Podsumowanie miesiąca i plany na wrzesień 2014


Sierpień był dla mnie bardzo łaskawy i praktycznie każdy dzień bez względu na pogodę mogłabym określić idealnym. To był świetny czas by wreszcie wszystko sobie poukładać, znaleźć najlepsze rozwiązania i wejść w odpowiedni tryb życia. Udało mi się, bo chęci i odpowiednia organizacja to podstawa.


Pierwszy tydzień właściwie dla mnie nie istniał. Kolejna przeprowadzka (mam nadzieję, że już ostatnia), mało treningów, mało snu, mało czasu i jeszcze więcej zajęć. Dopiero później powoli wszystko zaczęło wyglądać tak jak powinno i.. oby pozostało jak najdłużej.

Zatem co w sierpniu?

 

- raz pobiegłam w krakowskim biegu parkrun (#16) i raz pomagałam przy nim jako wolontariuszka
- przejechałam jednorazowo na rowerze ponad 45 kilometrów (relacja)
- wreszcie udało mi się przetruchtać 20 kilometrów na jednym treningu
- łącznie przebiegłam 161 km (nowy miesięczny rekord!), na rolkach przejechałam ponad 68 km, a na rowerze 64km
- honorowy rolkowy półmaraton również był, choć tylko jeden
- na typową aktywność fizyczną poświęciłam ponad 42h




Plany na sierpień zrealizowane?


- mam już któryś z kolei plan do półmaratonu, ale mam nadzieję, że z obecnym pozostanę do samego października
- treningi z rana tak mi się spodobały, że teraz każdego tygodnia czekam na wtorkowy i czwartkowy wschód słońca 
- co prawda 21 km nie przebiegłam, ale 20km mi się udało, więc to prawie to samo
- do ćwiczeń wróciłam, chociaż nie wygląda to jeszcze tak jak powinno
- basenu nie było

Co do ćwiczeń, to najczęściej wybierałam jogę i wszelkiego rodzaju core stability, ale coraz bardziej brakuje mi tych męczących, wylewających 7 poty treningów. Na basen się nie wybrałam, a wszystko przez wciąż powracający ból ucha. Wole nie ryzykować. 

Co jeszcze? Przeczytałam kilka ciekawych książek, obejrzałam więcej filmów niż zwykle i zmieniłam wygląd bloga (co pewnie już dawno zauważyliście). Mogę bez wahania stwierdzić, że było dobrze. 


Plany na wrzesień?

- kończę magisterkę i zamykam rozdział pt. studia
- pracuję nad techniką biegu 
- włączam do planu więcej ćwiczeń ogólnych (joga się nie liczy)
- wrzesień z owsianką na śniadanie, o czym wspominałam już dziś na facebooku
- i... nowe rolki.

A na koniec kilka fotek z sierpnia @keepdreamsclose



/E.

Udostępnij ten post

40 komentarzy :

  1. i jak się podobała ksiązka "jesteś cudem" bo ten cud dalej leży u mnie :D

    spięłam się w sobie i robię zuzkę, i tylko ją i na razie czuje radość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytałam ją jednym tchem i wciąż do niej wracam! uwielbiam takie książki : ))

      o widzisz, też muszę do niej wrócić i na pewno we wrześniu to zrobię :D

      Usuń
  2. Piękne zestawienie sierpnia i jeszcze piękniejsze wrześniowe plany:) Trzymam kciuki za realizacje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci ślicznie :) Mam nadzieję, ze je zrealizuję, a zwłaszcza punkt pierwszy :D

      Usuń
  3. A już myślałam, że tylko u mnie magisterka nieskończona... Jakkolwiek to brzmi: pocieszyłaś mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to piąteczka, Pani Jeszcze-Nie-Magister :D

      Usuń
  4. Trzymam kciuki za magisterkę :) Dobrze, że Twój sierpień był taki pozytywny, ja na swój w sumie też nie narzekam :D Nowe rolki ? :D Co planujesz kupić? :D <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah dziękuję! Z magisterką jestem już bliżej końca niż dalej, także to kwestia kilku wieczorów, ewentualnie jednego weekendu :)

      Rolki na pewno jakieś do slalomu/freestyle, ale jeszcze nie zdecydowałam się na konkretny model :D

      Usuń
  5. Gratuluję rekordu w kilometrach :). Ja niestety w sierpniu się leniłam, ale teraz wracam do formy i mam zamiar być bardzo aktywna :). Powodzenia z pracą magisterską - pisanie mojej było dla mnie katorgą, mimo że temat był dla mnie bardzo interesujący. Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wakacje można było popuścić sobie, ja taki lipiec miałam i w trochę czerwiec, później zaczęłam podkręcać obroty :D Z magisterką też się strasznie męczę, bo piszę o czymś co mnie zuuupełnie nie interesuje. Na szczęście już końcówka :)

