Maraton treningowy blogerek edycja 6

  Zamieniając poniedziałkowy trening Isanity (który wybrałam sobie wstępnie tydzień temu) na Maraton Treningowy Blogerek tak jakby przewidziałam, że nie byłabym go wstanie wykonać...

   Dlaczego? Oh nie wyobrażacie sobie ile niebezpieczeństw czeka na nas w  naszym własnym domu! Przekonałam się o tym w niedzielę wieczorem już po raz kolejny, gdy kant łózka dosłownie znokautował mi mały palec u lewej stopy. Zawsze był to ból, który znikał po 10-15 minutach... ale nie tym razem. Nie dość, że boli, to jeszcze ciężko mi chodzić, a palec pokrywa ogromny fioletowy siniak. Na szczęście wszystko wskazuje, że to tylko stłuczenie i mam nadzieję, że szybko się zagoi.

    Moglibyście pomyśleć, że w związku z tym zrobię sobie kilka dni wolnych od ćwiczeń, ale co to, to nie. Przecież to tylko mały palec,a reszta ciała jest zdrowa. Idealnym wyjściem okazał się Maraton Treningowy Blogerek (edycja 6), którego organizacją zajmować się będzie od teraz CzekoAda. Oczywiście nie wszystkie ćwiczenia byłam w stanie zrobić, ale co nieco mi się udało..



- na sam początek rozgrzewka (byłam w stanie zrobić tylko pierwsze 5 minut, w tym wszystkie podskoki zamieniłam na marsz, ale kiedyś zrobię ją w 100%, bo wydaje się bardzo fajna):


- później 6 minut ćwiczeń na uda i pośladki (stopa nie bolała, więc zrobiłam całość):


- Mel B. ramiona (wzięłam butelki 1,5 litrowe i czułam mięśnie oj czułam!):


- Mel B. pośladki (chyba coraz mniejszą przyjemność sprawia mi ten zestaw):


- kolejną propozycją był Level 2 z programu 30 Day Shred z Jillian Michaels (nie miałam jeszcze okazji go wypróbować, dlatego cieszę się, że nadarzyła się okazja mimo, że dałam radę zrobić tylko 11 minut)


- następnie wybrałam Bikini Blaster z Cassey Ho (zrobiłam około 13 minut i przyznam szczerze, że zaczynają mnie powoli denerwować jej filmiki):


- zestaw który najbardziej mi się spodobał to Miley Cyrus Workout: Sexy Legs (bardzo lubię kanał XHIT Daily, można znaleźć tam na prawdę sporo ciekawych zestawów) - zrobiłam pierwsze 12 minut:


- od siebie dodałam jeszcze 8 minut abs z wirtualnym trenerem, bo miałam wrażenie, że te mięśnie wcale jeszcze nie pracowały:


 - na sam koniec obowiązkowe rozciąganie, podczas którego uśmiech (a może śmiech), nie schodził z mojej twarzy, prowadzący totalnie mnie rozbroili swoimi strojami, ale same ćwiczenia są na prawdę świetne:


   W sumie wyszło mi jakieś 1,5 godziny ćwiczeń i na koniec poczułam powszechnie znane uczucie satysfakcji po treningu. Szkoda, że nie mogłam dać z siebie wszystkiego, ale i tak jestem zadowolona.

Podsumowując:

- zestaw, który podobał mi się najbardziej: Miley Cyrus Workout: Sexy Legs
- zestaw, który podobał mi się najmniej: Bikini Blaster z Cassey Ho
- najbardziej męczący zestaw: Mel B. ramiona
- w następnym maratonie zmieniłabym: nie wiem, czy jakbym wykonała całość w 100% poczułabym mięśnie brzucha, ale właśnie takich ćwiczeń mi brakowało

    Jeszcze tego samego dnia wybrałam się wieczorem z kumpelą na rower. Objechałyśmy okolice i zaliczyłyśmy w sumie 25 kilometry:




     Dzisiaj w planie miałam bieganie, jednak nie jest to raczej możliwe.. (na upartego pewnie bym dała radę, ale poczekam aż palec się zagoi). W związku z tym zdecydowałam się na kilka ćwiczeń statycznych na nogi, pośladki, plecy i ręce, układając sobie w ten sposób 45 minutowy trening.

Trzymajcie kciuki, żebym jutro mogła pobiegać..



Źródło zdjęć: tumblr

Udostępnij ten post

17 komentarzy :

  1. Nie forsuj palca! Moja mama kiedyś złamała właśnie mały palec u stopy. Jak? ... Zaplątała się w koc :P
    Ja się jednak nie mogę przekonać do tych maratonów - idea świetna ale jakoś brak mi serca, żeby dołączyć.
    Rozciąganie jest świetne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem uważam na niego przecież też jest bardzo istotny ;D
      a co do maratonu, to możesz wybrać pojedyncze filmiki, sama zdecydowałam się tylko na niektóre ;)

      Usuń
  2. Oszczędź malucha :D Niby takie niepozorne stłuczenie, ale obciążane może się zmienić w coś gorszego :) tylko niech ci się goi jak najszybciej! :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mały, a ile kłopotu narobił! kto by pomyślał :D

      Usuń
  3. wow 2 godziny maratonu (ktory uwazam byl bardzo hardcorowy;) + rower! jestes mega!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sporo ćwiczeń z maratonu uprościłam więc nie odczułam go aż tak bardzo :D

      Usuń
  4. Jak zawsze dużo masz w sobie energii. Tylko uważaj na mały palec ;). Biedaczek pewno jeszcze troszkę poboli.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy zestaw ćwiczeń, podoba mi się to, że jesteś taka aktywna!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też nie mogę biegać :( boli mnie jakby biodro, ale chyba nie staw tylko mięsień który promieniuje na całe udo i pośladek. najgorzej jak wstaje i opieram się o tę nogę. Zła jestem okrutnie, bo w sobotę biegłam w parkrun na 5 km i pobiłam wszystkie swoje życiowe rekordy. I chciałam jeszcze i jeszcze ... a tu d....:( Ale z Ciebie jestem dumna, bo ja odpuściłam wszystko, a Ty widzę z kontuzją i się nie dajesz .... na razie pewnie nie pobiegam, ale od jutra biorę się za inne statyczne ćwiczenia :) Może brzuch, tam udo nie potrzebne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możliwe, że przedobrzyłaś i dlatego ciało się zbuntowało, oby szybko się zagoiło! :)

      Usuń
  7. och Cassey jest dla mnie zbyt radosna..., ale mam wrażenie że ta radość trochę na siłę dlatego mnie irytuje :D

    ale ogólnie ćwiczeń od groma... WOW :) muszę wypróbować te ćwiczenia Miley na nogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba właśnie ta sztuczność mnie Cassey denerwuje xd

      a te ćwiczenia spróbuj, ja je robię codziennie! :)

      Usuń
  8. współczuję! życzę szybkiego powrotu do zdrowia! jak to ktoś kiedyś powiedział: "mały palec u nogi jest tylko po to żeby się w niego boleśnie uderzać"

    OdpowiedzUsuń
  9. Znałam wszystkie, poza Miley ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)