Parkrun Kraków #5

    W ostatnią sobotę po raz pierwszy w tym roku wybrałam się na bieg parkrun w Krakowie. Pogoda nie była zachęcająca - ogromna mgła, trochę mokro i jakieś 6 stopni na plusie. Podobno nie ma złej pogody na trening dlatego nawet nie zastanawiałam się.

fot.A.Łapczuk-Krygier

   Już w drodze na miejsce startu zauważyłam, że coś jest nie tak. Szybka zadyszka, zmęczenie i ciężkie nogi (!!). Na miejscu porozgrzewałam się trochę, rozciągnęłam spięte mięśnie i grzecznie czekałam na 9. 

   Mój start był niezły, tempo także, ale do czasu. Minęłam pierwsze 1,5 kilometra i nogi odmówiły posłuszeństwa. Były jak z ołowiu i właściwie nie chciały biec dalej. W efekcie czego na przemian maszerowałam, biegałam, maszerowałam, biegałam, aż do samej mety. Masakra.  

   Miałam nie wspominać o tym biegu na blogu, bo właściwie nie ma się czym chwalić, ale chciałam pokazać sobie (na przyszłość) i innym co oznacza przemęczenie. Już o jakiegoś czasu zauważyłam, że biegam coraz wolniej, a uczucie "ciężkich nóg" wcale nie znika. Wcześniej to bagatelizowałam, jednak wreszcie poszłam po rozum do głowy. Widocznie jeden dzień bez treningów w moim przypadku to mało, także od dzisiaj będą to dwa dni. Do tego joga i ćwiczenia relaksujące. Jeśli nic się nie zmieni - będę szukać dalej. W końcu chcę biegać szybciej, a nie wolniej!

Udostępnij ten post

48 komentarzy :

  1. Dobrze, że obserwujesz swój organizm i wiesz kiedy zareagować :) Oby zmniejszenie dawki treningów pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja już też tak kiedyś miałam, jednak we wszystkim co za dużo to nie zdrowo i organizm się musi mieć czas zregenerować, świetnie, że przy takiej pogodzie w ogóle zwerbowałaś się do startu;-) gratulacje;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat z rozpoczęciem treningu nie mam problemu na szczęście ; )

      Usuń
  3. Najważniejsze to słuchać własnego ciała, żeby nam długo służyło. Ciało się zmienia, wiek, pory roku, odżywianie, różne czynniki wpływają na nasze mięśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, dlatego staram się reagować - oby ograniczenie aktywności fizycznej pomogło ; )

      Usuń
  4. I ja chyba muszę bardziej wsłuchiwać się w swój organizm bo czasem wystawiam go na niezbyt przyjemne próby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. setterko to nie dobrze! trzeba dbać o siebie : )

      Usuń
  5. Ja swój dół zaliczyłam w grudniu - totalnie przegięłam z ilością godzin treningowych i prawie nie mogłam się ruszać. Czasem lepiej trochę odpuścić. Spróbuj naprzemiennych natrysków zimna - ciepła woda na nogi, mi to bardzo pomaga po gługich biegach. Możesz też w warunkach domowych spróbować kąpieli solankowych w wannie - pomagają na regenerację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wypróbuję na pewno zimno-ciepłe natryski - mam nadzieję, że to coś da, a kąpiele w soli sprawdzę weekend. dzięki za rady : )

      Usuń
  6. I dlatego regeneracja jest tak ważna- czasem nie ćwiczę przez 2-3 ni pod rząd. Zależy to od mojego organizmu. Parkrun za tydzień obowiązkowo :-)
    A Ty regeneracja- kąpiele odprężające- spokojne ćwiczenia rozciągające- zresztą sama wiesz najlepiej co potrzebuje Twoje ciało :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzisiaj zaczęłam tydzień od jogi i nic cięższego obecnie nie planuję + bieganie, ale nie tak intensywne :D

      bardzo ciekawi mnie jak parkrun w Londynie wygląda, bo widziałam na stronce, że mają tam sporo punktów biegowych : )

      Usuń
    2. Zapewne wygląda tak samo :P hehe
      Park po którym będę biegać ma wyznaczoną ścieżkę biegową po trawie...a ja jestem przyzwyczajona po twardej nawierzchni biegać- także nie jestem z tego faktu zadowolona iż jak biegam po trawie bolą mnie kolana, a dodatkowo tam jest dużo błota...unikam błota jak ognia :P

      Usuń
    3. z jednej strony dobrze, że po trawie, bo to zdrowiej dla nóg (swoją drogą dziwne, że akurat wtedy bolą Cie kolana :o), ale na obecną porę roku to nie fajnie.. ;P bo błota to i ja unikam :D

      Usuń
  7. Nie ma się czego wstydzić, bardzo dobrze, że o tym piszesz bo niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy kiedy przekraczają pewną granicę i robią się przemęczeni. Lepiej teraz na chwilę odpuścić, żeby potem ruszyć z nową energią :)
    Czasem nawet dobrze jest "pobyczyć się" przez kilka dni.
    Tak więc odpoczywaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi ciężko było się z tą myślą pogodzić, nie dowierzałam, a tu jednak : )

      Usuń
  8. obu Ci to pomogło!:)odpoczynek też ważny!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słonik życzy dobrego odpoczynku i gorąco pozdrawia! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. I zmęczenie kiedyś minie:). Odpocznij, skup się na innych przyjemnościach (a jest ich kilka:P), a pewnego ranka wstaniesz i poczujesz,że jeśli zaraz nie wyjdziesz pobiegać,to zwariujesz.