      Usuń
  6. Aktywny sierpień. :)
    20 km truchtem? Nie wyobrażam sobie siebie w tej roli. :D
    Owsiankę na śniadanie jadłem codziennie od marca do czerwca. 100 gramów płatków owsianych i 300 ml mleka, ewentualnie dodawałem łyżkę miodu (czasami już naprawdę nie mogłem tego przeżuć.. :D). Idzie się przyzwyczaić, chociaż pod koniec miałem już dosyć. Czasami dosypywałem rodzynki, ale mają dużo kalorii.
    Gdy mocno się śpieszyłem, a nie zjadłem jeszcze całej miski, pakowałem do buzi tyle ile się da i żułem w drodze na tramwaj. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez kiedyś tak miałam, chociaż muszę przyznać, że wciąż jak myślę o 20km to jest dla mnie sporym wyzwaniem :)

      Co do owsianki, wybrałam sobie takie wyzwanie, również po to by urozmaicić śniadania, więc właściwie każda będzie zupełnie inna. Do każdej dorzucam mnóstwo owoców i różnych dodatków. A po 30 dniach zrobię takie zestawienie ze zdjęciami z każdego dnia i napiszę krótkie podsumowanie :D

      Usuń
  7. o mamuniu, intensywnie to malo powiedziane ;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny u Ciebie był ten sierpień;-) Zauważyłaś, że przebiegłaś prawie 4 maratony? ;-)) Tak trzymać;-)

    Bierz się za magisterkę i siup miej ją z głowy;-) Ja nad swoją siedziałam 3 dni i noce;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie patrzyłam na to pod tym względem, ale kurcze faktycznie! :D

      Wiem, wiem.. ale idzie mi jak krew z nosa :P

      Usuń
  9. Piękny ten sierpień, idziesz do przodu !
    A jakie piękne nogi w kropeczki to chyba od tych rolek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ciężko stwierdzić od czego, pewnie od ogólnej aktywności : )

      Usuń
  10. no to trzymam kciuki za wrześniowe plany :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj Twoje podsumowanie miesięczne robi wrażenie, bardzo intensywny sierpień :D zmotywowałaś mnie do działania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! W końcu to jedno z zadań tego bloga : )))

      Usuń
  12. Kochana, oprócz tego że wyglądasz jak milion dolców i jesteś sportowo jedną z najbardziej zdyscyplinowanych osób jaką znam, chciałam Ci się uprzejmie pochwalić, ze wreszcie to osiągnęłam i przebiegła 5 km w 28 minut i 10 km w 58, 27 min. Dawno nic mnie tak nie uszczęśliwiło jak te małe sukcesy biegowe :)
    Ps. jak odczytałam czas z endomondo od razu pomyślałam, ze muszę Ci się pochwalić :)
    Plany na wrzesień - super :) I skończ już te magisterkę, zobaczysz jak to od razu kamień spada z serca ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to czytać :D Właśnie tak poukładane treningi najlepiej na mnie działają i szybko widzę postępy, bo bez planu jest jakoś tak.. nijako :)

      No i kurcze jestem mega, mega dumna z Ciebie! Chociaż i tak wiedziałam, że prędzej czy później to osiągniesz :) U mnie już dawno nie było życiówek, ale mam nadzieję, że to kwestia czasu :D

      Magisterka taak, wiem.. domyślam się. Obecnie to nie kamień, a głaz :D

      Usuń
  13. 3 mam kciui za mgr wiem że to nie łatwa sprawa!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się w pełni, że odpowiednia organizacja to podstawa. Ja jeżeli sobie konkretnie nie zaplanuje i nie zapisze treningu, to w ogóle się nie ruszę ;) Mam pytanie - polecasz tą książkę pod tytułem "Jesteś cudem?". Wszędzie ją ostatnio widzę i zastanawiam się czy warto zajrzeć do niej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi co prawda treningi weszły już tak w nawyk, że i tak je robię, ale bez konkretnej rozpiski nie widzę postępów, dlatego potrzebny mi plan :)

      Tę książkę baaardzo polecam, mi przypadła niesamowicie do gustu. Jest taka bardzo życiowa i szybko się ją czyta :)

      Usuń
  15. Udany sierpień, trzymam kciuki, żeby kolejny był taki i żeby wszystko na studiach poszło gładko :)
    Zapraszam: nakrywka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też chciałaby temat mgr również zamknąć. Ciężko mi pogodzić wszystko pracę mgr, pracę na etat i sport. Gratuluję wyznaczania i realizowania celów.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciężko pisać wieczorami, wiem coś o tym. Takie pisanie zajmuje więcej czasu i ciężej się do tego zabrać, ale jest to do zrobienia :)

      Usuń
  17. Gratulację wszystkich sukcesów. Tak trzymaj :)
    http://szalona-kobieta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. cześć.
    nominowałam Cię do "Top 3 aktywnego i zdrowego życia". pewnie kojarzysz o co chodzi, bo ta zabawa pojawiła się już na wielu blogach. chętnie poznam Twoje top 3 aktywnego życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za nominację, postaram się w najbliższym czasie coś napisać :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)