Przygotowania pod Półmaraton Marzanny cz.4

   To były zdecydowanie najlepsze dwa tygodnie w mojej "karierze" biegaczki. Każdy trening był dobry, a mogę się nawet pokusić o stwierdzenie, że bardzo dobry. Tak lekko już dawno mi się nie biegało.

   Cztery dni biegowe to strzał w dziesiątkę. Dzięki nim zdecydowanie szybciej widzę efekty swojej pracy i coraz mniej obawiam się startu w półmaratonie. Z dnia na dzień upewniam się w przekonaniu, że to wszystko ma sens.

mój aktualny plan

   Wreszcie tygodniowy kilometraż jest zadowalający - 33km w tygodniu #10 i 37km w #11 to dokładnie tak jak być powinno. Więcej przebytych kilometrów przełożyło się na lepsze wyniki właściwie we wszystkich biegach. 

   Na uwagę zasługuje również wtorkowy bieg na 9,5 km (kiedy to pobiegłam na prawdę dobrze i gdyby nie rozładowany telefon przebiegłabym jeszcze 500m i jestem pewna, że byłby nowy rekord na dyszkę) oraz ostatni bieg parkrun o którym wspominałam już w ostatnim poście.


   Jedyne z czego nie jestem zadowolona to czas spędzony na podbiegach. Raz było 15 minut, a później już tylko 10. Doskonale wiem, że powinnam się do tego bardziej przyłożyć, a że w najbliższy czwartek będę trenować po raz ostatni podbiegi to mam w planie zrobić je na 100%. 

    Za tydzień górki zastąpią interwały. Nie mogę się ich doczekać, bo to męczące, ale dające dużą satysfakcję treningi.
   
   Długie wybiegania także idą mi coraz lepiej. Wreszcie średnie tempo jest bliższe 6 min/km, a nie tak jak kiedyś 7 min/km. Podczas nich przetestowałam już dwa różne rodzaje żelek i myślę, że na jedne z nich zdecyduję się podczas startu.
    
moje długie wybiegania

   Zamiast wody, na długie wybiegania zabieram ze sobą własnoręcznie przygotowany izotonik składający się z cytryny, miodu i wody. Zostawiam w miejscu do którego wiem, że wrócę po 5 kilometrach, by uzupełnić utracone elektrolity. W ten właśnie sposób "tankuję paliwo" na kolejne kilometry. Nie dość, że daje mi to energię to jeszcze ma fajny smak! 

   Kupiłam sobie również nowe buty do biegania (które możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach), bo moje Nike w których dotychczas biegałam muszę oddać na gwarancję. Mam nadzieję, że zostanie pozytywnie rozpatrzona.. :)

A na koniec ponownie mix zdjęć z ostatnich dwóch tygodni treningów:


Udostępnij ten post

42 komentarze :

  1. No to i ja weszłam na waszą ścieżkę i zaczęłam sobie pykać nóżkami po asfalcie :D
    Faaajnie jest.
    Fajnie,że na endo można sobie trasy sprawdzać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak! Bieganie ma moooc! :D
      Nie tylko trasy, ale również swoje osiągnięcia - to jest dopiero mega : ))

      Usuń
  2. Widzę nie tylko u mnie takie oblodzone leśne ścieżki, strasznie niekomfortowo nie po nic biegam, także podziwiam zapał :) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biegało, bo te oblodzone drogi to najstarsze zdjęcia. Obecnie jest totaaalna wioosna ; )

      Usuń
  3. Pięknie Ci idzie :)) Półmaraton masz na bank zaliczony :))
    Trzymam nadal kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze trochę potrenuję i powinno być dobrze :D

      Usuń
  4. Czytając Twoje poczynania co raz poważniej myślę o bieganiu.

    Czy tylko ja mam problem wchodząc na Twojego bloga? Za każdym razem się ładuje, ładuje i ładuje a przy innych wchodzę automatycznie. Od jakiegoś tygodnia mam taki prblem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zasiałam w Tobie "ziarenko" biegania ; ))

      Hmm.. ciężko powiedzieć, mi ładuje się wszystko bez problemu raz dwa. Może niech inni się jeszcze wypowiedzą?

