Pychota! Aż zgłodniałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Zawsze można dodać inny składnik i owsianka smakuje zupełnie inaczej. Moim faworytem jest ta z bananem :D

      Usuń
  13. Jeszcze trochę pospamuję:) Polecam szczególnie dodawać siemię lniane do porannej owsianki:) pomoże prawidłowo pracować naszym jelitom w ciagu dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siemię również dodawałam kilkakrotnie, masz rację to kolejny dobry składnik :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)