Parkrun Kraków #9


Trochę ponad tydzień temu cieszyłam się z poprawionej oficjalnej życiówki na 5 kilometrów, którą uzyskałam w moim ósmym biegu parkrun. Radość była, ale wciąż wiedziałam, że jestem w stanie więcej i cały czas zastanawiałam się, czy moja aplikacja na telefon kilka tygodni wcześniej dobrze zmierzyła mi czas pokazując 25min:25s.

  I wiecie co? Nie spodziewałam się, że tak szybko się o tym przekonam.

fot. Paulina Golec
   Tego dnia miałam odpuścić udział w biegu parkrun. Marzył mi się sobotni poranek spędzony pod kołdrą z laptopem na kolanach. Marzył mi się.. ale podświadomie dzień wcześniej ustawiłam budzik na godzinę 7:30 tak, by w razie czego wybrać się na Błonia. 

Wybrałam się, a końcowy wynik przeszedł moje najśmielsze oczekiwania - 25m:22s


Bieg ukończyłam jako 5 kobieta na 13 obecnych i jako trzecia w swojej kategorii wiekowej. Nie dość, że pokazałam, że czas 25min:25s na 5 kilometrów to prawda, to jeszcze przebiłam go o 3 sekundy. Wreszcie oficjalny rekord, którym warto się pochwalić.

Ostatnio coraz częściej dochodzę do wniosku, że skoro tak szybko zmieniają się moje najlepsze wyniki oznacza, że albo wciąż nie potrafię biec na 100%, albo moja forma bardzo się poprawia. Sama nie wiem, ale lubię to.


Na koniec chciałam jeszcze pozdrowić wszystkich moich czytelników, którzy spotykają mnie na "ulicy". To bardzo miłe, gdy zupełnie obca osoba mówi mi, że czyta mojego bloga i mnie kojarzy. Trochę się rumienię i peszę, ale jednocześnie bardzo z tego cieszę. Fajnie, że jesteście! :)

Udostępnij ten post

52 komentarze :

  1. O rety, taki czas! Gratuluję Ci bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Sama byłam zdziwiona, bo nie czułam tego tempa podczas biegu :D

      Usuń
    2. Ja wcale zdziwiona nie jestem! :D

      Usuń
  2. Gratuluję nowego rekordu! No, teraz muszę przebiec jeszcze tylko kilometr więcej w moim początkowym czasie i Cię przebiję. Ale kiedy to będzie.... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj.. zobaczysz tylko jak szybko treningi przyniosą efekty :D

      Usuń
  3. Wow :-) Ja mam plan na 25 minut do końca maja :-) ważne, że biegam już tempem 5,26 i czuję że biegam szybciej i mam silniejsze ciało.
    Ogromnie gratuluję życiówki :-) ja spełniam swoje marzenia i siedzę sobie z laptopem i ciepłą herbatą jak Ty biegasz :D oj ja ... :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno Ci się uda z Twoją determinacją i zacięciem :) U mnie z tempem jest bardzo różnie, bez aplikacji na telefon ciężko jest je wyczuć, ale gdy je cały czas kontroluję jest nieźle.

      To lenistwo to takie marzenie, nie marzenie, bo uwielbiam zaczynać soboty od biegu parkrun :D

      Usuń
    2. Moja wymówką jest błoto :D ale za niedługo błota nie będzie i nie będę już miała co powiedzieć :|

      Usuń
    3. Dokładnie! Czekam z niecierpliwością na TEN moment :D

      Usuń
    4. No coo Ty! Nawet nie zdajesz sobie sprawy jakie to fajne ;)

      Usuń
    5. Ależ ja twierdzę, że bieganie i to na dodatek w grupie jest rewelacyjny: mobilizuje, napędza ..ale wstawanie z rana? ;-) czemu te wszystkie biegi zaczynają się tak wcześnie? :P

      Usuń
    6. Rannym ptaszkiem to raczej nie jesteś :D Ale powiem Ci, że kiedyś sama nie wyobrażałam sobie wstać przed 9-10 z łózka. Teraz natomiast budzę się automatycznie przed 8 właściwie wyspana. Także to kwestia przyzwyczajenia i nastawienia :)

      Usuń
  4. Ale czas!:) Pięknie:) Mówiłam że i do maratonu już Ci całkiem niedaleko a półmaraton to tylko rozgrzewka dla Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, jak na razie nie myślę o maratonie. Moooże za rok. Bardziej cieszą mnie te krótsze dystanse i chyba nawet półmaraton to trochę za dużo.. ale opinie i poglądy się zmieniają, także ktoo wie... :D