      Usuń
    2. U mnie też szybko się ładuje, może to jakieś tymczasowe problemy z internetem ;)

      Usuń
  5. Kusicie,kusicie. Widzę już prawie cała blogosfera biega a jeszcze się nie zebrałam. Wstyd się przyznać ale mam nadzieję że już wkrótce i ja się pochwalę jakąś przebieżką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo bieganie jest fantastyczne! I na Ciebie przyjdzie niedługo pora, zobaczysz : ))

      Usuń
  6. super!! u mnie dziś nieśmiało słoneczko także wyglądało :D

    OdpowiedzUsuń
  7. RAANY, muszę się wziąć za bieganie poważnie. 30 marca mam półmaraton, a moje przygotowanie nie są nawet w połowie tak dobre jak Twoje :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to chyba ze stresu trochę tak szaleję.. ;D

      Usuń
    2. mnie jeszcze nie dopadł, chociaż już zaczyna ćmić...pewnie w marcu obudzę się jak w ukropie :-o ostatnio coś bardziej pasuje mi siłownia niż bieganie...muszę znaleźć balans

      Usuń
    3. też miałam takie rozterki, ale wreszcie udało mi się to wypośrodkować pomiędzy jogą, a crossfitem ; )

      Usuń
  8. Napisz koniecznie coś więcej o tych żelkach :) To jakieś specjalne dla sportowców czy po prostu zwykłe sklepowe? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwyczajne sklepowe :) Nie chciało mi się kupować typowych żeli, a podobno te też się sprawdzają i w sumie dodają energii :D

      Usuń
  9. Ja wczoraj rozpocząłem bieganie pierwszy raz w tym roku.
    5,31 km przebiegnięte, też marzy mi się półmaraton tylko nie wiem czy dam radę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5,3km to ładny wynik ;) Jeżeli się odpowiednio przygotujesz to czemu nie. Wszystko zależy od tego od jak dawna biegasz i czy dopiero zacząłeś :)

      Usuń
  10. świetnie Ci idzie ta realizacja planu, więc spokojnie na półmaratonie będziesz wymiatać ;-) po za tym wszyscy czytający na pewno będą trzymali kciuki, więc zobacz jakie będziesz miała wsparcie moralne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj chcę powymiatać troszkę, mam nadzieję, że się uda : ))
      Na Wasze wsparcie liczę jak nie wiem - duchowe, bo duchowe ale i tak bardzo ważne :D

      Usuń
  11. Żelki lepsze niż żele energetyczne :)) nie testowałem żelków, ale te nie mają kofeiny więc są znacznie bezpieczniejsze :) U mnie zawsze za paliwo robią banany :D no i taki sam miodowy izotonik jak Twój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Banany są lepsze fakt, ale musiałabym plecak ze sobą nosić, a tego nie chcę.. bo skoro żelki się sprawdzają.. ;)

      Usuń
  12. gratulacje po raz kolejny! jeśli już idzie lekko, to półmaraton też ukończysz i z uśmiechem i z dobrym rezultatem :) ja zamiast długich wybiegań zdecydowanie częściej robię interwały, choć przez problemy zdrowotne ostatnio strasznie odpuściłam i rzadko można było mnie spotkać na ścieżkach biegowych:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najważniejsze są właśnie długie biegi, bo bez nich nie przebiegłabym 21 kilometrów, a tak ćwiczę zarówno psychikę jak i wytrzymałość ;)

      Obyś szybciutko wróciła do pełni sił! :*

      Usuń
  13. Jak wiesz ja się regeneruję i tylko marzę o bieganiu póki co,ale Tobie idzie tak świetnie,że aż zazdrość ściska mi tyłek:P

    A które żelki testowałaś?

    Pozdro:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki byś zregenerowała się bardzo szybciutko i znów czerpać radość z biegania : ))
      Które żelki? Takie jakie znalazłam w biedro :D

      Usuń
  14. Fajne miejsca do biegania, las, rzeka, można odpocząć psychicznie. Przyjemnie się ogląda a co dopiero biega.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz.. niby centrum Krakowa, a takie fajne ścieżki można znaleźć : ))

      Usuń
  15. szalejesz!:)
    uwielbiam żelki:):)jakie proporcje wody miodu i cytryny?bo ja robię różnie:)i czytałam kilka innych zaleceń i już sama nie wiem:)
    dobrze zrozumiałam zostawiasz gdzieś picie i wracasz od niego?nie boisz się że ktoś Ci coś z tym zrobi?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pół cytryny i jedna łyżeczka miodu na 0,5 litrową butelkę :)

      A czego mam się bać? Że ktoś mi ukradnie ją? Jeśli ukradnie to nic nie stracę. Zresztą najczęściej chowam ją za jakimś krzakiem :D

      Usuń
    2. no nie wiem że Ci ktoś nasika chociaż to by było widać:)napluje albo coś wrzuci:)wiesz rożni ludzie są.albo to tylko ja mam takie schizy ale nigdy nigdzie nie zostawiam picia otwartego:)

      Usuń
    3. szczerze? nawet mi to do głowy nie przyszło ;P ale nie, nie boję się ;)

      Usuń
    4. haha ok to tylko ja przewrażliwiona jestem no ale tak już mam:):)

      Usuń
  16. mega efekty:) znaczy się treningi:) oby tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawsze lubiłam interwały. Po nich byłam tak przyjemnie zmęczona! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. świetna zmiana szablonu, jeszcze przyjemniej u Ciebie teraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę się nakombinowałam, ale coś wyszło ;D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)