Rolki & Bieg na 7 km

    Jesień zbliża się do nas wielkimi krokami. Mimo, że w dzień jest cieplutko, to już koło 19 wyjście na zewnątrz w krótkich spodenkach i bluzce na ramiączkach to niezły wyczyn. Smutno mi, bo spodenki + top to mój ulubiony strój sportowy. Boję się też, że gdy zrobi się zimniej, to automatycznie zrezygnuję z biegania..


     Gdy mam do wyboru rolki, a rower - to bez zastanowienia zakładam rolki. W swoim planie chciałam wprowadzić więcej dwóch kółek, jednak tęsknota za jazdą na ośmiu wygrała. Zaowocowało to w piątek nowym rekordem na 5 km -18m:37s. Ten czas i tak jest do pobicia, bo nie dałam z siebie nawet 70%. 

zrzut ekranu z Endomondo

     A dzisiejszy bieg? Nie oszukujmy się, nie był to najlepszy dzień. Zjadłam zbyt dużo na obiad (mimo, że odczekałam 3 godziny), co później przełożyło się trening. 
    Było sporo przerw na marsz, zadyszek, nawet kolka.. Ostatecznie zrezygnowałam z mierzenia czasu i potraktowałam ten dzień jako zwyczajnie gorszy. Zdjęcia, podziwianie okolic i łapanie ostatnich letnich promyków słońca. Przecież nie każdy trening musi być robiony z zegarkiem w ręku. Bo gdzie ta przyjemność? : )

powoli zaczynam lubić swoje nogi :D


PLANY NA PRZYSZŁY TYDZIEŃ

    We wtorek 24 minuty biegu, w czwartek ponownie bieżnia, a w niedzielę 8 km. Mam nadzieję, że tym razem pójdzie mi lepiej, no i na pewno zadbam o odpowiedni posiłek. Rower i treningi uzupełniające to po prostu propozycja. Zobaczymy co sobie wybiorę. 
     Na dniach mam zamiar zrobić jeszcze 9 edycję Maratonu Treningowego Blogerek, bo zapowiada się na prawdę nieźle. : )


Udostępnij ten post

18 komentarzy :

  1. 5km w 18 minut? :O jak ty to zrobiłaś? Turlalas się z górki czy jak? :-D ogromny szacunek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozbawiłaś mnie :D to nic trudnego serio - dobre rolki i trochę siły w nogach ;)

      Usuń
  2. popieram zamiast liczyć czas, wystarczy biec i czerpać przyjemność:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czerpanie przyjemności z biegu jest o wiele ważniejsze niż czas, zgadzam się w 100%! W ogóle we wszystkim powinno się trzymać tej zasady ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. mój rekord na 5 km to 15:57 :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znoszę jak jedzenie odbija się na treningach (w każdym tego słowa znaczeniu)!
    Podoba mi się Twoja trasa. No i te nogi! Zabraniam Ci na nie narzekać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie luźniejsze treningi dobrze robią i nawet są zalecane od czasu do czasu :)) Bieganie w zimie ma swoje ciekawe uroki, nie rezygnuj, zapewniam, że temperatura to nie problem :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej Podziwiam ; ) Bardzo inspirujący blog ; ) Będę wpadać tu częściej ; ) zapraszam też do mnie w wolnej chwili : http://vizualny-swiat.blogspot.com/ Pozdrawiam ; *

    OdpowiedzUsuń
  8. Też staram się korzystać teraz z rolek i biegania póki jeszcze jest znośnie za oknem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja kiedys biegalam po zjedzeniu pol kg czeresni ^^ to byl hardcore ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ach no proszę, to Ty już wróciłaś i biegasz ... a ja to przegapiłam ;( ja naderwałam czworogłowy :( i kibluje na ławce rezerwowych ze tak się wyrażę. Ale za Ciebie trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dobry czas :). Widzę, że zarówno brak paliwa jak i jego nadmiar - w postaci jedzenia - nie służą bieganiu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)