Elbrus Ancona

Posty zawierające recenzję butów do biegania cieszą się największą popularnością na moim blogu, dlatego postanowiłam wyjść Wam na przeciw i napisać o kolejnych w których też biegam (a często o nie pytacie) i są nimi  Elbrus Ancona.



Mniej więcej w okolicach lutego/marca postanowiłam zrezygnować z biegania w Nike Revolution 2 głównie z powodu dziurek jakie zaczęły się tworzyć na wysokości małego palucha, ale także pojawiających się co chwila odcisków i otarć. Odstawiając je oczywistym było, że potrzebuję nowej pary butów do biegania i akurat dzięki cudownemu zbiegowi okoliczności dostałam na maila newslettera z promocją na wyżej wymienione obuwie w sklepie Martes Sport. Opinii o Elbrus Ancona w sieci było niewiele, ale kusząca oferta (wtedy cena poniżej 100zł) i konieczność jak najszybszego zakupu nowej pary mnie przekonała. Postanowiłam spróbować, bo jeśli nie nadadzą się do biegania, to przecież mogę w nich ćwiczyć.


Producent przedstawia je jako lekkie i wygodne buty do biegania. Ciężko się z tym nie zgodzić, bo do tej pory pamiętam chwilę, gdy po raz pierwszy wyszłam w nich pobiegać, to czułam dosłownie, że frunę (mimo, że było koło 5 stopni i lód na zewnątrz). To wszystko za sprawą lekkiej i dopasowującej się do stopy podeszwy z tworzywa EVA. Piankowy materiał wpływa również na amortyzację i działa ona tak jak powinna, gdyż niejednokrotnie pokonałam w nich dystans powyżej 15km (nawet półmaraton w nich przebiegłam) i nie nabawiłam się żadnej kontuzji.


But wykonany jest z siateczkowatego oddychającego materiału, co sprawia, że nawet przy 30 stopniach stopa nie przegrzewa się jakoś specjalnie. Po większych śniegach nie biegałam za dużo, gdyż nie było okazji, ale na oblodzonej i mokrej powierzchni, dzięki podeszwie pokrytej bieżnikiem czułam się bardzo bezpiecznie. Ostre zakręty, przyśpieszenia.. Elbrus Ancona poradziły sobie świetnie!

Z tymi butami polubiłam się bardzo. To, że są leciutkie i mają elastyczną podeszwę sprawia, że biega mi się w nich lepiej niż w Nike, czy Pumach. Wszystkie moje wcześniejsze buty miały twardą i wysoką podeszwę, a o zgięciu jej w sposób jak na zdjęciu poniżej mogłam tylko pomarzyć. Możliwe, że były inspirowane technologią Free.


Na plus zaliczam jeszcze to, że są bardzo wytrzymałe i nie brudzą się tak bardzo. Łatwo je wyczyścić, więc błoto, piach, czy deszcz im jest wcale nie straszny. Przemokły mi wiele razy i nic się z nimi nie stało.

Buty są w różnych wariantach kolorystycznych dla kobiet i mężczyzn. Można je dostać najczęściej w cenie około 130zł, choć cena regularna to podobno 280 zł, ale nigdy ich za tyle nie widziałam w sklepie.

Aktualnie buty mają na liczniku około 350km i właściwie nie widać po nich śladów zużycia. Biega mi się w nich świetnie i w 100% mogę je polecić. Wybiegam w nich jeszcze wiele kilometrów, bo nie mam najmniejszego zamiaru odstawiać ich do szafy, skoro tak mi przypasowały. Dodam, że oprócz biegania, skakałam w nich na skakance, robiłam planki, pompki, jeździłam na rowerze i ani razu mnie nie zawiodły. Spotkałam się w Internecie nawet z opcją tuningowania Elbrusów, by obcas był trochę niższy, ale to już wyższy stopień wtajemniczenia. Szkoda, że to tak mało popularna polska marka, bo buty są naprawdę dobrej jakości.
o rany, kilka zdjęć a tyle wspomnień..  