    Dobrze,że napisałaś o tym,bo każdy ma gorsze chwile,kiedy mu się zwyczajnie nie chce i nie ma co udawać,że tak nie jest:)

    Polecam książkę :"Ultramaratończyk", Karnazesa, bo ładuje pozytywną energią i ma to coś. Pozdro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie czekam na ten dzień z niecierpliwością : ))

      kurcze, jest tyyyle fajnych książek - normalnie chciałoby się mieć je wszystkie :D

      Usuń
    2. i co tam u Ciebie? Biegałaś?

      Usuń
    3. biegałam, biegałam (patrz nowy wpis) :D

      Usuń
  11. Dobrze że widzisz takie objawy, daj sobie kilka dni relaksu i przerwy od biegania. U mnie czasami musi to być tydzień żeby znów mieć ochotę jakiekolwiek treningi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że nie będzie to trwało tydzień, ale nawet gdyby to i tak później wrócę z podwójną siłą :D

      Usuń
  12. Regeneracja jest mega ważna przy każdym rodzaju treningu. Widzę, że Ty tak jak ja - uczysz się na błędach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaak, chyba nie nauczę się im zapobiegać :D

      Usuń
  13. chwalić się zawsze jest czym, zauważasz swoje błędy a to największa zaleta w treningach :) oby wszystko faktycznie okazało się zwykłym przemęczeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poczekam do czwartku i się przekonam, ale już nie mogę usiedzieć w miejscu, najchętniej wybiegłabym teraz w tej chwili :D

      Usuń
  14. to dobrze, że zrozumiałaś o co prosi Twój organizm, niech trochę odpocznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 dni wolnego + joga w poniedziałek i czuję się o niebo lepiej! ale jutro sprawdzę jak jest faktycznie ; )

      Usuń
  15. Wow! Co tu dużo mówić... onieśmielasz mnie! Wyglądasz fabularnie!
    Już teraz masz figurę jak modelka!
    Jak zwykle rewelacyjnie skomponowany post!
    Mam nadzieję że to nic poważnego! :-*
    Zawsze wiesz jak zwrócić na siebie moją uwagę :-*
    Ciągle muszę tu wracać po więcej :*


    Pozdrawiam,
    Katherine Unique


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, to bardzo miłe z Twojej strony - nawet nie wiesz jak wielki uśmiech wywołałaś tym komentarzem na mojej twarzy : ))
      do modelki mi sporo brakuje (patrz nogi), ale i tak jestem w miarę zadowolona :D

      jest już znacznie lepiej, więc od jutra wracam do treningów : )

      Usuń
  16. Masz świetne podejście. I bardzo dobrze - nie ma sensu szkodzić samemu sobie.
    Ps. uwielbiam Cię za to,że starasz się odpowiadać każdemu!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro ciało się domaga, muszę mu ustąpić - już widzę tego zalety ; )

      staram się odpowiadać każdemu, bo szanuję ludzi, którzy poświęcają czas na czytanie moich postów ;)

      Usuń
  17. warto robić sobie takie przerwy, zawsze wychodzi się po nich na plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jutro sprawdzę dokładnie - oby faktycznie wyszło na plus :D

      Usuń
  18. Głowa do góry !!! Zobacz, biegasz, ćwiczysz, studiujesz, piszesz bloga i bóg wie co jeszcze. Organizm ma prawo powiedzieć: halo dziewczyno, daj żyć ;))
    Do tego jest k....sko zimno, ciągle ciemno i w ogóle dość słabo.
    Odpocznij i zobaczysz jak posuniesz do przodu :) Jak nie biegam kilka (tak naparwdę kilka np. 8 dni) to potem biegnie mi się po prostu cudownie. I zauważyłam że nie tarce tego co wypracowała. Oczywiście nie robię takich przerw zbyt często i kiedy nie biegam ćwiczę co innego, ale jednak czasem warto.
    I jeszcze jedna mała historyjka z "mojego podwórka" i już spadam: dziś po pracy pospałam sobie 3 (!!!) godziny a potem o 20 poszłam na siłownię na zajęcie Intrwały, które są cholernie ciężkie i po raz pierwszy dałam radę zrobić absolutnie WSZYSTKO!!! Dlatego odpocznij kochana i z nową energią ruszaj na ścieżki.
    Ściskam i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po odpoczynku człowiek jest jak nowo narodzony! energia, siła, motywacja - wszystko na raz :D faktycznie, było mi to bardzo potrzebne : )

      Usuń
  19. Człowiek uczy się na własnych błędach. ;) Ja od zwykłych ćwiczeń się przemęczyłam, bo nie miałam ani dnia regeneracji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, tak już jest.. nasza ludzka natura.. :D

      Usuń
  20. świetny post , regeneracja jest tak samo wazna. Pamietajmy tez o tym ,ze nie nalezy biegac na czczo, przeciez z pustym bakiem daleko nie pojedziesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nie :D na czczo to u mnie nawet nie wchodzi w grę - po wstaniu z łózka pierwsze co robię to idę do lodówki :D

      Usuń
  21. Kurcze brzmi poważnie, ale dobrze żeś rozsądna i zafundowałaś sobie dłuższą regenerację :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratuluję udziału w biegu :) A treningi powinno się wykonywać do dwa dni, by mięśnie miały czas na odpoczynek. To ważne. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma czego gratulować, ot zwyczajny trening, ale dziękuję : )

      co do treningów co drugi dzień, to nie jest to reguła (zależy pewnie też od osoby), ale myślę, że jeden-dwa dni wolnego w tygodniu zupełnie wystarczą.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)