      Usuń
  5. Gratki kolejnej życiówki :) A swoją drogą, czytając ostatnio Twoje wpisy pomyślałam o tym samym co Ty. Najprostszym wytłumaczeniem jak dla mnie jest to, że masz po prostu talent do biegania i progres wyjątkowo łatwo Ci przychodzi. Myślę, że mogłabyś pomyśleć o konsultacji z jakimś profesjonalnym trenerem, który ułoży Ci plan dokładnie pod Ciebie :) Wiadomo, że sami dla siebie układamy często dość zachowawczo, a może po prostu nie wiesz jeszcze na jak dużo Cię stać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to mnie zaskoczyłaś! Nawet nie pomyślałam o tym. Tylko warto też zwrócić uwagę na to, że postępy zaczęłam zauważać dopiero teraz, a wcześniej, właściwie przez rok męczyłam się by przebiec 10 kilometrów poniżej godziny ;)
      Wydaje mi się, że pozostanę raczej przy układaniu sobie samej treningów, a z konsultacji też korzystam, ale bardziej tych koleżeńskich :D

      Usuń
  6. Świetnie, że idzie Ci coraz lepiej, bo na pewno patrząc na takie wyniki chcesz coraz więcej. A najważniejsze jest to, żeby cały czas iść do przodu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcę chcę, ale tak to już jest, gdy jedno osiągniesz stawiasz sobie kolejny cel, później kolejny i tak dalej.. :)

      Usuń
  7. http://lauwork.blogspot.com/2014/03/nominacje.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję! Dowód na to, że mimo pokus jak np. leniwy poranek, kołada i laptop warto z nimi walczyć i iść do przodu, a w Twoim przypadku biec ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Zwłaszcza, że uwielbiam zaczynać tak weekendy - jak nie parkrunem to biegiem : )

      Usuń
  9. Gratulacje, świetny wynik!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nice blog dear =) I am your new follower , check out my blog I hope u can follow back =)
    http://obsessionwithfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. gratuluję kolejnego rekordu!:)fajnie że jesteś rozpoznawalna:):)

    OdpowiedzUsuń
  12. jesteś naprawdę ogromną motywacją dla wielu!!! gratuluję kolejnego rekordu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, bo początkowo blog miał motywować mnie, a okazało się, że też innych :))

      Usuń
  13. gratulacje! ja zaczęłam się w końcu przygotowywać do biegów 5km, bo po dość długim trenowaniu sprintów to mimo wszystko nie takie proste... ;) ale dziś musiałam odpuścić przez zakwasy po aerobiku ze studentką AWF haha :) ale motywujesz strasznie, mam nadzieję że i ja kiedyś w końcu będę mogła się pochwalić podobnym wynikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluje kolejnego rekordu i życzę kolejnych ^^


    ja na razie pokonuje swoje rekordy w ciężarach ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każde pokonywanie własnych rekordów jest dla nas ogromnym sukcesem : )

      Usuń
  15. Gratulacje :) To najpewniej wzrost formy biegowej :) Pewnie to jeszcze nie koniec rekordów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj chciałabym kolejne :D (wiem, apetyt rośnie w miarę jedzenia :P)

      Usuń
  16. Pięknie, ale cieszą kolejne rezultaty - mimo że to nie moje, to miło poczytać, bo to dobra motywacja dla wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  17. No no no! Przebiłaś mnie na 5 kilometrów :) Gratuluję!!!
    Aż się boję jaki będzie następny post o Parkrunie - życiówka poniżej 25 minut? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seeerio? Wow :D No to teraz masz motywację, by pobiec szybciej :D
      Zanim wybiorę się na następny parkrun trochę czasu minie, ale zobaczymy : )

      Usuń
  18. Zaprosiłam Cie do LBA, będzie mi miło jak odpowiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję! Gratuluję! i jeszcze raz gratuluję! ;) Podziwiam Cię. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow super , ale wynik !!! :))) Brawo ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wowow :D Tylko czekać do 20 minutek na tym dyatansie
    Zazdraszczam i gratuluję wyniku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, czy kiedykolwiek mi się uda osiągnąć taki czas, ale miło by było się choć trochę do niego zbliżyć ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)