Pilates/ Jogging dzien 34





Dwa poprzednie dni minęły mi na bardzo spokojnych treningach.

W poniedziałek pilates i rolki, a dzisiaj krótki 20 minutowy bieg.

Jako, że na niedziele planuję "zawody", ten tydzień nie może być zbyt męczący, bo chcę ujrzeć jak najlepszy wynik na zegarku. ; )











      Po niedzielnym wybieganiu, kolejnego dnia nie miałam za bardzo siły na jakieś trudne zestawy, dlatego też wybrałam najprostszy z możliwych: 20 minutowy średnio-zaawansowany Pilates na platformie fitwithme

Co ciekawe, mimo, że autorzy określili jego poziom jako średni, dla mnie był zdecydowanie łatwiejszy niż podstawowy.


     Dwie serie, po 3 ćwiczenia - przy czym każda powtórzona 3 razy. Nie będę dokładnie opisywać po kolei poszczególnych ćwiczeń (widać je trochę na miniaturkach powyżej), bo mokah opisała ten trening bardzo przejrzyście na swoim blogu, więc zainteresowanych odsyłam tutaj.
    
    Jak moje wrażenia? to było 20 minut totalnego relaksu. Co prawda minutowe przerwy po każdym powtórzeniu zamieniłam (już tradycyjnie) na cardio. Chyba nie potrafię spokojnie maszerować. Jak możecie się domyślić, Pilates bardzo przypadł mi do gustu i na pewno będę do niego często wracać.


A bieganie?    

Co tu dużo mówić...

zachód słońca, szum wiatru, śpiew ptaków, mijani biegacze, 3 km, zero przystanków...

                                                                                                                                      
                                                                                                                         ahh.. jak było faaajnie! : )


Źródła zdjęć: fitwithme.com, tumblr.com

Udostępnij ten post

8 komentarzy :

  1. ja wczoraj przebieglam prawie 14 km z 3 przerwami na 2 minuty marszu bylo cudownie po jakim terenie biegasz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nonoo! rozkręcasz się, brawo! ;D

      teraz w wakacje jak jestem w domu to biegam po asfalcie pomiędzy domkami jednorodzinnymi, lasami, łąkami.. całkiem przyjemny teren ;)

      Usuń
  2. no to życzę Ci powodzenia! ;) Pozdrawiam i zapraszam do obserwacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja coś odpuściłam bieganie... ale po wyjeździe zamierzam zacząć znów ;d

    a Tobie życzę wytrwałości! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się że tu trafiłam :) Biegam sobie i ja choć ścięgno Achillesa wyłączyło mnie na miesiąc z obiegu :( teraz zaczynam prawie od nowa. 3,5 km ale z trzema 2 minutowymi przerwami na marsz :( No nic zaraz znowu uciekam na moje ścieżki. Będę do Ciebie wpadać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj.. miesiąc to długo! ale szybciutko wrócisz do formy :)

      Usuń
  5. jak bym miała w odmu porządny internet to bym z chęcią wypróbwała treningi fit with me.... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no mi się czasem przez to porządnie opóźnia.. ale daje radę ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)