ZWOW #33/ Bieżnia - czyli ćwiczymy szybkość

   Wczoraj miałam dowolność w wyborze treningu i wcale nie musiałam się długo zastanawiać. Bez zastanowienia włączyłam kanał youtube i wpisałam: Zuzka Light. Minęło sporo czasu gdy ostatni raz z nią ćwiczyłam i tak na prawdę nie mogłam się już doczekać. Uwielbiam jej treningi za krótki czas, dużą intensywność i mogę już to przyznać - za burpees!


 ZWOW #33 to 15 minut na wykonanie jak największej ilości rund złożonych z:

- side lunge burpee x10


- pulse squat jump x10 (dodatkowo 10 pogłębień przed wyskokiem)

  

- james bond lunges x10


- side plank leg lift x15 (obydwie strony)

 
 

       Muszę przyznać, że na ten trening miałam ochotę od dłuższego czasu, ale ciągle coś stawało mi na przeszkodzie. Teraz wreszcie udało mi się go wykonać i w ciągu 15 minut zrobiłam 3 rundy (czyli podobnie jak Zuzka). 

    Jak wrażenia? Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu z jaką łatwością przychodzi mi już robienie pompek. Kiedyś to był koszmar, a teraz? właściwie pestka. Przy drugim było już gorzej. Uda.. o rany jak one piekły... James bond lunges mogę określić jako chwilę na złapanie oddechu przed kolejnym ćwiczeniem. Side plank lift było dla mnie najtrudniejsze, ale to świetna okazja, by zmierzyć się ze swoją równowagą. Niestety wciąż ciężko mi się utrzymać w tej pozycji, ręka boli strasznie, ale i tak jest o niebo lepiej niż na początku.

pełny trening

    ZWOW nie należy do najtrudniejszych, mimo, że pot spływał mi z czoła, to po 5 minutach dołożyłam sobie jeszcze 40-50 minut tańca (miałam ochotę troszkę poskakać i pobujać się w rytm muzyki :D).

    Natomiast dzisiaj ponownie rozpoczęłam trenowanie szybkości. Bieżnia - 7x400m. Poszło mi o niebo lepiej niż ostatnim razem. Nie zasychało mi tak w gardle, zmęczenie było mniejsze, a pogoda bardziej sprzyjająca. Niestety ciągle mam problemy z utrzymaniem stałego tempa. Pierwsze 2 biegi za szybkie, dopiero końcówka w tempie które powinnam utrzymać czyli 2:14-2:17. Jak tu znaleźć złoty środek? Macie jakieś rady? a może to po prostu kwestia wprawy.. : )

Udostępnij ten post

17 komentarzy :

  1. Ten Zwow wydaje się bardzo fajny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne ćwiczenia, ale chyba nie dla mnie.. ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. dla mnie ona jest wciaz mega trudna, czasem robie jakies jej prostrze zwowy ale wlasnie mam problem z pompkami... ;/ no nic potranuje!!
    Ps. marzenia sa od tego zeby je spelniac!! :)
    a jak z lękiem wysokosci? pewnie nie masz... a ja sie boje ze wciagnal mnie na gore a ja nie dam rady skoczyc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama miałam na początku problemy, wtedy po prostu robiłam prostsze wersje ;) z czasem jest coraz lepiej.

      lęk wysokości? wydaje mi się, że go nie mam, ale wiadomo strach jest :D

      Usuń
  4. nigdy nie próbowałam Zuzki;-)w razie czego od czego zacząć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko zależy od tego ile ćwiczysz i jakie ćwiczenia potrafisz wykonać. jest na prawdę spory wybór, warto obejrzeć filmiki na youtube i dopasować do swoich możliwości ;)

      od siebie na sam początek mogę polecić ZWOW 20,38,39 i 57

      Usuń
  5. Świetne te ćwiczenia :)

    http://szyszkaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę spróbować. Widzę, że sporo osób chwali te ćwiczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, a może przypadną Ci do gustu :D

      Usuń
  7. Świetnie ci idzie :D. A z tą bieżnią to chyba kwestia wprawy i wyczucia :).

    OdpowiedzUsuń
  8. zaraz sobie Zuzkę poszukam na yt i pooglądam jej ćwiczenia. Może w przyszłym tygodniu z nią poćwiczę ??? :>

    OdpowiedzUsuń
  9. O ZWOWach się nie wypowiadam - jeszcze nie spróbowałam, bo wiem, że nie dam rady.
    Ale mogę Ci coś poradzić z bieganiem :D
    Ja to widzę trochę inaczej(wg mnie odcinki 400 metrów są zbyt długie):
    rozgrzewka, spokojny bieg 1-2 km, 10x 200 m z przerwą na marsz 100 m, schłodzenie (np.baaardzo wolny trucht), rozciąganie.
    A z tempem spróbuj odwrotnie - zacznij wolniej i przyspieszaj z każdym następnym biegiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm.. dla mnie 400m jest chyba okej, ale może właśnie spróbuję zacząć wolniej i później przyśpieszać, niż szybciej, a później zwalniać. W czwartek pokombinuję ;D

      Usuń
  10. świetny blog :) zapraszam do obserwowania i komentowania http://alex-faashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)