Podsumowanie miesiąca i plany na styczeń 2014

    Mamy już styczeń 2014, a ja wciąż nie mogę się zebrać za podsumowanie poprzedniego miesiąca. Może dlatego, że nie wydarzyło się nic szczególnego i było to najzwyczajniejsze w świecie 31 dni (pomijając święta Bożego Narodzenia).


Co było istotne w grudniu?

- biegałam minimum 3 razy w tygodniu
- realizowałam plan do półmaratonu i wreszcie opłaciłam start w nim (więc wszystko jest pewne)
- dwa razy wzięłam udział w krakowskim biegu parkrun
- najlepszy czas na 5km to 28m:02s
- najlepszy czas na 10km to 1g:06m:29s
- bez zatrzymania udało mi się biec 1g:10m (co niestety przepłaciłam małą kontuzją)
- przebiegłam w sumie 90,29km
- na aktywność fizyczną poświęciłam ponad 17 godzin
- raz byłam na łyżwach
  
(kliknij na obrazek, aby powiększyć)

 Czy zrealizowałam grudniowe plany?

- cały czas realizować plan treningowy do półmaratonu
- wzmocnić grzbiet i ręce (2-3 razy w tyg. wykonywać ćwiczenia na te partie ciała)
- systematycznie zwiększać ilość wykonywanych (poprawnie!) pompek dochodząc do 50
- chodzić na basen raz w tygodniu
- obejrzeć przynajmniej 3 filmy
- wywołać zdjęcia i zrobić porządek w folderach zdjęciowych  
- przeczytać minimum 2 książki
- wrócić do DIY: 2 pary kolczyków, bransoletka + łapacz snów
- przynajmniej 1 godzinę w tygodniu poświęcić na naukę angielskiego i niemieckiego (duolingo, memrise)

   Całe moje planowanie wyszło bardzo średnio. Treningowo prawie się udało (oprócz basenu i pompek), ale angielski i DIY niestety nie ruszone. Dlatego w styczniu wciąż będę ćwiczyć pompki, aż wreszcie osiągnę magiczną 50, natomiast basen pozostawię na wiosnę, aż się ociepli - z uwagi na wrażliwe ucho. 
   Angielski i niemiecki to będą moje priorytety na najbliższy czas. Chciałabym też jak w poprzednim miesiącu obejrzeć minimum 3 filmy i przeczytać 2 książki. Realizacja planu do półmaratonu jest rzeczą oczywistą.
A co poza tym? Może zacznę pisać pracę magisterską? Zobaczymy : )


Czy planuję coś szczególnego na 2014 rok?

    Na obecną chwilę oprócz startu w półmaratonie Marzanny raczej nie. Chciałabym być coraz lepsza w tym co robię, dlatego marzą mi się lepsze wyniki na 5 km i 10km, a inne cele i postanowienia na pewno wyklarują się z czasem. : )

Udostępnij ten post

46 komentarzy :

  1. Podziwiam grudniową aktywność! Gratuluję. ;)
    Życzę, abyś doszła do wszystkich celów, by marzenia Ci się spełniły. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. "najzwyczajniejsze w świecie 30 dni" - 31 :)
    Jak daleko doszłaś z pompkami?
    90 km - szacuneczek! Jestem pełna podziwu (jak zawsze :D) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! dziękuję, bo zupełnie wyleciało mi z głowy, że grudzień ma 31 dni :D
      Jutro zrobię test, bo robię je seriami (po 10-15), dlatego ciężko mi powiedzieć ile na raz potrafię. : )

      Usuń
    2. Bo ma 30 dni- ten 31 jest totalnie wycięty z rzeczywistości:P

      Usuń
    3. No problem, sama wiem, że czasami wkradają się takie literówki (cyfrówki?) :D
      Czekam w takim razie na wyniki testu, bo jestem ciekawa, jak bardzo można poprawić się przez miesiąc :)

      Usuń
    4. w sumie to i mnie ciekawi bardzo, dlatego dzisiaj koniecznie to sprawdzę.
      Agnes masz 100% rację co do tych dni : D

      Usuń
    5. 21.. zaczynając od 9 to nie tak źle, ale wydaje mi się, że gdybym faktycznie ćwiczyła je regularnie byłoby lepiej ;) zobaczymy jak będzie pod koniec stycznia :D

      Usuń
  3. nie obijasz się, więc wyniki z czasem na pewno będą lepsze :) gratuluję motywacji do półmaratonu, pogratuluję przed samym startem a teraz mogę jedynie życzyć owocnych przygotowań! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. motywacja musi być, bo teraz już nie mam wyjścia :D a przebiec chcę : ))

      Usuń
  4. Oj no ja sądzę, że to Twoje planowanie wyszło super, a nie średnio! Małymi kroczkami do celu! <3 Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiele nie osiągnęłam, ale też nie obijałam się : D

      Usuń
  5. Dużo osiągnęłaś w grudniu- bardzo dużo biegałaś- super!! :-) Jestem pełna podziwu dla czasu jaki osiągnęłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę dużo biegać, by się nie bać półmaratonu : )) dziękuję Agnes : )

