Parkrun Kraków #13 - radość biegania

Cotygodniowy udział w biegach parkrun stał się już dla mnie tradycją. Sobota, 9.00 rano, krakowskie błonia to moje ulubione rozpoczęcie weekendu.


Ostatni był wyjątkowy na wiele sposobów. Po pierwsze ze względu na jubileusz (rok istnienia parkrun Kraków), zorganizowany z tego powodu piknik na mecie, wręczenie medali w klasyfikacji ogólnej, piękna, iście wakacyjna pogoda i wreszcie moje racjonalne podejście do biegania.

W ostatnią sobotę uzyskałam jeden z gorszych rezultatów, a wpływ na to oprócz pogody miała też moja ostrożność. Nie chciałam przemęczać kostki, która od czasu do czasu mnie pobolewała, dlatego trasę pokonałam marszo-biegiem uśmiechając się w duchu do siebie. Na wyniki przyjdzie jeszcze czas, więc biegam by biegać i najważniejsza jest po prostu radość. 
 
fot. J.Podgórski
Nauczyłam się czerpać z tego przyjemność. Nie patrzę już tak na czas, nie przejmuję porażkami, po prostu biegam i cieszę każdym przebytym metrem.
 
Tego dnia zrobiono mi też wiele zdjęć, za co serdecznie dziękuję i zamiast rezultatów, słów czy opowiadań, po prostu je Wam pokażę, bo to one najlepiej pokazują atmosferę jaka tam panuje.

   w taki gorąc tylko cień jest zbawieniem     a tu z Mateuszem, którego pozdrawiam!

  jedzenie? zawsze z chęcią :)
                                               
Pewnie zauważyliście, że właściwie na każdym zdjęciu mam uśmiech na twarzy i tak naprawdę ostatnio cały czas się uśmiecham. Życie jest piękne, trzeba umieć to docenić, a bieganie mi w tym tylko pomaga. 
 
      i cała nasza parkrun'owa gromadka

Udostępnij ten post

32 komentarze :

  1. Gratuluję pasji i wytrwałości w jej realizacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama przyjemność i polecam oczywiście : )

      Usuń
  2. I właśnie pokazałaś że wygrać to nie dobiec jako pierwsza,ale dobiec słuchając siebie,bez forsowania a czerpiąc z tego jak najbardziej przyjemność:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to setterko, nauczyłam się tego : )))

      Usuń
  3. Niestety siedziałam w pracy :/
    Co do uśmiechów na zdjęciach, to gratuluję, właśnie przeglądam fotki z niedzielnego biegu w Swoszowicach i na powalającej większości mam jakiś dziki grymas. Najgorszy chyba wtedy, gry chciałam się uśmiechnąć do zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko właśnie trafić z fajnymi zdjęciami. Czasem jak się widzę, to tylko się łapię za głowę :D

      Usuń
    2. Mam taką prywatną galerię zdjęć pt. Zdjęcia z mety - nie wiem dlaczego, ale ZAWSZE zapominam, że tam cykają fotki i mam zamknięte oczy albo jęzor na wierzchu :D

      Usuń
    3. No bo wtedy myśli się już o tym, że koniec :D

      Usuń
  4. jesteś bardzo ładna :)

    ja ubolewam tylko, że mi parkrun koliduje z treningami bbl :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie byłam jeszcze nigdy na bbl, może dlatego nie mam dylematów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak w sobotę żar się lał z nieba;-) Powinniście na pikniku lody dostawać;-P

    OdpowiedzUsuń
  7. I jak tu nie biegać po takim poście...

    OdpowiedzUsuń
  8. Po zdjęciach widać i pogodę piękną i ludzie uśmiechnięci. Już w najbliższą niedzielę spróbuję wyruszyć na mój pierwszy bieg (marszo - bieg :) ), a to za Twoją sprawą bo Ci pozazdrościłam. Jak mi się nie spodoba to trudno, ale muszę spróbować, ostatni raz biegałam w podstawówce a to było bardzo dawno temu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie komentarze jak Twój, wywołują niesamowitą radość w sercu!
      Życzę Ci powodzenia i mam nadzieję, że się spodoba. Biegania ciężko nie lubić : ))

      Usuń
    2. Już przejrzałam Twojego bloga i fajnie opisujesz początki z bieganiem, poczytam sobie bo to mi da dużo siły, by założyć buty i wyjść z domu :)

      Usuń
    3. czasem sama wracam do wcześniejszych postów, fajnie tak powspominać i ocenić ile już osiągnęłam.. : )
      trzymam kciuki za Twoje bieganie!

      Usuń
  9. Ale Ty jesteś uśmiechnięta! Widać, że jesteś w swoim żywiole. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. gratuluję chudzinko :)) uważaj na tą kostkę, ja teraz wiem że jak coś boli to czasem lepiej odpuścić - mam nauczkę ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, uważam : ) na drugi dzień bez problemu 14km przebiegłam, co prawda nie jakimś szaleńczym tempem, ale dało radę i nic nie bolało :)

      Usuń
  11. fajnie, że masz taką pozytywną energię :) tak trzymaj :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio na jej brak nie mogę narzekać : )

      Usuń
  12. Co za wytrwałość! :)
    Mam małe pytanie, ostanio podczas biegania bolą mnie kolana. Czy może masz jakieś przypuszczenia co robię źle? Na pewno buty są do wymiany (70zł raczej nie idzie w parze z dobrą jakością), może coś innego ci przychodzi do głowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko mi ocenić, bo nie wiem jak dużo biegasz, co trenujesz.... może to być zarówno zbyt duża intensywność, za krótka rozgrzewka, ale też tak jak piszesz złe buty.

      Usuń
  13. Tak patrzę na te zdjęcia i stwierdzam: jesteś chudzina! Nie boisz się, że porwie Cię wiatr? :>
    A uśmiech na twarzy mówi wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak dużo zdjęć! Dzięki nim teraz powinnam być w stanie rozpoznawać Cię na parkrunach. :) (Coś mocno mi się wydaje, że dzisiaj w pewnym momencie Cię dogoniłam, ale i tak mi uciekłaś. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wykluczone, bo też byłam :) podejdź do mnie następnym razem! :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)