Drugi tydzień za mną

   Jeszcze trochę, a połowę planu będę miała za sobą. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że w końcu odnotowuję, że coś robię. Może i wkrótce przełoży się to na efekty (w prędkości). :D


     W niedzielę było tak cieplutko, że na trening  założyłam spodenki do kolan i bluzkę z długim rękawem (choć i w krótkim byłoby okej), coś mi się wydaje, że była to już ostatnia w tym roku okazja na takie ubranko.. 

     Prawda jest taka, że w taką jesienno - słoneczną pogodę można biegać do woli. Pora roku idealna - słonecznie, ale nie gorąco, a do tego lekki wiaterek. Parki tego dnia były przeludnione i każdy chciał jak najwięcej czasu spędzić na zewnątrz - ja również.

   Drugi tydzień treningowy zakończyłam biegiem w pierwszym zakresie tempa OBW1 - 2x 20 min z przerwą 2 minutową. W tym czasie przebiegłam 6,4 km, ze średnią prędkością 6:53 min/km.

    Patrząc na tabelkę poniżej, w ciągu tego tygodnia powinnam zrobić około 40 km, a zrobiłam zaledwie połowę. Co prawda odpadł jeden trening, ale mimo wszystko chyba biegam trochę za wolno, pasowałoby nieco przyśpieszyć.

     Mimo wszystko, gdy spojrzałam na statystyki endomoondo, to i tak biję rekordy. Nigdy jeszcze nie miałam takiego kilometrażu tygodniowego. Najwięcej było w lipcu - 18 km, a przeważnie kształtowało się to w granicach 13-16 km/tydz. W tym planie, każdy trening kończę z ponad 5 kilometrami na swoim koncie, więc biegam zdecydowanie więcej, ale w trzecim tygodniu i tak bardziej się postaram.

(kliknij, aby powiększyć)
   Jeżeli chodzi o aktualny tydzień, to dziś oraz w środę wieczorem idę na fitness, a wtorek, czwartek i sobota biegam. Trzy dni joggingu to w moim przypadku najlepsze wyjście - mam dużo energii, czuję satysfakcję po każdym treningu, nie jestem przemęczona, a co najważniejsze nie mam problemu ze zorganizowaniem się.


Ps. Ostatnio coraz częściej rozglądam się za jakimś biegiem ulicznym... i chyba w końcu się na coś zdecyduję. Tak marzy mi się medalik i numerek startowy... : )
 

Udostępnij ten post

20 komentarzy :

  1. Ja już się trochę nabiegałam, teraz przerzuciłam się na basenik i fitness. ;)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z biegania nie chcę rezygnować, ale na basen na pewno się wybiorę :D

      Usuń
  2. gratuluję i trzymam kciuki za ten tydzień:)dasz radę:)jednak plan jest chyba potrzebny ale boję się że gdy już ułoże swoj plan to będę codziennie odczuwac presję aby go wykonać na dany dzień ze teraz ćwicze bardziej dla siebie a z planem to już będzie przymus taki:)ale z drugiej strony fajnie codziennie odnotowywać swoje sukcesy i zobaczyć podsumowanie swojej aktywności pod koniec miesiąca.chyba się w końcu zabiorę za to i ułożę swój plan:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całe wakacje biegałam bez planu i powiem Ci szczerze, że dużo odpuszczałam, rezygnowałam, bo najzwyczajniej w świecie nie miałam motywacji, nie wiedziałam jaki jest mój cel..

      teraz jest zdecydowanie lepiej, mimo tego, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni nie raz zastanawiam się po co to robię, chciałam odpuszczać, wmawiałam sobie, że nie dam rady, choć dobrze wiedziałam, że wcale tak nie jest.
      taki grafik pomaga coś osiągnąć, ulepszyć, dlatego go cenię.

      i najważniejsze - mogę analizować, podsumowywać i poprawiać to co robię ; )

      Usuń
  3. Koniecznie musisz zaliczyć bieg uliczny! Tylko uwaga - to wciąga!!!
    Jeśli biegasz z muzyką to wybierz taką, która nada Ci odpowiednie tempo - to bardzo pomaga (możesz poszukać np. na jog.fm).
    W Warszawie pogoda pozostawia wiele do życzenia, w dzień piękne słońce ale wieczorem normalnie jak w zimę brrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm.. chyba w najbliższym czasie postaram się o dobrą muzykę do biegu i może to faktycznie pomoże nadać lepsze tempo ; )

      Usuń
  4. z takim przygotowaniem możesz śmiało myśleć o biegu ulicznym! :)
    chętnie poczytam na co się zdecydujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam już jeden bieg na oku, ale pochwalę się dopiero jak będzie to pewne :D

      Usuń
  5. świetnie Ci idzie;-) samo to, że sie trzymasz planu to duży sukces;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesienią biega się idealnie :)) jak wystartujesz w pierwszym biegu, jak zdobędziesz pierwszy medal to pewnie Cię to wciągnie jak mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie zauważyłam jak wciąga to innych.. :D

      Usuń
  7. zatem powodzenia w kontynuacji planu :) ja mam nowy plan treningowy rozpisany do końca roku i póki co dostaję w kość :)

    OdpowiedzUsuń
  8. oo, gratuluję i trzymam kciuki : )

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzy dni biegania w tygodniu są tak naprawdę idealne, nie powinno się biegać codziennie, a nie ma długich przerw = postępy na pewno będą widoczne :) powodzenia w dalszej "walce"! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zatem powodzenia! Mam nadzieję, że ja i ja w końcu się ruszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu nadzieja nic nie pomoże, trzeba zacząć działać! :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)