Trzeci tydzień za mną

   Co tu dużo mówić.. jestem coraz bardziej zadowolona ze swoich wyników. Biega mi się coraz lepiej, łatwiej, dłużej i bez zatrzymania. No i kto by pomyślał, że to właśnie jesienią nabiorę największej ochoty na bieganie.. : )


   W tym tygodniu już trochę bardziej zbliżyłam się do założonego kilometrażu, a nawet przekroczyłam połowę, bo zrobiłam 22,65 km na 40 zaplanowanych. Nie do końca zwracam na to uwagę, bo początkowy plan został znacznie zmodyfikowany. Niektóre dni pozamieniałam, inne wyrzuciłam, dodałam też swoje zajęcia. Chciałam by ułożony harmonogram służył mi jak najlepiej, sprawiał przyjemność, motywował i oczywiście podnosił poprzeczkę.

   O wtorkowym i czwartkowym treningu wspominałam już tutaj. Natomiast dzisiaj chciałam jeszcze króciutko wspomnieć o sobotnim wieczornym biegu po rodzinnych okolicach.

    Tego dnia było dosyć chłodno, termometr wskazywał około 10°C, a ja zabrałam ze sobą tylko spodenki do kolan. Miałam ochotę przez to zrezygnować z treningu, ale ostatecznie postanowiłam spróbować. Śmiać mi się chce na wspomnienie miny mojej mamy, gdy przemarznięta wróciła do domu i zobaczyła mnie gotową do wyjścia - w krótkich spodenkach i bluzie z kapturem. No to wyobraźcie sobie jej reakcję... :D 
    Tak naprawdę, to nie było źle. Biegałam po leśnych ścieżkach, więc wiatru właściwie nie było, a po 10 minutach było mi już ciepło. Później czekała mnie jeszcze Zabawa Biegowa (6 powtórzeń po 2 minuty żywszego tempa z przerwami na marsz pomiędzy) i na koniec 10 minut truchtania. W długich spodniach na pewno bym się zagotowała.
   To był wspaniały bieg. Myślałam nawet, że pobiegłam na życiówkę, jednak trochę zabrakło, ale trening zaliczam do ulubionych.

A przede mną kolejny (4 już) tydzień planu treningowego:

(kliknij, aby powiększyć)
    Trzy dni treningu biegowego (poniedziałek, wtorek i czwartek), w sobotę chcę wystartować w biegu na 5 km organizowanym przez krakowski parkrun (oby tym razem nic nie stanęło mi na przeszkodzie - trzymajcie kciuki), do tego dwa dni fitnessu (poniedziałek, środa), jeden dowolny trening w piątek i niedziela na regenerację. Brzmi nieźle. : )

PS. Kochani, ale dziś piękna pogoda! Nawet nie pomyślałabym, że jeszcze w tym roku pobiegam sobie w krótkim rękawku. Przed chwilą wróciłam z biegu i już 7,7km za mną na ten tydzień! :D

Udostępnij ten post

24 komentarze :

  1. u mnie już zimno, czapki, szaliki, rękawiczki poszły w ruch!

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG, ja krótkie spodenki wyciągam już tylko do ćwiczeń w domu; nie wpadłabym na to, żeby iść w nich biegać... Brrrr! Podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie do kolan są naprawdę idealne :D

      Usuń
    2. Oj tak, dziś była naprawdę świetna pogoda. :)
      Ja wybieram się jednak na basen :)

      Usuń
  3. krótkie spodenki?? szalona ;-) wczoraj biegłam na 5km w spodniach długich polarowych i nie było mi jakoś specjalnie gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś było ponad 15°C i do tego pięknie świeciło słoneczko : ))

      Usuń
    2. no to chyba nie należysz do zmarlźuchów jak ja;-P

      Usuń
    3. właśnie wprost przeciwnie! gdy siedzę w domu owijam się jak największą ilością kocy, ale gdy ćwiczę/biegam muszę mieć chłodno : D

      Usuń
  4. krótki rękaw krótkie spodenki.szalejesz!:)gratuluje!40 km jest już coraz bliżej!wiedziałam że Ci się uda:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja od września biegam w długich, grubych leginsach, bluzie i ocieplaczu, zamarzłabym chyba w szortach ! haha Za to nie wiem czym będę biegać kiedy zrobi się naprawdę zimno ;D Używałaś (lub któraś z czytelniczek) kiedyś leginsów termicznych, polecasz? Niedługo skończy się ta łagodna jesień i będzie trzeba kompletować zimowa garderobę do biegania ;p Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze stosuję zasadę +10°C do aktualnej temperatury i dzięki temu nie mam problemu z ubiorem - nie jest mi ani za zimno, ani za ciepło :D

      leginsów termicznych nie używałam, ale pewnie mają swoje zalety : )

      Usuń
  6. 3mam kciuki za twoje plany:) i podziwiam za wytrwałość;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję Ci już tak świetnych wynikow!! Oby tak dalej :))
    Biegałaś w krótkim rękawku?? W sumie powinno się ubrać tak, jakby na dworze było ok 10stopni wiecej, więc jeśli było 14 to Twoje ciało odczuwa to tak jakby było 24. Wieć się nie dziwię :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Przypomniała mi się mina starszej sąsiadki kiedy mnie zobaczyła w krótkich spodniach jak wychodziłem biegać :P bardzo podobna sytuacja :D W krótkich spodniach można nawet biegać przy +5'C i nie jest zimno, ale to już taka graniczna temperatura i nie może być wtedy wiatru :) Trzymam kciuki w sobotę! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, że tak! byle się nie przegrzać i nie przemarznąć : ))

      oj tak - muszę tym razem wystartować :D

      Usuń
  9. Trzymam kciuki na kolejne dni treningu :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Polska, złota jesień motywuje! ;) Rzeczywiście, mina musiała wyrażać więcej niż tysiąc słów :D Powodzenia w systematyczności i realizacji planu treningowego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pogoda była i nagle się zmyła. U mnie już teraz deszcz pada. :(

    OdpowiedzUsuń
  12. aż się robi cieplej na sercu i pobudzają się w człowieku wszelkie chęci i motywacje gdy za oknem widzi słońce a wraz z nim Polską jesień :)

    http://el0domcia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzisiaj znowu zaświeciło ładnie, aż ciągnie na zewnątrz :D Trzeba korzystać póki można :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)