Wiem, co jem

  Luty jest dla mnie bardzo przełomowym miesiącem. Poza coraz lepszymi wynikami w sporcie zaczęłam zwracać uwagę na to co jem.

   Coraz łatwiej przychodzi mi skomponowanie dobrych posiłków i zadbanie o to, by nie brakowało w nich ważnych składników. Wraz z wprowadzeniem zdrowej diety ograniczyłam spożywanie słodyczy i co najlepsze wcale nie z konieczności czy wyrzeczeń. Jedzenie większej ilości warzyw, owoców, orzechów, czy nawet rodzynek przekłada się na mniejsze zapotrzebowanie organizmu na cukier.

   Szukam prostych i zdrowych przepisów. Te fajniejsze zapisuję, by mieć zawsze pod ręką gdy nie wiem co zjeść. Inspiruję się również "michą" innych osób (Maggie, Agnes tutaj głównie Wam dziękuję!). W ten właśnie sposób urozmaicam sobie jedzonko, a mój brzuszek się cieszy. Może kiedyś sfotografuję co jem, ale to dopiero wtedy, gdy moje posiłki będą ładnie się prezentować.

    A czy zjadłam dziś pączka? Owszem - jednego. Zostałam nim poczęstowana w pracy i tyle mi wystarczyło. Zdecydowanie bardziej wolę własne wypieki. 

zdjęcie zeszłoroczne
   Tak już jest, jeżeli jesz zdrowo i w miarę regularnie to automatycznie nie potrzebujesz zbędnych kalorii. Większa świadomość też robi swoje, ale gdy mam ochotę na słodkości to je po prostu jem.

Udostępnij ten post

35 komentarzy :

  1. Zgodzę się z Tobą :-) Zauważyłam jeszcze, że jak pije się dużo wody, tzn. małymi łyczkami przez cały dzień, to też jakoś nie ciągnie do słodyczy (wiem to z autopsji :-) ).
    Dziś co prawda wciągnęłam 2 paczki, ale pozostałe posiłki z małą ilością tłuszczu i zdrowe :-) W końcu chcę zredukować ten zbędny tłuch u siebie :-o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z wodą to prawda, u mnie też tak jest. Piję od 1,5l-2l dziennie samej wody, a zdarza się, że i więcej.
      Jeżeli tylko miałaś ochotę to czemu nie. Sama zjadłabym faworki gdybym miała domowe, ale że nie miałam to nie zjadłam ;D

      Już widzę ten tłuch u Ciebie, nie przesadzaj! : )

      Usuń
  2. właśnie nie możemy popadać w paranoje, ale jak już grzeszyć... to jak dla mnie musiałyby być to domowe pączki, sklepowe mnie nie ciągną :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgodzę się z tymi słowami : "jeżeli jesz zdrowo i w miarę regularnie to automatycznie nie potrzebujesz zbędnych kalorii. Większa świadomość też robi swoje, ale gdy mam ochotę na słodkości to je po prostu jem." Natomiast w ograniczonych ilościach, tak aby nie przesadzić. Blog świetnie prowadzony, podoba mi się i chyba zostanę tu na dłużej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, wszystko z umiarem :D

      Dzięki, miło mi to czytać : )

      Usuń
  4. Też wybieram własne wypieki- i zamieniam w nich wszystko co się da na zdrowsze produkty, a pączka nie jadłam iż nie miałam na niego ochoty :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i bardzo dobrze : )) Też staram się zamieniać wszystko na zdrowsze i wiesz.. dobrze mi z tym! Lżej, weselej - jednym słowem - lepiej :D

      Usuń
  5. brawo:) ja jeszcze często muszę się strasznie pilnować i uważać na to co jem, bo często mimowolnie sięgam po coś słodkiego... choć dziś też zjadłam tylko jednego pączka i miałam już dość. Jak czytam u innych "zjadłam dzisiaj 7 pączków" to aż mi się niedobrze robi, naprawdę, ludzie nie znają chyba umiaru.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się tylko dziwię jak tak można.. bo przecież najeść można się w dużo lepszy sposób.. ;)

      Usuń
  6. Zgadzam się z Tobą:) Przede wszystkim chodzi o umiar i rozsądne podejście. Czasem wiadomo że nachodzą trudniejsze chwile,ale ważne żeby przeważały jednak te lepsze:)

    U mnie dziś placuszki z zsiadłego mleka z dżemem,nawet wyszły:D


    Przykłady ''miski'' również podkradam od Maggie i Agnes:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zsiadłe mleko.. można kupić? Ale pewnie to nie to samo co swojskie.. ;<

      Usuń
    2. Można,ale trzeba brać takie bardziej gęste:) Fakt nie takie co swojskie,ale placki wyszły właśnie takie jak myślałam prawie ''swojskie'' :)

      Usuń
    3. o widzisz, w takim razie rozejrzę się po sklepach, może znajdę jakąś dobrą ;D

      Usuń
  7. jeden paczuś to nie grzech :) śliczny wystroj u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah dziękuję Ci, zdecydowanie milej tu na blogu i tak po mojemu :D