Inne recenzje butów w których biegałam:
Nike Revolution 2
Kalenji Ekiden 50

Udostępnij ten post

27 komentarzy :

  1. Te kolory to właśnie jedne z moich ulubionych więc za samo to już je lubię:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam te kolory, a pumy mam w tych samych odcieniach :D

      Usuń
  2. faktycznie reebok dosc malo popularny, ale wydaje mi sie ze coraz bardziej i to za sprawa wszelkich eventow sportowych przez nich organizowanych ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A to miła niespodzianka dla mnie, bo przydały by mi się takie niedrogie. Zawsze spoglądałam tylko na znane marki, czas zmienić przyzwyczajenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie różnie i doceniam te mniej znane :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Mi tak samo.. ostatnio tylko w tych kolorach buty mi się podobają :D

      Usuń
  5. nie wątpię w to, że są dobre, ale nic nie poradzę na to, że zwracam uwagę, iż są śliczne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie, ja też patrzę przede wszystkim na wygląd :D

      Usuń
  6. Kurcze, byłam w tamtym tygodniu w Martesie i ich nie widziałam. A design na pewno przykułby moją uwagę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, czasem są, a czasem ich nie ma, albo są w innych odcieniach ;)

      Usuń
  7. strasznie fajna ich nazwa - Elbrus;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale świetna recenzja! Chyba wszystko opisałaś co tylko możliwe :) Plusem na pewno jest to, że są leciutkie - pewnie nie czujesz ich na nogach, kolor (!), giętkość...nooo cudne są! Ale najważniejsze, że dobrze się w nich biega! :)

    Pozdrawiam,
    Pestka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dość, ze dobrze, to jeszcze w miarę szybko :D

      Usuń
  9. Czy mogłabyś napisać jak dobrałas rozmiar? Jeśli kupowałas przez internet oczywiście. Podobno buty do biegania powinny być pół rozmiaru większe?

    Pozdrawiam,
    Nika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamawiałam do sklepu, bo akurat nie było mojego rozmiaru. Dobierałam standardowo mierząc długość stopy ;) Myślę, że to jest dobry pomysł, by wziąć o pół rozmiaru większe, bo nie ma sensu wybierać butów na styk, zwłaszcza, że podczas biegania stopa "puchnie". Swoje pierwsze Nike kupiłam na wymiar, przez co bardzo później cierpiałam.. :)

      Usuń
  10. Dobrze się składa, bo akurat moje już biegowe malenstwa potrebuja wymiany. szczerze chcialam jakies najeczki, bo wygladaja przebosko jednak w bieganiu nie o wyglad butow chodzi prawda. zastanawiam sie wlasnie jesli chodzi o trasy bardziej wymagajace niz asfalt. Twoje pieknie wygladaja i widac ze sa super lekkie , że można fruwać :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie w tych butach biegam najszybciej, moje Pumy niby Faas już nie chcą tak śmigać :D

      Usuń
  11. Takie buty byłabym jeszcze w stanie kupić, cena nie jest tragiczna, więc to wielki plus. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a mi się w nich dobrze biega :)

      Usuń
  12. jeeej zawsze podziwiałam je na zdjęciach ale jakoś ani nigdzie wcześniej nie doczytałam co to są za buty, ani nie spytałam. muszę ich poszukać, bo obecne Nike fakt - są dość "masywne" przez grubą podeszwę, mimo że sa leciutkie. przydałyby się jakieś na zmianę, a cena tych popularnych marek niestety na nie pozwalała. może to dobrze że te nie są tak znane, przynajmniej nie trzeba płacić za markę ;) w takim razie lecę szukać albo ich albo podobnego odpowiednika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę mieć co najmniej dwie pary, to podobno nawet dobre dla zdrowia, by nie biegać ciągle w jednej parze :) Te mogę Ci bez wahania polecić :)

      Usuń
  13. Śliczne są ^^ a przecież wiadomo, że buty do biegania przede wszystkim powinny nam się podobać, wtedy od razu lepiej się biega. Przynajmniej ja wtedy czuję większą moc w nogach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Ja też tak mam, bo im ładniejsze buty to tym fajniej się biega :D

      Usuń
  14. Kurcze, a to Ci się udało z ceną, wyglądają świetnie i nie są białe :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)