Parkrun Kraków #7


Wczoraj był wieeeelki dzień! Zresztą już od samego rana wiedziałam, że to jest ten czas i ta chwila, by osiągnąć coś więcej. Więc stało się - przebiłam swój rekord na 5 kilometrów!

Fot.A.Łapczuk-Krygier
  
  Zazwyczaj podczas biegów na parkrun'ie było tak, że dobre tempo utrzymywałam do trzeciego kilometra. Później pojawiała się ściana i musiałam drastycznie zwolnić, albo przejść do marszu. Później znów biegłam i się zatrzymywałam. Tak do samego końca..

   W Krakowie do mety dzieli nas dłuuuuuuuuuuga prosta mająca około 1,5 kilometra. To naprawdę próba silnej woli. Zawsze ją przegrywałam, ale wczoraj się nie poddałam. Cały poprzedni tydzień trenowałam na tym odcinku, by wreszcie przestać się go bać. Przyniosło to ogromne korzyści - przebiegłam cały dystans w podobnym tempie osiągając wynik 27m:17s.

(kliknij na obrazek, aby powiększyć)
  Mój nowy rekord jest lepszy o 22 sekundy od poprzedniego. Bardzo się cieszę, że już na początku lutego udało mi się zrealizować swój cel. Teraz gdy nie potrzebuję postojów, zdecydowanie łatwiej będzie mi przychodziło bieganie na 5 kilometrów.

A dziś przede mną 15K. Pogoda jak na razie słoneczna, więc za chwilkę wybiegam z domku! : )

Udostępnij ten post

42 komentarze :

  1. 27 .......... fiu fiu ... dla mnie na razie jeszcze nieosiągalne. Ogromne, ogromne GRATKI :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze! Trochę treningów i bez problemu dasz radę. Sama kiedyś myślałam, że 5K w 30 minut to max moich możliwości, a teraz wiem, że mogę jeszcze więcej : ))

      Usuń
    2. No to się pochwalę: wczoraj walnęłam swoją pierwszą dychę !!! Myślałam że zwariuję ze szczęścia :) Polecam każdemu :)

      Usuń
    3. Powiem Ci, że ja też pamiętam swoje pierwsze 10 kilometrów - to dopiero była radość! Mogłabym otworzyć właściwie każdy moment tego biegu :D

      Usuń
  2. Pięknie!:) Fajnie czytać takie pozytywne wpisy,od razu ma się ochotę wyjść i pobiegać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. setterko to trzeba tak zrobić - dziś pogoda idealna : ))

      Usuń
  3. Gratulacje! :) Czas piękny. Ja o takim mogę tylko pomarzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, że marzenia się spełniają! : ))

      Usuń
  4. Ogromne gratulacje ! Strasznie żałuję że nie mogę biegać, zwłaszcza gdy mój brat wróci z treningu i widzę właśnie tę jego radość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Noooo, gratulacje! Idziesz jak burza :) Ja dzisiejsze wybieganie chyba jednak zamieniam na mycie okien i sprzątanie balkonu póki pogoda sprzyja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja długie wybiegania lubię najbardziej i nie zamieniłabym ich na sprzątanie :D Chociaż czasem przenosiłam je na poniedziałki :D

      Usuń
    2. Raz mi się zdarzyło przenieść na poniedziałek, ale później nie dałam rady zrobić wtorkowego treningu i robiło się z tego błędne koło ;) Także dzisiaj pewnie kettle w domu a we wtorek bieg :)

      Usuń
    3. Fakt. Podobno nie powinno się przenosić treningów, ale długie wybieganie robiłam kosztem rezygnacji z jakiegoś innego, także wszystko było w porządku : )

      Usuń
  6. i to właśnie pokazuje, że chcieć, to móc! gratuluję, masz namacalne efekty, że treningi przynoszą efekty, to zawsze dodaje skrzydeł! trzymaj tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O taaak! Nawet nie spodziewałam się takich efektów, a tu proszę : )))

      Usuń
  7. super, gratulacje! :) oby tych rekordów było coraz więcej na każdym dystansie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ; ) rekordy chyba najbardziej motywują do dalszej pracy : )

      Usuń
  8. Wiedziałam, że pobijesz swój rekord! Gratuluję bardzo i cieszę się, że mogę czytać tak wspaniałe wieści. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję : )) Ah ten luty coś mi sprzyja.. :D

      Usuń
  9. Pięknie! Gratuluję! wynik świetny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D Do tej pory ciężko mi uwierzyć, że wreszcie się udało :D

      Usuń
  10. O wow! I dziś jeszcze 15K? :P Chyba też sobie skocze na mały bieg!
    Gratulacja Ewelinko- dobrze jest czytać, że łamiesz swoje rekordy, a co za tym idzie jesteś coraz lepsza!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj pogoda była po prostu idealna, a ile biegaczy na trasie! To dopiero motywacja.. :)

      Usuń
  11. gratuluje!:)super się czyta takie wpisy.tyle w Tobie radości!:)

    OdpowiedzUsuń

  12. Gratuluję! Sama przyjemność w pokonywaniu siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie : ) Zresztą kto jak kto, ale Ty dobrze o tym wiesz ;)

      Usuń
  13. Pięknie się wygrzebałaś z tego "dołka"! Fantastyczny wynik, gratuluję :)
    Daj znać jak się dziś biegało, słońce daje dodatkową radość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj było baaardzo fajnie, piękna pogoda, mnóstwo biegaczy no i testowałam nowe żelki i chyba przy nich pozostanę ;D
      Coraz bliżej półmaratonu, coraz bliżej nanana... :D

      Postaram się coś więcej jutro napisać w podsumowaniu dwóch tygodni :)

      Usuń
  14. Wow! Co tu dużo mówić... onieśmielasz mnie!
    Gratuluję sukcesu! Oby skracał się z miesiąca na miesiąc ;-D
    Przy Twoim wytrwaniu i samozaparciu - to pewne! :-*
    Jak zwykle rewelacyjnie skomponowany post!
    Zawsze wiesz jak zwrócić na siebie moją uwagę :-*
    Ciągle muszę tu wracać po więcej :*

    U mnie 47 DIY pomysłów na walentynki – może znajdziesz tam coś dla siebie? :-)



    Pozdrawiam,
    Katherine Unique


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że z taką radością do mnie zaglądasz, to jeszcze bardziej motywuje :) A sukcesów nigdy za wiele i liczę, że będzie ich coraz więcej : )))

      Usuń
  15. Gratulacje, to duża satysfakcja pokonywać siebie, trzeba mieć dużo siły wewnętrznej, a to daje właśnie bieganie.

    OdpowiedzUsuń
  16. aaa brawo brawo brawo;-))) piękny wynik ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Mówiłam, ze dasz radę? :) No mówiłam i to całkiem szybko ci się to udało :)
    A ja mam takie pytanie... 15K to 15 km czy co ? :D Chyba właśnie wyszłam na ignorantkę, no ale chcę nadrobić braki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak dokładnie, 15K to 15 kilometrów ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)