      Usuń
  8. Najlepsza zasada na świecie! Ja nie zjadłam żadnego pączka. Nie mam na niego ochoty. W zamian za to wolę zjeść jakiś dobry obiad :). Chociaż jak mnie najdzie ochota to pewnie postaram się zjeść coś w małej ilości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ogólnie ochota na słodycze powoli przemija, ale jak mam ochotę to jem - bo czemu nie :D Poza tym.. herbatę/kawę zawsze osłodzę, bo inaczej mi nie smakuje :D

      Usuń
  9. Oczywiście, plus, że wszystko jest dla ludzi tylko trzeba umieć się miarkować. Ja teraz, im więcej czytam o jedzeniu, tym bardziej umiem zastąpić nie zdrowe / kaloryczne składniki potraw, tymi zdrowszymi. Nauczyłam się sięgać po płatki owsiane (nie tylko do owsianki), siemie lniane, ostatnio wypróbowuję soczewicę. A słodkości...no cóż można spokojnie zrobić coś dobrego, słodkiego, co nie będzie kaloryczną bombą;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, bo to wszystko świadomość i odpowiednia wiedza sprawia, że chcemy wrzucać do brzucha jak najlepsze "paliwo" :)

      Usuń
  10. W pewnym momencie coraz łatwiej się pilnuje zdrowej diety:) co u mnie nie zmienia faktu, że zdarza mi się jakieś niezwykłe okazjonalne szaleństwo, wtedy aż jestem zdziwiona, że tyle się we mnie mieści - wczoraj z okazji prawdziwie tłustego czwartku opchałam się pączkami na potęgę, 7 to może przesada, ale z 5 mi się zmieściło i to całkiem spokojnie:) może to po prostu kwestia jedzenia ich przez cały dzień (gdzie się nie obrócisz tam pączki!:D) i dość intensywnego treningu biegowego w międzyczasie?;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie czasem też się zdarzą szaleństwa, ale nie do przesady, bo później zwyczajnie źle się czuję :D
      Pojadłaś tych pączków! Ja wolę ciasteczka, albo chociażby faworki ;)

      Usuń
  11. mam zupełnie odwrotnie, od bardzo dawna zdrowo się odżywiam i wg a ciężko mi się systematycznie zabrać za ćwiczenia, bieganie lub cokolwiek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ustal sobie jakiś plan, a najlepiej cel i staraj się do niego dążyć. Jak już zaczniesz, pójdzie z górki - wystarczą chęci ;)

      Usuń
  12. Pączek był jeden i jeszcze mi nie smakował. Przepisy od blogerek mnie motywują żeby coś stworzyć - dużo jest fajnych i prostych, przynajmniej wiemy co jemy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie zauważyłam to już dawno u siebie. Jeśli zaczyna doskwierać mi głód to sięgam wtedy po słodycze, bo są najbliżej. Dlatego też muszę przygotować sobie coś wcześniej na ząb i zamiast słodycze, będę sobie jeść pomarańcze, jabłka, banany albo lekką kanapkę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja pomiędzy posiłkami zawsze wybieram owoce, albo kostkę gorzkiej czekolady - wystarcza :D

      Usuń
  14. domowe wypieki najlepsze.ja się najbardziej z jedzeniem pilnuje gdy najwięcej ćwiczę.nie mam wtedy ochoty niszczyć zdrowia.ale gdy odpuszczam sobie ćwiczenia to wtedy już dowalam niezdrowe jedzenie.wiem głupie:)dlatego pilnuję się z treningami i wtedy udaje mi się omijać słodycze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie traktuję tego jako niszczenie zdrowia, tylko bardziej myślę o jedzeniu jako odpowiednim paliwie :D

      Usuń
    2. dobre podejście.kiedy regularnie ćwiczę też tak an to patrzę zjem to bo to da mi siłę na to i na to ale kiedy coś opuszczę to już inaczej mojego odżywiania wtedy nazwać nie można niż niszczenie zdrowia haha:):)
      ale ostatnio mam dobry czas i i ćwiczę codziennie i jem zdrowo i obywam się bez niezdrowych rzeczy:)

      Usuń
    3. no i to się chwali : ))

      ja powiedziałabym bardziej jako zaniedbywanie, bo niszczenie organizmu to według mnie bardziej m.in. palenie papierosów :D

      Usuń
  15. Dobre odżywianie jest ważne, chociaż to raczej proces, ciągle się czegoś człowiek uczy, wie coraz więcej i je coraz lepiej :)) Ja w tym roku nie zjadłem żadnego pączka, nie to, żebym ich nie lubił, ale byłem bardziej głodny czegoś innego, to fajne, że organizm gdy się uprawia sport sam podpowiada co potrzebuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. Na początku było mi obojętne co jem. Z czasem zaczęłam się tym bardziej interesować, zauważyłam korzyści i po prostu spodobało mi się to :D

      Usuń
  16. Świadomość to podstawa :) Cudowny ten Twój blog!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)