Parkrun Kraków 1#

    W ostatnią sobotę wreszcie wybrałam się na krakowski parkrun. Miałam przeczucie, że jak się nie pochwalę wcześniej to wszystko się uda. Tak też było i co więcej - odniosłam kolejny sukces, ale o tym poniżej.. : )


     Parkrun to cykliczne, bezpłatne biegi na dystansie 5 kilometrów z pomiarem czasu. Odbywają się w każdą sobotę o godzinie 9.00 rano. Organizowane są na całym świecie w różnych miejscach (w Krakowie na Błoniach). Wystarczy się zarejestrować na stronie internetowej, przynieść swój kod uczestnika, pojawić na miejscu startu i pobiec. Najlepsze jest to, że w parkrun może wystartować każdy, bez względu na swoje umiejętności. Tak naprawdę biegamy dla siebie i własnych rekordów.

Na stronie www.parkrun.pl znajdziecie więcej informacji na ten temat.

   Do wzięcia udziału w tego typu biegu przymierzałam się już kilka tygodni, ale dopiero w tę sobotę mi się udało. Wyjątkowo tego dnia spało mi się tak dobrze, że wyjście z łóżka wymagało ogromnej siły woli - na szczęście przezwyciężyłam to i nie żałuję.

   O 8.30 wybiegłam z domu i truchcikiem połączonym z rozgrzewką dotarłam na miejsce startu. Widok innych przygotowujących się biegaczy dodał mi skrzydeł i poczułam, że tak naprawdę jesteśmy jedną wielką rodziną. Pojawiłam się na miejscu trochę za wcześnie, ale to w niczym nie przeszkadzało - po prostu przedłużyłam rozgrzewanie się.

    Punkt 9.00 wraz z 82 osobami ruszyliśmy przed siebie. Wszyscy szybko się ode mnie oddalali, więc chciałam przyśpieszyć, ale ostatecznie postanowiłam trzymać się własnego tempa. Gdy po 3 kilometrze spojrzałam na czas i zobaczyłam 15 minut byłam w niezłym szoku. Zdałam sobie sprawę, że biegnę po rekord. Miałam ochotę przyśpieszyć, ale było to dosyć trudne i ostatecznie dotarłam na metę jako 65. z czasem... 27m:39s!!!! Radość nie miała końca - pierwszy taki start i od razu życiówka. Jaka będzie kolejna? Bo czuję, że mogę więcej... ;)

(kliknij, aby powiększyć)

Udostępnij ten post

19 komentarzy :

  1. Gratuluję! Bardzo się cieszę, że pobiegłaś po życiówkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW ! :D
    Gratuluję! ja dziś w Biegu Niepodległości (Dzielnicowym) 2,1 km w niecałe 10 minut więc też nieźle jak dla mnie ;) Na metę nawet nie wiem która, ale na pewno nie ostatnia.
    Jeszcze raz gratki- 5 km w niecałe 28 minut!!! Marzy mi się taki wynik ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też taki osiągniesz, kwestia treningów kochana! : ))

      Usuń
  3. Gratulacje :) Te parkruny chyba faktycznie fajne są ;) W Łodzi też organizują, ale jakoś nigdy mi nie po drodze w sobotę rano...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też było nie po drodze, ale teraz chyba się to zmieni :D spróbuj choć raz :)

      Usuń
  4. Łaaaaaał, gratuluję! :) Ja rekordy biłam na 10km, na piątkach jakoś mi nie szło i chyba nigdy nie przekroczyłam znacznie pół h :D
    Super wynik, naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :D sama nie spodziewałam się takiego wyniku : ))

      Usuń
  5. GRATULUJĘ!!! Mówiłam Ci (czy zapomniałam?) że Parkrun jest SUPER :) Ja na naszym byłam tylko raz w sierpniu, bo od tamtej pory zmagam się z bólem nogi, ale było strasznie fajowsko :) fajni ludzie, fajna atmosfera i ten niezapomniany doping na ostatniej prostej ... :) Muszę znów kiedyś pobiec. No i nie miałam tak spektakularnego czasu jak Ty ;) zazdroszczę, ale pozytywnie. idę popracować nad sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że masz te problemy z nogą.. obyś szybko wróciła do pełni sił : ) a parkrun? na pewno wpiszę na stałe do mojego kalendarza ; )

      Usuń
  6. gratuluje!!!!!wow ale fajnie że Ci się udało:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci ślicznie, ten wynik to miła niespodzianka :D

      Usuń
  7. jaki fantastyczny wynik!!! ;-) wymiatasz dziewczyno wymiatasz;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tam wymiatam, trenuję kochana ; ) dziękuję :*

      Usuń
  8. Świetnie! No i od razu taki rekord :) Najfajniej jest pokonywać samego siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o taak, masz rację - satysfakcja ogromna! :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)