      Usuń
    2. mnie na sama myśl o półmaratonie bolą kolana :P

      Usuń
    3. powiem Ci szczerze, że mnie troszkę też :D ale czym byłoby bieganie bez wyzwań.. : )

      Usuń
  6. Fajnie, że masz jasno sprecyzowane cele i konsekwentnie je realizujesz - to bardzo motywuje do dalszej pracy no i daj poczucie satysfakcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest ich wiele, ale zawsze fajnie mieć coś, do czego się dąży :D

      Usuń
  7. Imponujące wyniki:) Gratulacje:)

    Moim zdaniem bardzo dobrze Ci poszło z realizacją grudnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najbardziej mi szkoda angielskiego.. no a z resztą faktycznie nie poszło tak źle, dzięki ;)

      Usuń
  8. Widzę, że nie tylko mnie męczy praca magisterska. Tyle ciekawych rzeczy do robienia i te przeklęte pisanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o taaak.. tylko, że ja jeszcze nic nie zaczęłam ;D

      Usuń
  9. Gratuluje. I tak dużo osiągnęłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy ja dobrze rozumiem - dążysz do 50 pompek męskich? Wow, niezłe wywanie! Gratulacje co do realizacji planów - prawie 100 km miesięcznie i trzy treningi tygodniowo to dobry backup na półmaraton, a jeszcze masz sporo czasu do zawodów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, chcę zrobić 50, jestem już prawie na półmetku :D

      Usuń
  11. W takim razie życzę Ci wytrwałości w tym co planujesz!
    Grudzień jak widzę bardzo udany :)
    I szacun za pompki - dla mnie to czyste szaleństwo!

    OdpowiedzUsuń
  12. powodzenia!!!!:)wszystkiego dobrego w Nowym Roku i oby Ci się wszystkie marzenia spełniły.ja najmocniej trzymam za Ciebie kciuki z tym półmaratonem.wiem że dasz radę!:)
    oby cały Twój rok był tak aktywny:):)
    robisz zwykłe pompki?bo ja na razie tylko damskie te zwykłe jeszcze nie idą mi za dobrze więc wolę ich nie wykonywać dopóki nie wyćwiczę lepiej rąk:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci ślicznie Kasiu ;) myślę, że z aktywnością nie powinno być problemów, bo już nie potrafię bez tego żyć :D

      tak pompki robię normalne - męskie : ) też kiedyś robiłam damskie, ale szybko podniosłam sobie poprzeczkę, bo te dają mi większą satysfakcję :D
      myślę, że męskie też możesz próbować, zaczynając chociażby od 1 czy 2 poprawnych : )

      Usuń
    2. no i super.uzależniłaś się!:)
      próbuje ale dalej są takie koślawe więc na razie robię te damskie żeby się nie dołowa i też działają więc jest ok ale przyznaję że będę się starać i też będę robić te normalne:):)(a przynajmniej próbować)
      miłego weekendu!:)

      Usuń
    3. próbuj, a zobaczysz, że te męskie dają większą satysfakcję : )

      Usuń
    4. zmotywowałaś mnie i spróbowałam zrobić kilka męskich (nie napiszę ile mi się udało zrobić bo wstyd haha)ale cieszę się że chociaż kilka udało mi się poprawnie wykonać
      musiałam się pochwalić haha

      Usuń
    5. widzisz, o to chodzi- teraz jak będziesz częściej próbować, będzie coraz lepiej ;) no i nie ma się czego wstydzić, sama jeszcze nie tak dawno nie umiałam jednej zrobić : D

      Usuń
  13. Gratuluję :) i życzę coraz więcej sukcesów :)
    Od dawna biegasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w kwietniu zeszłego roku zaczęłam tak serio trenować : )

      Usuń
  14. Świetny wynik grudniowy! Ja z grudnia pamiętam tylko praca, praca, praca. Dopiero teraz wychodzę na prostą treningową :)
    Kiedy startujesz w półmaratonie?

    OdpowiedzUsuń
  15. Dopiero teraz zauważyłem licznik/timer. Co za spostrzegawczość :P

    OdpowiedzUsuń
  16. tez opłacilam polmaraton ja poznan , a Ty?

    OdpowiedzUsuń
  17. Maj Dir :) Gratuluję samozaparcia, realizacji planów itd. U mnie też jakoś idzie, wszystko oprócz ... angielskiego :(((( Może sobie obiecajmy pół godziny dziennie, co ? :))
    Szczęśliwego Nowego :) Oby jadł nam z ręki (ten ROK) ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie nawet 30 minut tygodniowo by zadowoliło.. : )) wzajemnie! za ten nowy 2014 rok! : D

      Usuń
  18. Jeśli do nauki języków będziesz miała tyle zaparcia co do treningów,to świetnie sobie ze wszystkim poradzisz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie niestety z językami jest zupełnie inaczej.. tutaj brakuje mi samozaparcia ;<

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)