Parkrun Kraków #4

     W ubiegłą sobotę byłam dosłownie o krok od rekordu na 5km. Biegło mi się naprawdę dobrze i nowa życiówka była w moim zasięgu, no ale zabrakło kilku sekund.. 

fot. Szymon Jakubiec

     Bieg był niezły, pogoda również (mimo lekkiego mrozu), ale.. no właśnie ale. Zauważyłam, że nie potrafię wykorzystywać w pełni swoich sił. Biegnę cały czas tym samym tempem i na metę wbiegam tylko lekko zmęczona. Gdy ktoś się ze mną zrównuje, nie umiem biec krok w krok, tylko odpuszczam, albo wyprzedzam (to rzadziej). Ciągle oglądam się za siebie i sprawdzam czy ktoś biegnie za mną, bo przecież nie mogę być ostatnia (!).
    Co więcej, gdy chcę przyśpieszyć na ostatnich 500m i robię to, to po 250m muszę się zatrzymać, bo nie mogę biec dalej. Takie sytuacje zdarzają się tylko przy masowych startach. Gdy biegam sama dla siebie nie mam z tym najmniejszego problemu.

fot. Szymon Jakubiec

    Teraz pytanie do Was moi biegacze - jak mam rozkładać energię, by mieć siłę na dobrą końcówkę i nie poddać się, gdy widać metę? Problem na pewno nie tkwi w zbyt szybkim starcie. Może właśnie start jest za wolny? Ktoś zdradzi mi sekret udziału w wspólnych biegach na czas?

A poniżej mój sobotni wynik:


... 24 sekundy szybciej i byłby nowy rekord.. no cóż.. w kolejnym parkrunie pobiegnę dopiero w styczniu, więc może wtedy mi się uda : )

Udostępnij ten post

23 komentarze :

  1. Szacun, pełen szacun za to bieganie, ja nie potrafię zaszczepić w sobie tego bakcyla, jezu szczególnie w taką chłodną pogodę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem też mi ciężko ruszyć tyłek, ale nie poddaję się ; )

      Usuń
  2. Ja mając taki czas wcale bym nie narzekała... :D Ale rozumiem, że chcesz być coraz lepsza, więc życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. apetyt rośnie w miarę jedzenia jak to się mówi.. :D

      chociaż wystarczy popatrzeć na inne biegające dziewczyny i poprzeczka automatycznie ustawia się wyżej ;)

      Usuń
  3. wow szacun, mnie aż dreszcz przechodzi na myśl o dłuższym biegu w taką pogodę…
    fireflyshearts.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje i podziw zarazem za Twoje zamiłowanie i zaangażowanie:) Ja to z takim czasem bym skakała z radości:)

    OdpowiedzUsuń
  5. brawo!następnym razem będzie rekord.wierzę w Ciebie!nie oglądaj się na innych w czasie biegu nie trać na to energii skup się tylko na sobie!powodzenia!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. 28 minut to świetny wynik to po pierwsze. Po drugie gdzieś czytałam że zimą biega się trudniej. Buduje siłę i dopiero na wiosnę się docenia to, co się wypracowało zimą. Może u Ciebie jest podobnie.
    Nic Ci więcej nie doradzę, musisz pytać bardziej doświadczonych ...:(
    Mnie się ostatnio trudniej biega. Kolka mnie ciągle łapie, nawet jak biegnę dłuuuugo po jedzeniu ??? Nie wiem z czym się to może wiązać??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie też o tym czytałam, ale mi biega się cały czas tak samo, także nie wiem gdzie leży problem ;<

      a co do kolki hmm.. spróbuj może pić więcej wody przed treningiem i lepiej się rozgrzać - zwłaszcza jeżeli chodzi o mięśnie brzucha, a odzież w której biegasz nie jest zbyt ciasta? Bo to też częsta przyczyna.

      Usuń
  7. gdy przychodzi biegać z innymi na jakiś imprezach to wiadomo człowiek się spina, stresuje bo chcę jak najlepiej wypaść, a nie zawsze to pomaga.
    Ja osobiście mam tak, że finisze to chyba moja mocna strona przynajmniej tak mi się wydaję. Zawszę jakieś pokłady energii wydobywam z siebie i mogę biec długo prawie sprintem, ale chyba nie 500m :D. Wydaje mi się to długi odcinek i chyba jeszcze jestem za słaby, żeby przez pół kilometra finiszować :). Spróbuj może zaczynać od "krótszych" finiszów na codziennym bieganiu(przynajmniej jak tak czasami robię). Może wtedy finisz będzie krótszy, ale efektywniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie chyba to ta obawa i stres przed innymi.. no i faktycznie muszę poćwiczyć trochę finisze - kilka przebieżek na sam koniec biegu powinny załatwić sprawę

      Usuń
  8. Większość osób ma problem właśnie z równym tempem, więc myślę że nie ma co narzekać :) Poćwicz interwały i sprinty, wtedy łatwiej będzie Ci wytrwać w szybszym tempie finiszu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. interwały ćwiczę od dawna i to tylko pozwala mi biec szybciej ogólnie, ale bez efektywnej końcówki :D

      Usuń
  9. Przecież jesteś świetna!!
    Mnie bardzo brakuje biegania w Polsce...nie zabrałam swoich ubrań i butów i już tęsknie... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oh domyślam się.. nie wiem co ja bym zrobiła bez biegania ;<

      Usuń
  10. napewno Ci się uda;-) a z tym bieganiem to nie lepiej zacząć spokojniej a dać czadu przy mecie? (gdzieś to czytałam jak znajdę to ci wkleję linka)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaak, tak o to chodzi, tylko, że ja nie umiem dać czadu na mecie - no chyba, że na ostatnich 100metrach, bo wcześniej się boję przyśpieszyć z obawy, że nie dociągnę :D

      Usuń
  11. W takich rzeczach Ci nie pomogę. Kiedyś biegałam na 400m i też nie potrafiłam dobrze rozłożyć sił, ale treningi jakoś mi pomogły. :) No cóż 400m to nie 5km. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. fakt, ciężko porównać taki dystans ;D

    w podstawówce, gimnazjum i liceum byłam bardzo dobra w biegach na 60m - ale tam od samego początku dawałam z siebie 200% - w tym przypadku jest "nieco" inaczej.. ; )

    OdpowiedzUsuń
  13. 28 minut to naprawdę bardzo dobry wynik. przecież nie ma się czym denerwować!
    fakt, że umiesz utrzymać równe tempo jest godny podziwu, ja zawsze szarpię tempem jak szalona. może spróbuj biegać na treningach normalnym tempem a ostatni kilometr robić szybszy? z czasem będzie Ci coraz łatwiej utrzymać szybsze tempo na dłuższym dystansie. grunt to próbować i sie nie poddawać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki też mam zamiar, oby to przyniosło oczekiwane korzyści : )

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)