Pierwszy tydzień za mną

   Od czasu przeprowadzki do Krakowa bardzo ciężko mi zapanować nad czasem. Dni mijają niesamowicie szybko i dopiero dzisiaj dotarło do mnie, że właściwie to tydzień już minął. Może i doby tak uciekają, ale wcale nie uważam, że są marnowane. Staram się wykorzystywać czas w 100% i muszę przyznać - jak na razie idzie mi całkiem nieźle.


    Za chwilę wybieram się na kolejny trening (znów nie mogę się doczekać), ale wcześniej chciałam jeszcze podsumować poprzedni tydzień.

  Potraktowałam go bardziej jako rozbiegowy. Odbyłam dwa biegi na 7,5km (środa) i 6,5 km (piątek). O środowym wspominałam w tym poście, natomiast piątkowy był jednym z lepszych w ostatnim czasie.

Taki trening to sama przyjemność. Składał się z 10 minut w pierwszym zakresie tempa, ZB (zabawy biegowej) - bieg żywszym tempem przez 2 minuty i przerwy w marszu też 2 minuty, a wszystko powtórzone razy 6. Na sam koniec 10 minut truchtania w ramach uspokojenia organizmu.

Nie muszę chyba wspominać z jakim uśmiechem wróciłam do domu. :D

W niedzielę zdecydowałam się odpuścić trening. Od samego rana zajmowałam się pakowaniem pozostałych rzeczy i wróciłam dosyć późno do Krakowa. Tego dnia trochę też bolało mnie gardło więc nie chciałam za bardzo forsować organizmu (na szczęście dzisiaj już lepiej).

(kliknij, aby powiększyć)
   
   Na ten tydzień w planie 3 biegi treningowe - w poniedziałek, środę i niedzielę, a w sobotę (jak się uda) start w krakowskim parkrun. Zapisałam się też na akademickie zajęcia fitness i baaardzo ciekawi mnie jak będą wyglądać.

To trzymam kciuki za Wasze treningi i biegnę na swój.. : )

Udostępnij ten post

26 komentarzy :

  1. Bieganie wpływa na każdego pozytywnie :-) wczoraj zrobiłam swoją życiówkę 5km w 28minut i gdybyś widziała wtedy mój uśmiech :D
    śliczny brzuszek!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj żebyś wiedziała, po dzisiejszym czuję się niesamowicie :D

      brawo rekordu! :D

      Usuń
  2. Widzę, że nie odpuszczasz. Świetnie Ci idzie! :)
    Brzuszek - WOW! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. http://cwiczzemna0.blogspot.com/ ZAPRASZAM

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne są takie zabawy biegowe :D to w sobotę trzymam kciuki za Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Plan przydatny:) Świetna talia *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ah dziękuję! pracuję już trochę na nią, nic samo się nie zrobiło : ))

      Usuń
  6. Zawsze mi się czyta miło o Twoich sukcesach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dzisiaj rowerowo!! Trzymam za Ciebie kciuki :P

    OdpowiedzUsuń
  8. W sierpniu biegalam w warszawskim parkrun :))) niezapomniana atmosfera :))) jak podlecze noge i zaczne znow biega napewno wroce na parkrun :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nic dziwnego,że ucieka Ci czas, skoro wykorzystujesz go w taki dobry sposób!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale za to w Krakowie pewnie musi się mieszkać wspaniale ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwszy dzien, polowa sukcesu, wytrwałości Dziewczyno !:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na prawdę piękny ten Twój brzuszek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci ślicznie, ciągle nad nim pracuję : )

      Usuń
  13. tak trzymaj!:)będę za Ciebie trzymać kciuki w sobotę:)aż mnie zmotywowałaś do poćwiczenia jeszcze raz teraz:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzuszek rewelacja :)))) Bieganie jest wspaniałe, teraz się wkręciłam w bieganie grupowe i bardzo bardzo polecam :) Być może w Krakowie też są grupy typu Night Runner lub Parkrun :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. parkrun jest, właśnie mam zamiar w nim biegać, zobaczymy co z tego wyniknie ;D a czy są nocne biegi.. muszę poszperać : )

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)