Podsumowanie miesiąca i plany na marzec 2014

  Klikając w zakładkę "Nowy post" czułam ekscytację i jednocześnie smutek. Luty się skończył, a to był (jak nie raz już wspominałam) niesamowity miesiąc. Zrobiłam właściwie wszystko co zaplanowałam, a nawet więcej. Dlatego trochę szkoda, że minął.. :)


    Co wydarzyło się w lutym?

Trzymałam się planu i wszystko zaczęło przynosić niesamowite efekty:

- dwa razy pobiegłam w krakowskim biegu parkrun (#6, #7)
- najlepszy czas na 5 km - 25m:25s (życiówka)
- najlepszy czas na 10 km - 58m:02s (życiówka)
- najdłuższy przebiegnięty dystans to - 18,5km (życiówka)
- przebiegłam około 145 km (życiówka - o 36km więcej niż w styczniu)
- przebiłam chyba wszystkie rekordy
- przeznaczyłam sporo czasu na jogę, rozciąganie i cross
- jeździłam na rolkach (!)
- zadbałam o zdrową michę
- na aktywność fizyczną poświęciłam w przybliżeniu 21 godzin
- zmieniłam szablon na blogu
- założyłam fanpage (prawie codziennie wrzucam tam coś nowego) 
- z czystym kontem rozpoczęłam nowy semestr
- zdecydowałam, czym zajmę się w przyszłości

(kliknij na obrazek, aby powiększyć)

Czy zrealizowałam wszystkie plany na luty?
- zadbałam o zdrowie odżywianie, o czym pisałam w tym poście
- plan do półmaratonu wykonałam na 90%, bo w ostatnim tygodniu musiałam trochę poprzestawiać treningi ze względu na pracę
- poprawiłam życiówkę na 5 km (patrz wyżej)
- poprawiłam życiówkę na 1 km (z 5min:22s zeszłam do 4min:22s)
- już wiem co ze sobą wezmę na półmaraton
- joga i nowe sesje zdjęciowe również były

   Z kulturą i książkami trochę gorzej. Tylko jeden film (Timer) na typowo luźny wieczór i ani jednej książki (pomijając poradnik do fotografii). Ze snowboardem też mi się nie udało, ale to raczej przez brak odpowiedniej pogody. Kwestię pracy magisterskiej pozostawię bez komentarza.

ciekawe co zmieni się w marcu.. : )

Plany na marzec:

- WIELKI dzień - Półmaraton Marzanny już 23 III (chcę zmieścić się w dwóch godzinach, ale jeżeli się nie uda, to i tak radość będzie ogromna).
- pilnować treningów i nie przesuwać ich za bardzo
- pobiec chociaż raz z grupą Nigh Runners
- joga, cross i rozciąganie (to oczywiste)
- kontynuacja zdrowego odżywiania
- coraz częściej rozpoczynać dzień szklanką wody z cytryną
- wybrać nowy telefon i buty do biegania
- zrealizować chociaż jedną sesję zdjęciową
- wykorzystać szansę zawodową
- 3 filmy
- 1 lub 2 książki


  Lubię pisać posty podsumowujące miesiące, zwłaszcza gdy wiem, że wycisnęłam z niego maksimum, a z lutym zdecydowanie tak było.

Udostępnij ten post

37 komentarzy :

  1. Piękny miesiąc! gratuluję, zazdroszczę i czuję się zmotywowana :-) też tak chcę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, cieszę się! W takim razie działaj : ) Chociaż i tak pięknie Ci idzie :D

      Usuń
  2. Dopiero teraz zobaczyłam, ze fotografujesz! już lecę oglądać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow,gratuluję:) Ale dałaś czadu! Jestem pod wrażeniem i oby tak dalej:)

    I będę trzymać kciuki za Maraton oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. półmaraton :D do maratonu mi jeeeeszcze daleko :P

      Usuń
    2. Rozpędziłam się z tym maratonem:D Ale idziesz jak burza więc zapewne i do tego szybko dojdziesz:)

      Usuń
    3. zobaczymy, póki co jeszcze on im nie myślę : )

      Usuń
    4. A ja wiem, że maksymalnie za rok pobiegniesz maraton - wspomnisz moje słowa! :D

      Usuń
    5. może i masz rację, kto wie :P

      Usuń
  4. 23 trzymam za Ciebie kciuki!:)to będzie Twój dzień:)świetny miesiąc ale nie ma co się smucić traktuj to jako postępy i idź do przodu:):)w marcu będzie jeszcze lepiej!:)także niech przeważa u Ciebie ta ekscytacja:)
    żyj teraz nie przeszłością i nie przyszłością to sobie powtarzam gdy mam właśnie jakieś takie zamyślenia:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! : ) i masz rację, takie podejście jest najlepsze :D

      Usuń
  5. Zawsze jak tu wchodze dostaje takiego motywacyjnego kopa! Tyle tych rekordow pobiłaś, że powinnaś dostać medal :). Widząc Twoje poczynania, boję się co Ty w marcu wyprawisz! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi! To jeszcze bardziej zachęca do pracy, a rekordy cóż.. same z czasem przychodzą : )))

      Usuń
  6. Gratuluję Ci tych wszystkich rekordów! W ogóle widzę, że luty był dla Ciebie bardzo udanym miesiącem - podobnie jak u mnie. Niech marzec będzie jeszcze lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No proszę! Gratuluję i oby w marcu było tak samo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No, no, no imponujące. Same życiówki robiłaś. Gratulację i czekam na bieg marcowy, oczywiście w Twoim wykonaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie da się ukryć, luty był bardzo łaskawy :D

      Usuń
  9. "Pobiłam chyba wszystkie rekordy" - I oby było tak zawsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. I kolejny super miesiąc za Tobą, gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No kochana !!! Luty był Twój !!! I tak czuję, że marzec też będzie. Bardzo mocno trzymam kciuki !!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię jak piszesz, jak motywujesz....:) Buzia aż sama się uśmiecha!
    Pięknie, że luty był tak udany dla Ciebie - no ale sama sobie to zawdzięczasz :)!
    Udanego przygotowania do "Marzanny" ;)

    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że innych motywuję jeszcze bardziej zachęca mnie do działania! : )))
      Dziękuję Ci ślicznie! :*

      Usuń
  13. Świetnie miniony miesiąc, nie wiem czy to możliwe, ale jeśli tak to życzę, żeby marzec był jeszcze lepszy :D a co ciekawego planujesz zabrać ze sobą na półmaraton? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepszy, albo chociaż podobny : ))
      testowałam różne smakołyki i zdecydowałam się na jedne :D

      Usuń
  14. rzeczywiście luty był dla Ciebie fenomenalny ;-) jak widać nie tylko pod sportowym względem (uchyl rąbka tajemnicy co chcesz robić w życiu??) 23.03. będę strasznie mocno trzymała kciuki!! ;-) teraz penie już skreślasz dni w kalendarzu do tej daty;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca, ale to poniekąd związane z moją pasją - fotografią :)

      dzięki! na pewno kciuki bardzo się przydadzą :)))

      no i sama już nie wiem - z jednej strony ekscytacja, a z drugiej chciałabym się jeszcze lepiej przygotować :P

      Usuń
  15. Gratuluję sukcesów i życzę dalszych. Oczywiście za Półmaraton Marzanny trzymam kciuki, żeby ci się udało!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)